Trochę inaczej, bo o leczeniu zerwanych więzadeł w kolanach

Dziś umieszczam na blogu specjalny post, bo kończący symbolicznie pewien etap
2-letniego procesu rekonstrukcji więzadeł w moich obu kolanach. Dlatego chciałam się podzielić radami jak rozpoznać specjalistę od kolana i jak przygotować się do operacji.

Całą przygoda zaczęła się dwa lata temu, gdy przejechał mnie samochód. Nie wchodzę w detale, bo straciłam pamięć na około 8 godzin i przebieg wydarzeń znam z wątpliwych źródeł. W każdym razie zaletą utraty pamięci jest to, że człowiek ma wrażenie, że nic się nie stało. Nie mam w związku z tym traumy, gdy sama prowadzę auto lub przechodzę przez jezdnię.

Teraz jestem po trzech operacjach rekonstrukcji więzadeł i innych elementów kolana (cały proces był etapowany, najpierw w prawej nodze lekarz zrekonstruował więzadło przednie krzyżowe, potem w lewej – poboczne strzałkowe, ścięgno mięśnia podkolanowego oraz tylno-boczną torebkę stawową, a w trzeciej operacji otrzymałam nowe przednie krzyżowe), no i mam 9 śrub biowchłanialnych (7 w lewej nodze i 2 w prawej).

Staw kolanowy to skomplikowany mechanizm i nie każdy ortopeda się na nim zna. Na dodatek ekspert od endoprotez stawu kolanowego nie koniecznie zna się na zerwanych więzadłach. Na moje oko lekarzy w Warszawie, którzy rzeczywiście znają się na wielowięzadłowych rekonstrukcjach jest kilku, może kilkunastu. Podobnie z specjalistami od USG czy rezonansu magnetycznego. Także wybór placówek rehabilitacyjnych jest mocno ograniczony.

Po czym poznać ortopedę, który zna się na rekonstrukcji więzadeł w stawach kolanowych? (UWAGA! z innymi stawami może być zupełnie inaczej, więc proszę nie przekładaj tego na przykład na staw skokowy. Tu moje doświadczenie jest równe zero).

  1. Po zbadaniu własnoręcznie stawu jest w stanie dość dokładnie ocenić stan uszkodzeń więzadeł. Nie potrzebuje do tego USG ani rezonansu magnetycznego, choć oczywiście zleci Ci jedno z tych badań albo oba, aby potwierdzić / rozszerzyć diagnozę.
  2. Badanie może trwać dobre 10 minut, w czasie których lekarz wygina nogę na różne dziwne sposoby. Nie dziw się :)
  3. Nie wsadza Ci nogi w gips. Jeśli jest potrzeba zastosuje ortezę.
  4. Jeśli któreś z więzadeł okaże się zerwane, powie Ci, że trzeba zrobić rekonstrukcję.
  5. Powie Ci jak przebiega proces leczenia, m.in, że warto przed operacją pójść na rehabilitację, aby wzmocnić mięśnie a także nauczyć się chodzić o kulach. Po operacji – że należy chodzić na rehabilitację. Nogę wsadzi Ci w ortezę a nie w gips.
  6. Po operacji otrzymasz zwolnienie lekarskie. Dobre kilka tygodni. W tym czasie rehabilitacja.
  7. Po operacji otrzymasz antybiotyk, zastrzyki w brzuch (typu Clexane) na zmniejszenie krzepliwości krwi i parę innych leków, np. przeciwzapalne.

A oto kilka ciekawszych moich zderzeń z „specjalistami od kolana” oraz z ortopedami z pierwszej linii frontu.

Poznań

  1. W szpitalu, dokąd mnie zawieziono po wypadku, badanie usg, aby ocenić stan uszkodzeń, zrobiono mi tydzień po wypadku. Błąd, bo przy podejrzeniu dużych uszkodzeń diagnostyka powinna się odbyć natychmiast i powinnam być operowana. Byłaby szansa na zszycie więzadeł pobocznych. Niestety po upływie kilku dni nie zszywa się ich. Trzeba robić rekonstrukcję.
  2. Również w tym szpitalu broniłam się kilka razy przed gipsowaniem. Na szczęście wiedziałam, że gips to kiepski pomysł w tym wypadku. Słowo orteza nie padło z ust ortopedów.
  3. Popełniono także błąd i kazano mi się podpierać przy wstawaniu na prawej, mniej uszkodzonej nodze. Błąd, bo miałam w niej naderwane więzadło poboczne, które przy odpowiednim leczeniu się zrasta. W lewej nodze uszkodzenia były tak duże, że w grę wchodziło tylko leczenie operacyjne. Dlatego prawidłowa decyzja powinna brzmieć „Prawa noga nie dotyka ziemi, proszę stawać tylko na lewej nodze”.
  4. Zaproponowano mi leczenie – tu cytat „Fotelowo-wózkowy tryb życia 6 tygodni”!
  5. Zaproponowano mi także podwiezienie karetką na dworzec PKP (miałam na obu nogach tzw. longety gipsowe, czyli takie jakby lupki od kostki po pachwinę), abym mogła wrócić do Warszawy. Przewóz w ramach NFZ mi się nie należał.

Warszawa

  1. W szpitalu „specjalistycznym” pewien znany profesor ortopeda chciał mi operować obie nogi na raz, wsadzić obie (!) w gips na 6 tygodni! Podobno miałabym dużą szansę nigdy już nie chodzić normalnie.
  2. Również ten sam specjalista pomylił lewą stronę z prawą i chciał mi operować zdrowe więzadło.
  3. Kolejny profesor „od kolana” uznał, że wystarczy tylko rekonstrukcja więzadła krzyżowego przedniego, mimo że zerwanych ich miałam dużo więcej.
  4. Pewien dr ortopeda zbadał mi kolano i uznał, że – jak wyżej. A ponieważ już byłam zaprawiona w bojach, to się zapytałam czy nie zbada mi więzadła pobocznego przypadkiem. To stwierdził, że rzeczywiście ZAPOMNIAŁ go zbadać!
  5. Lekarz dyżurny, który przyjmował mnie na oddział, gdy szłam na operację obejrzał moje badania i skierowanie i stwierdził, że nie słyszał, aby robiło się w ogóle takie obszerne rekonstrukcje, ale jak mój lekarz chce, to niech próbuje.

Rozprawiam się z mitami

  1. Zerwanych więzadeł nie trzeba rekonstruować, wystarczy wzmocnić mięśnie.
    Spotykam na rehabilitacji osoby, które uległy takim namowom i dzięki temu w ciągu kilku lat „załatwiły” sobie kolano jeszcze bardziej zrywając kolejne więzadło lub uszkadzając łąkotkę. Poza tym mając (ponownie) komplet więzadeł i mają porównanie PRZED i PO czuję jak inaczej się stoi i chodzi. Pewniej, lepiej, bezpieczniej.
  2. Operacja jest straszna i potem strasznie boli.
    Operacja, jeśli jest dobry anestezjolog i potrafi Cię znieczulić, tak abyś nie spał, jest super fajna. Można oglądać na monitorze, to co się dzieje w kolanie i … doznawać ciekawych stanów nie czucia niczego. Polecam!
    Jeśli Twój lekarz zna się na rzeczy, to nie będzie się szarpał w czasie operacji z Twoim kolanem a tuż przed końcem wleje Ci do stawy środek przeciwbólowy. Potem na sali tylko lekka kroplóweczka (ja najlepiej wspominam tę z Paracetamolu) i nic nie boli.
  3. Można iść na jakikolwiek rezonans magnetyczny i usg.
    Nie. Także tu są specjaliści. Raz skusiłam się na USG u „postronnego” lekarza – opis 2 linijki a potem u lekarza, którzy współpracuje z moim ortopedą i dostałam opis na całą kartkę A4.
    Podobnie z rezonansem magnetycznym.

Jak się przygotować do rekonstrukcji więzadła?

  1. Potrzebujesz kule i ortezę (NFZ zwraca chyba 60% ceny zakupu, jeśli masz odpowiedni kwit od enfzetowego ortopedy).
  2. Dla ułatwienia warto rozważyć zakup podkładki na WC. Także takie siedzisko (ławeczka) na wannę, aby łatwiej i bezpieczniej się kąpać, jest pomocne.
  3. Jeśli mieszkasz na 4 piętrze bez windy, to zastanów się, czy przez pierwsze dwa tygodnie po operacji nie warto zamieszkać u kogoś, kto ma windę lub mieszka na parterze. Praktycznie od razu po operacji zaczyna się rehabilitację, na którą trzeba jakoś dojść.
  4. Zapisz się wcześniej na rehabilitację i zastanów się jak będziesz tam dojeżdżać. Jeśli masz operowaną lewą nogę, to można samemu ewentualnie jeździć samochodem z automatyczną skrzynią biegów. Ale to ok. 8-9 dni po operacji, jak będziesz mógł zginać kolano do 60 stopni. Inaczej możesz mieć kłopoty z ustawieniem siedzenia kierowcy, tak by dotykać pedałów i jednocześnie mieć prawie wyprostowaną (zgięcie 30 stopni) lewą nogę.
  5. Uzbrój się w cierpliwość. Leczenie ortopedyczne trwa. W organizmie zachodzi cała masa po sobie następujących procesów, które po prostu muszą się zadziać. Więc prowadzenie samochodu w dniu operacji z drenami w kolanie (spotkałam takiego jednego mistrza kierownicy) jest możliwe, tylko PO CO?

Kogo mogę polecić i jednocześnie chcę baaardzo podziękować

  1. Całość leczenia ortopedycznego dr n. med. Marek Tramś.
  2. USG – lek. ortopeda Marek Smarzyk
  3. Rezonans magnetyczny – lek. radiolog Jolanta Sikorska
  4. Anestezjolog -najgenialniejszy anestezjolog znieczulał mnie do operacji, którą miałam w Enelmedzie. Jak tylko dowiem się jak się nazywa, to wpiszę nazwisko.
  5. Rehabilitant – Sebastian Zduński, ale pomocą zawsze służyli także współpracujący z Sebastianem Krzysztof Adamowicz, Adam Pawelec i Rafał Hałaj.

Co dalej?

Nadal będę chodziła na rehabilitację a potem sama ćwiczyła, tak aby za rok o wypadku przypominały mi tylko blizny na kolanach, choć i one pewnie zdążą wyblednąć.

PS1. Nie pytajcie mnie proszę, czy będę znów jeździła na nartach. Na razie od dwóch lat nie mogę kucnąć. Więc jak będę mogła kucać, to się zastanowię.

PS2. Jeśli masz pytania dot. leczenia, to chętnie na nie odpowiem.

About these ads

289 thoughts on “Trochę inaczej, bo o leczeniu zerwanych więzadeł w kolanach

  1. Marto, ale się wycierpiałaś…. nie tylko w związku z samym zdarzeniem, ale również później. Teraz już jesteś specjalistką w tym temacie :)

    Sporo wiem o błędach w sztuce lekarskiej i jak łatwo je czasem lekarze popełniają :(

    Twoje porady i wskazówki są bardzo cenne i na pewno nie jednemu bardzo pomogą.

    Serdecznie pozdrawiam

  2. Ja jeszcze dodam do tego co powiedziała Marta, że do operacji polecam również dr. Śmigielskiego z Caroliny (ale tylko jego), a do rehabilitacji Martę Milewską. Z pozytywnych trendów mogę tylko powiedzieć, że obecnie jest trochę lepiej z rozpoznawaniem zerwanych więzadeł niż było jak ja to przerabiałem 5 lat temu – dopiero bodajże 10 ortopeda rozpoznał dlaczego mam od 3 tyg zgiętą nogę i nie mogę jej wyprostować. Ale nie zrobiła tego również lekarka na nartach we Francji, która powiedziała, że za tydzień mi przejdzie, więc widać nie tylko u nas tak jest.

    Najlepszego Martuś !
    ak

    • Myślę, że „lekarka na nartach we Francji” celowo tego nie rozpoznała. Wiedziałą, że za kilka dni wracasz do swojego kraju i wtedy zrobisz coś z tym bez uczestnictwa francuskiego resortu zdrowia ;). Tak robią np. w szpitalu w Insbrucku. Nawet po USG czy rezonansie słowa nie pisną tylko zalecają ortezę i „dalsze leczenie w swoim kraju” ;).

  3. Bardzo ciekawy post. W razie, gdyby ktoś potrzebował dobrych lekarzy w tej dziedzinie (w trochę innej części Polski, niż w/w wymienione), polecam Wysokie Mazowieckie.

    Ja miałam styczność ze zwichniętym stawem łokciowym (nie swoim). Ale udało się nam trafić do bardzo dobrych lekarzy w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku.

    Pozdrawiam

  4. Witam. Ja mam operację rekonstrukcji więzadła krzyżowego przedniego w prawej nodze dnia 05.04.2011 w Szczecinie w 109 szpitalu wojskowym. Powiem szczerze , że bardzo się boję. Najlepsze jest to, że odkąd mam wyznaczony termin operacji tj. od października 2010r. nic mi się z kolanem nie dzieje. Tak jakby chciało mi powiedzieć , że mam nie isć. Ale z drugiej strony to zanim miałam wyznaczony termin to noga szwankowała sporo. A to jak schodziłam po schodach z dzieckiem strasznie mocny ból – tak jakby jedna część nogi z drugiej się zsunęła, a to jak z taksówki z dzieckiem na ręku wysiadałam to aż się wywróciłam. I tak ciągle się zastanawiam iść czy nie iść – to przez ten strach jak to będzie po… A wszystko zaczeło się w 6 klasie podstawówki czyli 19 lat temu jak Pani na w-f zepchnęła mnie z kozła bo nie umiałam przeskoczyć. Tak do 2001 roku się meczylam z noga aż w końcu zrobili mi artroskopię i okazało się , że mam tak uszkodzone więzadło, że trzeba je usunąć, masakra. A teraz przez to, że co trochę się coś z nogą dzieje będzie rekonstrukcja i ogromny strach. Boję się też jak córka moja trzyletnia będzie na mnie skakać co uwielbia aby mi czegoś nie zrobiła. Echhh…

  5. Pingback: Reklama GoToMeeting | Webinar, webcast, e-learning

  6. Pingback: A wszystko zaczęło się 20.06.2010 … | Webinar, webcast, e-learning

  7. witam. Ja mam pytanie, tak w skrócie- mialam robiony rezonans kolana lewego i wykryto naderwane więzadło przednie krzyżówe i poboczne strzałkowe, dostałam od ortopedy orteze na 6 tygodni ale nic nie wypominal pod jakim katem ma byc ustawiona, troche to dziwne bo mam ja ściągać na noc. Możecie cos podpowiedziec? Pozdrawiam

    • Trudno mi ci radzić, bo to zadanie lekarza, aby powiedzieć ci pod jakim kątem masz mieć ustawioną ortezę. Ja miałam na 30 stopni i nosiłam ją w nocy. Ale musisz się dowiedzieć w swojego lekarza lub pójść do innego, który Ci to powie.

  8. Witaj!
    Trafiłam tu całkowicie przypadkiem. Właśnie siedzę niecałe 3 tyg po operacji rekonstrukcji ACL w prawym kolanie. Orteza wielka jak stodoła, łydka boli od ściskania (inaczej zjeżdża i jest jeszcze gorzej). Nie wiem jak przeżyje jeszcze 5,5tyg jeszcze … Damy rade!
    Zainteresował mnie Twoj wpis (a przekopalam juz caly internet) bo .. ja tez wpadlam pod samochód. Nie używam słów ‚przejechał mnie’ bo to byłaby w moim przypadku przesada. Ale kolizja z autem to nic fajnego. Wpadłam po raz drugi (na przełomie 8 lat). Za pierwszym razem-złamany piszczel i tez leczenie operacyjne.
    W grudniu 2010 opuchnięte kolano i wieeelkie siniaki -schodzily z 2 miesiace! W szpitalu stwierdzili ze jestem poobijana, zrobili Rtg i wyslali ze skierowanie do ortopedy do domu. Paranoja! No ale nic … dziwnie ‚czułam’ to moje kolano wiec poszłam na usg i sie okazalo ze acl jest naderwane. Poszłam do lekarza prywatnie i byla nadzieja ze operacji uda sie uniknąc. Jednak po zejsciu opuchlizny boj byl coraz wiekszy wiec artroskopia i po 2 miesiącach rekonstrukcja. Bogu dzieki trafilam na mądrych lekarzy. Nawet nie wspominali o gipsie. Byla orteza przed i jest po operacji. Uff! Miałaś szczescie, ze wiedzilas ze od gipsu z takimi rzeczami trzeba daleko! Ja bym nie wiedziała!
    Jestem z Bydgoszczy i jakby ktoś miał podobny problem to polecam lek. Sipowicza, lek. Hoffmanna i ew. lek.Gąsiora (tylko Żnin), a usg u dr Drewy-kompetentna Kobieta!
    Co do rehabilitacji…mecze się z nia. Mam juz zaplanowane zabiegi ale za tydzień … na razie opuchlizna jest, blizny po szwach wyglądają strasznie, ćwicze we wlasnym zakresie. Ciężko o dobrego fizjoterapeutę. Trzeba uważać by nie zniszczyć operacji-a o to łatwo!
    Lecze się … ehhh!
    Zdrówka życze!! ;*
    ja tez chętnie odpowiem na pytania odnośnie acl-jeśli mogę pomoc to pomogę!
    senzpowiek@poczta.fm

    • Witaj,
      dzięki za Twój wpis. Niepokojące jest to, że nie chodzisz na rehabilitację. Ja zaczynałam rehabilitację dzień do operacji. 6 tyg. po już dobrze chodziłam.
      Życzę Ci szybkiego powrotu do pełnej ruchowej sprawności :)

  9. Nie mam rehabilitacji jako-takiej (fizoterapeute mam na najbliższy wtorek, zabiegi -krio,laser i pole od 23.08)). Dostalam w szpitalu cw. do domu. Tez chodzę normalnie, tylko ze z orteza. Juz po tygodniu po domu ‚latałam’ bez kuli, teraz już spokojnie po dworzu. Mam inny problem…straszne skurcze łydki w chorej nodze. Miałaś coś podobnego?

    • Nie nie miałam, ale myślę, że może to właśnie brak rehabilitacji. W końcu na początku to w dużej części (oprócz ćwiczeń i pola magnetycznego, itp.) polega na masażach m.in łydki i miejsc gdzie są krwiaki.

  10. Zerwałem więzadło poboczne piszczelowe w lewym kolanie ale lekarz powiedział, że wystarczy nosić orteze przez 6 tygodni i więzadło samo się zrośnie. Niewiem co o tym sądzić? Myślałem że jak więzadło jest zerwane to tylko operacja pomoże ale zapewnił mnie że nie jest to potrzebne. Co o tym sądzisz?

    • Rzeczywiście więzadła poboczne, jeśli nie są kompletnie zerwane, tak jak u mnie, to się zrastają. Potem musisz zrobić odpowiednie usg, które potwierdzi czy więzadło jest wydajne.

      • Witam serdecznie, uszkodziłem prawe kolano. Rozpoznaniem było: FAŁD BŁONY MAZIOWEJ STAWU KOLANOWEGO PRAWEGO, USZKODZENIE MCL II* KOLANA PRAWEGO. Miałem przeprowadzoną artroskopię kolana prawego i usunięcie fałdu błony maziowej. Chciałem zapytac ile czasu może trwac leczenie zanim kolano będzie w pełni sprawne? Mineły 4 tygodnie od operacji, mogę już stanąc na tej nodze i zginac na 20-30 stopni jak próbuję bardziej czuję straszny ból. W szpitalu zalecono mi noszenie ortezy przez 4-5 tygodni. Przebywam teraz za granicą i nie mogę liczyc na fachową opiekę lekarską, dlatego chciałem się dowiedziec ile czasu może toważyszyc mi ból w kolanie i czy rehabilitacja we własnym zakresie wystarczy. Z góry dziękuję i życzę wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia :)

        Michał Ł.

  11. BK jak tam z Twoim więzadłem piszczelowym bo teraz to samo i jak przeżywam… a czy miałeś uczucie wszelkiego rodzaju niestabilności w kolanie? Ja mam problem odnośnie wyprostu i zgięcia. Osobiście troszkę mnie to niepokoi bo analizując staw kolanowy nie znajduję logicznego wytłumaczenia dlaczego brak wyprostu i zgięcie do jakichś 75 stopni po tyg – dwóch od urazu jest. Mam nadzieje, że to nie będzie krzyżowe bo szkoda mi przechodzić to po raz drugi wcześniej prawe kolano było robione brr… . Martuś, a Tobie gratulacje za cierpliwość i wytrwałość bo chyba te dwie cechy w takich momentach się najmocniej w człowieku uwidaczniają… Pozdrawiam.

    Gdzie rezenons w Białymstoku? i dobre usg?

    Rezonans – Choroszcz?
    USG – dr Jarmołowicz?

    • Tak, miałam uczucie niestabilności w kolenie i wrażenie, że kość udowa mi wyjeżdża ze stawu. Teraz w zasadzie już nie mam. Choć brakuje mi jeszcze części tylnego krzyżowego, którego już nie operowaliśmy i mam minimalne uczucie niestabilności przy bardzo specyficznym ruchu. Ale to 1% tego co było na początku.
      Ja po wypadku też nie miałam wyprostu i zgięcia.
      Niestety nie wiem nic o lekarzach w Białymstoku :(
      Powodzenia w leczeniu!

    • Twoje objawy są typowe dla zerwanego ACL. Strzęby blokują staw i uniemożliwiają pełny wyprost. Poboczne mają wpływ na stabilizację ale na wyprost już raczej nie. Nie wiem czy jesteś już po rezonansie, który potwierdził zakres uszkodzeń.
      Przepraszam, że wtrącam swoje „trzy grosze” ale też trochę „przeżyłem” z kolanami. Na szczęście nigdy nie miałem wypadku drogowego ale jak to się mówi; „sport to zdrowie”. Zdecydowanie podpisuję się pod zbiorem porad przedstawionym przez Martę. Ja swoje zabiegi robiłem u innego lekarza, którego z ręką na sercu polecam (Tomasz Kozieł) ale już rehabilitacja u tej samej „bandy sadystów” w AVI. Są rewelacyjni. Mnie usprawniał Adam ale od czasu do czasu wyręczali go Sebek z Rafałem i Piotrkiem. Dodam tylko, że dobrze zrobiona operacja to 50%, a dobra rehabilitacja to drugie 50%. Ja 3 miesiące po operacji miałem pełne zgięcie, a 4 miesiące po operacji już biegałem na bieżni. Niestety trochę za szybko zacząłem grać w squasha oraz piłeczkę i naciągnąłem MCL (w czwartek idę na rezonans, żeby potwierdzić, że z resztą jest już ok) dlatego czeka mnie teraz kilka tygodni odpoczynku. Ale zaraz potem wracał do aktywności.
      Konkludując, jeśli już komuś się to przytrafi to jak najbardziej rekonstruować.

  12. Witam serdecznie :)
    Martusia gratuluję samozaparcia i odwagi w dążeniu do sprawności.
    Jesteś mym Mentorem ;p
    U mnie sprawa wygląda tak:
    Rzecz działa się podczas meczu… Biegnąc prosto na maksymalnych „obrotach” lewe kolano „wyskoczyło” mi ze stawu w kierunku wewnętrznym i wróciło na miejsce ( nie wiem czy dobrze wyjaśniłem). Objawy? Ból, ograniczenie ruchu ( o ile z wyprostowaniem miałem duże problem, to zgięcie kolana było niemożliwe) i obrzęk.
    Rtg wykazał układ kostny bez uszkodzeń.
    A teraz najciekawsze: lekarz ortopeda podotykał kolanko, poprzeginał i powiedział: zerwane lub naderwane więzadło piszczelowe i zalecił…… gips na 2.5 tygodnia.
    Prosiłem go 3 razy o jakiś substytut ale niewzruszony otworzył mi drzwi do gipsowni i kazał tam przejść.
    Co Ty na to? Nie powinien wysłać mnie na szczegółowe badanie np. USG, zanim coś orzeknie?
    Siedzę teraz już 5-ty dzień z nogą w gipsie i zastanawiam się czy samemu go nie zdjąć i nie zacząć szukać dobrego lekarza. Do Warszawy, Olsztyna i Białegostoku mam mniej-więcej taką samą odległość (120-130km) i rozpatruję do któregoś z tych trzech miast się wybrać.
    Czekam na Twoją opinię. Starać się o innego lekarza czy zaufać mojemu?
    Pozdrawiam
    Piotrek

    • Witaj,

      Niektóre więzadła się zrastają, dlatego konieczne jest unieruchomienie. Ja miałam naderwane w. poboczne i miałam nogę w ortezie w zgięciu 30 stopni (nie pamiętam już ile, chyba 4 tyg.). Zrosło się i jest OK (potem trzeba zrobić usg u kogoś, kto się na tym zna i oceni, czy więzadło wróciło do pełnej sprawności – czyli czy jest elastyczne). Gips to chyba mocna przesada.

      Na pewno oprócz badania wykonanego ręcznie przez ortopedę trzeba zrobić w wersji prostej: usg, w wersji zaawansowanej: rezonans magnetyczny, aby potwierdzić diagnozę.

      Lekarz – myślę, że jednak Warszawa. Jeśli będziesz się wybierał do „mojego” lekarza, to polecam łapać go w „klinice ruchu” – tam możesz się dostać do niego w dość krótkim terminie.

      Powodzenia i dużo zdrowia :)

  13. @PiotrekK_85
    więzadła NIGDY w gips! Nigdy-niigdy! Wsadzenie w gips unieruchamia nogę, powoduje kolejne uszkodzenia źle leczonej nogi! Szukaj nowego, dobrego lekarza! Absolutnie! A gdzie … nie są to moje okolice więc nie wiem co polecić. Jednak zmiana ortopedy konieczna na 100%. W gips wkładało się takie rzeczy 20 lat temu!

  14. Dziękuję za szybką odpowiedź :)
    Niektóre się zrastają, czyli naderwane mam rozumieć? Sęk w tym, że „mój lekarz” nie był w stanie sprecyzować które więzadło i czy faktycznie jest zerwane czy tylko naderwane. Nie skierował mnie na żadne badanie, które rozwiałoby wątpliwości. Ponadto prosiłem 3 razy, aby zaproponował mi coś innego, bo nie chcę gipsu. Niestety jak widać, nie pomogło.

    L.K.
    Więc jak mam postąpić, gdy już ten gips mam?

    • Piotrek, nie mogę Ci napisać zdejmij sobie gips, bo nie mogę brać za to odpowiedzialności.

      A co z lekarzem, który zaczął Cię leczyć? Przecież przepisał Ci gips na 2 tyg. to dlaczego masz go już 5-ty tydzień :)

      Wsadzanie nogi w gips bez stwierdzenia co jest zerwane nie świadczy dobrze o lekarzu. Przy zerwanych więzadłach krzyżowych noga nie musi być / nie powinna być unieruchomiona (chyba, że jest się takim przypadkiem jak, ja że miałam wszystko pozrywane i dla ratowania tego co się mogło zrosnąć lekarz podjął decyzję o unieruchomieniu, ale to trzeba zderzyć się pewnie z samochodem, żeby mieć takie kontuzje).

      Tak więc idź do obecnego / nowego lekarza i poproś o badanie m.in USG a najlepiej o rezonans. Tu uwaga – USG kolana potrafi (przynajmniej w W-wie) robić kilku lekarzy. To niestety nie jest tak, że każdy lekarz od USG potrafi dobrze ocenić przypadek ortopedyczny. Podobnie jest z rezonansem m. Nie wiem jak to jest w Twoim mieście.

      Myślę, że a) musisz ocenić ile pieniędzy chcesz wydać na leczenie w fazie wstępnej, b) w zależności od tego wybierać sposób postępowania (szukanie lekarza).

      Im szybciej zmienisz lekarza, tym lepiej. Wiem, że „mój” lekarz baaardzo niechętnie bierze się za przypadki, którymi zajmowali się już inni.

  15. Dziękuję za szybką odpowiedź.
    Sam nie wiem co mam robić….
    Skoro mam już gips, to czy inny specjalista mnie przyjmie?
    Kurde….. jestem w duuużej kropce, mam problem również z drugim kolanem i chciałbym mieć chociaż jedne sprawne…

  16. @piotrekk_85
    po prostu … idz do innego lekarza! Z gipsem czy bez. Nieważne. Rozciąć gips to nie problem! Najważniejsze jest zdrowie, a wg mnie nosząc gips sobie szkodzisz. Moj ortopeda (facet zna się na rzeczy!) na samym wstępie mi powiedział, że więzadeł NIGDY nie wsadza się w gips! unieruchomienie maksymalne im tylko szkodzi … co innego ortezy.
    Powinno być zrobione usg (co najmniej!), może artroskopia (ale to już jak usg nic nie wykaże)?
    Także idź do innego lekarza, jak najszybciej! Warto!

  17. Zgadzam się z Martą! Jak już wybierzesz miasto gdzie będziesz się leczyć to zrób rozeznanie gdzie powinieneś iść na usg. Nie każdy lekarz potrafi je zrobić! No i faktycznie … lekarze niechętnie przyjmują przypadki w spadku po kimś, no ale przecież najważniejsze jest Twoje zdrowe i wyleczone kolano więc nie krępuj się! po prostu przyjmij do wiadomości że niestety trafiłeś na konowała (no sorry.. tak się mówi na takich lekarzy!) i idź po ratunek do innego:D

    p.s. gipsu sam nie zdejmuj! :))

  18. Marta, nie 5 tygodni, tylko 5 dni mam już gips ;p.
    Zdaję sobie sprawę, że jeśli nawet zarejestruję się dziś gdzieś w wawie, to przyjmą mnie dopiero po kilku dniach, bądź tygodniach, także chcąc-nie chcąc spisuję kolano na straty……
    L.K.
    Znam lekarzy w moim mieście i nie wiem, czy nie uraziłbym jego męsko-lekarskiej dumy, gdybym dziś się pojawił i prosił o wykonanie dodatkowych badań. Był przypadek, gdy jeden z ortopedów (u którego nie miałem „przyjemności” się leczyć), po prostu zwyzywał pacjenta za takie propozycje…
    Nie ma lekko jak widać.
    Marta a ile pieniędzy chcę wydać? Wiesz…. płacę ubezpieczenie, także chciałoby się powiedzieć, że muszę mieć wszystko zapewnione. Nic bardziej mylnego patrząc nawet na to, że zostawiłem u lekarza 240zl za gips na samym wstępie…. Zdaję sobie sprawę, że koszta będą, jeśli będę chciał mieć sprawne kolano, nikt za darmo palcem nie kiwnie w tym chorym kraju.
    W poniedziałek zaczynam warszawski rekonesans… kolega poleca Szpital na ul. Lindleya 4

    • Ups… przepraszam za pomyłkę.

      Moim zdaniem leczenie na kasę chorych z uwagi na długie terminy, nie jest optymalne. Więc dlatego pytałam Cię ile chcesz zainwestować…

      Mój lekarz też przyjmuje w szpitalu bielańskim w W-wie, ale nie wiem ile się czeka na wizytę a ile na USG (jeśli w ogóle ktoś w tym szpitalu robi takie usg). Lindleya nie polecam, bo właśnie pan profesor, o którym piszę w moim poście, jest tam szefem ortopedii. Poza tym słyszałam, że bardzo olewają pacjentów po operacji (nawet nie można się dobić, aby szwy Ci zdjęli).

      Dlatego moim zdaniem warto zainwestować 150 zł w wizytę u lekarza + 150 zł za usg. To minimum, bez rezonansu (na który swoją drogą w W-wie czeka się na ubezpieczalnię kilka m-cy). Na ZUS ew. operacja ma sens.

  19. Prawda jest taka, że z NFZ na wizytę u ortopedy się czeka (skierowanie potrzebne) a prywatnie nie powinno być problemu. Tak samo usg … prywatnie parę dni a z NFZ-następny rok. Ja bym już zaczęła oszczędzać …
    Trzymaj się!
    I daj znać jak już najdziesz rozsądnego lekarza! :)

  20. Nie szkodzi :)
    Marta, widzisz jeśli chodzi o szpital na Lindleya, to ile głów, tyle opinii….Mówiąc o kosztach wizyt prywatnych, USG czy rezonans to jest to normalne i do przełknięcia ale koszty ewentualnej rekonstrukcji są szalenie wysokie, tutaj się z Tobą zgodzę, że zabieg ten na ZUS ma sens.

    L.K.
    Ja czekałem u siebie na NFZ kilka godzin i jak widać, marnie mnie urządził.
    Trzeba zacząć działać ale to nie znaczy, że nie będę Marty bloga odwiedzał, tak łatwo się mnie nie pozbędziesz ;p
    Będę informował na bieżąco i w razie pytań odezwę się.
    Tymczasem życzę miłego weekendu

  21. Piotrek! Chodziło o konsultacje u dobrego lekarza ortopedy :) Bo do byle jakiego to nie problem się dostać;)
    Jeśli chodzi o rekonstrukcje to wiem gdzie ew.można ja szybko zrobić ale są to okolice Bydgoszczy. Wg mojego rozeznania czasem w mniejszych miejscowościach (ale blisko dużych miast) pracują specjaliści bardzo dobrzy. W małych szpitalach nie ma kolejek a opieka jest na poziomie. Pisze z własnego doświadczenia bo tak właśnie miał przeprowadzaną rekonstrukcje-nie w Bdg a pod Bdg. I jest o.k.! Lekarze z dużego miasta w małym, ale porządnym szpitalu. Bez kolejek (w Bdg to kwestia 1-1,5 roku!). Trzeba się rozeznać. Najlepiej to iść prywatnie do lekarza który operuje w szpitalu (polecam ordynatorów czy zast.)-potrafią zdziałać cuda dla swych prywatnych pacjentów- i operacja jest na NFZ!

    Informuj na bieżąco co i jak!
    Jestem ciekawa!
    pozdrawiam i zdrówka życzę :)

  22. Lekarz, u którego leczyłem prawe kolano jakiś czas temu pracuje również w wawie, czyli to byłaby potencjalnie dobra propozycja. Jednak po doświadczeniach z pierwszego urazu, śmiem wątpić w Twoją teorie ;p

  23. Witam. Mam 4 tygodnie po zszyciu więzadła MCL + artroskopia kolana. Zdarzenie w końcówce meczu na koszykówce. Szybkie szycie bo już po 3 dniach. Noga niestety była w gipsie ponieważ nie miałem ortezy. Po trzech tygodniach sam zdjąłem gips bo już zamówiłem ortezę ale ćwiczę bez niej bo czuje się pewniej jak krążenie jest łatwiejsze a noga widoczna. Większość ćwiczeń jakie wykonuje można znaleźć na stronie http://www.fizjoterapeutom.pl/artykuly/13/Ortopedia.html codziennie czuję że jest lepiej ale kąt zgięcia nie jest imponujący. Czy może ktoś coś podpowiedzieć w sprawie ćwiczeń.

    • Witaj Michał :)

      Zgięcie jest ważne, ale ważne jest także, aby nie przesadzać. Nie pamiętam dokładnie co mówił mój lekarz, w jakim tygodniu ile stopni zdjęcia, ale ważne aby trzymać się planu zaordynowanego przez lekarza. W moim wypadku, ponieważ każda operacja była inna, miałam trochę inne zalecenia ale i też inaczej reagowało moje kolano.

      A jaki kąt zgięcia masz teraz?

  24. Witaj Marto.

    10 stopni to mój rekomendowany kąt zgięcia na tym etapie(35 dni po zabiegu). Do szóstego tygodnia po szyciu więzadła MCL należy rzeczywiście czekać na zagojenie, Następnie w sposób ostrożny przez 10 dni mam pracować nad zgięciem (bez przesady). Na tym etapie moje ćwiczenia polegają przede wszystkim na napinaniu mięśni i korzystaniu ze strony http://www.fizjoterapeutom.pl/artykuly/13/Ortopedia.html,, zastosowałem również taśmy rehabilitacyjne dokładnie żółtą elastyczną co sprawiło mi miłe zaskoczenie w postępach odbudowy. Wiem że mogę już podejmować próby na basenie. Ale nie wszystko na raz, koncentruję się na usprawnianiu w domu. Wielkie dzięki za podjęcie tematu. Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia w Nowym Roku 2012

  25. Witam Mario!
    Do niedawna myślałem, ze już nigdy nie będę musiał zaglądać na forum i czytać nt rekonstrukcji więzadła krzyżowego! Do niedawana bo….. 22 grudnia skręciłem prawy staw kolanowy ale może po kolei.
    Bardzo dawno temu podczas meczu skręciłem sobie LEWY staw kolanowy. Po 10 latach po zdarzeniu zdecydowałem udać się do specjalisty i w zawiązku z przewlekłą niestabilnością zdecydowałem się na rekonstrukcję więzadła krzyżowego ( najlepsze jest to, że przez te 10 lat uprawiałem czynnie sport z przerwami na podleczenie co rusz skręconego kolana a żaden ze specjalistów nawet nie wspomniał o tym, ze mogę mieć zerwane więzadło). Zabieg został wykonany 1 grudnia 2011r. w Szpitalu Biziela w Bydgoszczy. Może troszkę o zabiegu. Znieczulenie od pasa w dół – polecam, choć później ciężko jest się wysikać i straszą cewnikowaniem ;) Przeszczep miałem z więzadła rzepki. Minusy tego przeszczepu to BLIZNA oraz obecnie czyli ponad rok po zabiegu ból pod rzepką związany z osłabieniem tego więzadła. NAJWAŻNIEJSZE to rehabilitacja od pierwszego dnia po zbiegu! W tym szpitalu na nią stawiają Ja po chyba 3 dniach zginałem kolano ponad 100 stopni!!! Po ok 6 miesiącach wróciłem do uprawiania sportu początkowo delikatnie ale po 7 miesiącach rozgrywałem już mecze.
    Wszystko pięknie ładnie aż do chwili gdy w PRAWYM kolanie podczas meczu coś mi delikatnie strzeliło, poczułem silny ból ale po chwil nic nie bolało i grałem dalej! Po meczu czułem jak noga coraz bardziej bolała zrobił się duży obrzęk a noc to już prawdziwy koszmar – tragedia! W szpitalu w Pile lekarz Wa…k z zawodu chyba weterynarz stwierdził, że z tym urazem to powinienem iść do lekarza rodzinnego a nie na pogotowie! Zapisał maść i kazał leżeć z noga uniesiona do góry! Po 2 miesiącach wróciłem do treningów i było prawie ok, bo odczuwałem lekki dyskomfort! Badanie USG wykazało wtedy naciągniecie i naderwanie więzadła krzyżowego. Aż po ponad rok po urazie nadszedł felerny dzień, ponieważ przed samymi świętami poślizgnąłem się na chodniku i prawy staw kolanowy wygiął mi się do wewnątrz! Wiedziałem, ze to coś poważnego! Aktualnie jestem po wizycie u Ortopedy (dr Naumczyk, którego wszystkim polecam!!!) oczywiście prywatnie bo na fundusz trzeba czekać 2 miesiące! Stwierdził on całkowite zerwanie więzadła pobocznego piszczelowego i krzyżowego, dostałem skierowanie na zabieg rekonstrukcji więzadła, które przeprowadzi dr Naumczyk w Szpitalu Specjalistycznym w Pile pod koniec marca. Będzie to rekonstrukcja jedno pęczkowa więzadła krzyżowego przedniego, choć chyba lepsza jest dwu pęczkową mam nadzieje, ze podczas następnej wizyty uda mi się go przekonać do dwu pęczkowej choć nie wiem czy takie wykonuje bo to chyba wyższa szkoła jazdy!
    Możne miał ktoś zrobiony taki zabieg, którąś z tych metod, najlepiej w Pile przez tego lekarza bo chciałbym poznać wasze opinie!
    Mam nadzieję, ze tym którzy są przed rekonstrukcja troszkę pomogłem ale liczę również na wasze odpowiedzi!

    • Leszku! z tego co czytam to jesteś z ‚moich’ okolic :) O Bizielu slyszalam, dr Waiss operuje. Podobno dobrze. Ja się nie skusiłam na interwencje w rzepke. Wyzej opisalam moje przejscia z wiezadlem acl-poczytaj. Do Pily nie trafiłam (ja zaczepiłam sie o Znin) wiec lekarza nie znam, nawet ze słyszenia. Wiec nie pomoge w tej kwestii. A ta rekonstrukcja jedno pęczkowa więzadła to faktycznie wyzsza szkoly jazdy! Nikt mi nawet takowej nie proponował!
      Pozdrawiam i zdrowia zycze!

    • Ja mam zrobioną w jednym kolenie jedno- a w drugim dwupęczkową. Wynika to z uszkodzeń jakie miałam. Tak więc to lekarz powinien zadecydować czy jedno- czy dwupęczkowe. Zakładam, że będzie podejmował tę decyzję świadomie a nie dlatego, że jeden typ operacji potrafi przeprowadzić a drugiego nie.
      Przy dwu pęczkowym ma się 4 zamiast 2 śrub. Warto o tym pamiętać.

      • Tak masz racje przy dwu pęczkowej ma się dwie śruby zamiast jednej ale są to śruby biowchłanialne, po których za 2 lata nie będzie śladu a wielki plus jest taki, ze kolano jest później mocniejsze. Mam nadzieję, że lekarz podejmie dobra decyzję.

    • Cześć jestem po zszyciu więzadła piszczelowego (MCL), jeżeli lekarz szybko zareaguje nie musi robić ci rekonstrukcji może je po prostu zszyć. Co do krzyżowego to rekonstrukcja jest potrzebna.

  26. 16 grudnia 2011 – uleglam kontuzji an treningu kolana lewego, cos mi skrzyknelo. Poszlam na izbe przyjec, lekarz zrobil rentgen i stwierdzil, ze to naciagniecie wiezadla i łąkotki. noga dalej bolala, dopiero lekarz sportowy powiedzial ze problem z wiezadlami. w trakcie artroskopii okazalo sie ze wiezadlo krzyzowe jest zerwane; niestety mogl tylko odblokowac staw od wiezadla i teraz czekam na rekonstrukcje (za miesiąc..) kurcze juz teraz nie moge chodzic, nie wiem co bedzie po rekonstrukcji; tragedia :/

    • Dobrze będzie po rekonstrukcji! Nie martw sie! Zobacz ilu z nas to miało i ładnie tuptamy o własnych silach! Gorzej juz byc nie może no chyba ze nozke obetną ale spokojnie to Ci nie grozi! :D uszy do góry! więcej optymizmu to pomaga w leczeniu! Uśmiechnięty pacjent szybciej wychodzi z potrzasku!:))

  27. Chciałbym jeszcze się dowiedzieć co mówili lekarze, którzy Was operowali na temat przeszczepu. chodzi mi jaki jest najlepszy, czy z więzadła rzepki, czy z mięśnia, od dawcy czy możne sztuczne?
    pozdrawiam wszystkich!

    • Ostatnio rozmawiałam na ten temat z moim fizjo i doszliśmy do wniosku ze efekty sa porównywalne. Kazda metoda ma swoje plusy i minusy. jak pobieraja z miesnia musisz nosic orteze bo sciegno zaczyna przystosowywać sie do pracy jako wiezadlo, przy pobraniu z rzepki nie nosisz ortezy ale na rzepkę trzeba uwazac, a sztuczne to bardzo rzadko sie pobiera bo jest o wieele wieksze ryzyko odrzutu, a poza tym..koszty. Efekty końcowe bardzo zbliżone, najważniejsza w tym wszystkim jest rehabilitacja. Także nie ma najlepszego-duzo zależny od lekarza (doświadczenie precyzja itp.), od organizmu, od rehabilitacji i od Pacjenta (higieniczny tryb życia w czasie rekonwalescencji.)

  28. Witam, mam pytanie ponieważ tata w piątek 13 stycznia miał robioną rekonstrukcję wiązadła kolanowego i jakiegoś pobocznego i wczoraj wrócił do domu. I tu moje czy już może chodzić po domu, bo niewiem co jest lepsze ruch czy lepiej pozwolić sie temu przez tydzien goić. Rechabilitacje ma chyba dopiero od przyszłego poniedziałku.
    Prosze o wasze porady, bo z tego co czytałem cześć z Was miała już rechabilitacje zaraz po zabiegu.
    Niewiem co mu doradzać ruch czy leżenie na łóżku.

    • Barrraaaddzzzooo delikatnie można chodzić – tak było w moim wypadku. Mój lekarz użył takiego porównania – żeby stąpać tak delikatnie, jakby mieć pod stopą biedronkę i nie chcieć jej zgnieść. No i przez dwa tygodnie po operacji raczej leżeć niż chodzić na spacery (czyli do stołu podejść na obiad, łazienki, do samochodu, który zawiezie tatę na rehab, itp).

      • Dziękuje za szybką odpowiedź, bo właśnie tata 2 tyg leżał w szpitalu i teraz nie może już usiedzieć…narazie chodzi używając kul + orteza na nodze.
        I sie zastanawiam czy jak tak chodzi, czy nie może sobie tego ponownie zarwać, ponieważ wydaje mi sięm, że to dośc delikatne narazie jest.

      • Paweł, ja po 2 tyg. przy krzyżowym musiałam chodzić bez kul. Przy pobocznym – hmmm… nie pamiętam, ale chyba trochę dłużej chodziałam o kulach, ale też bez przesady.

  29. Witam
    Marta jestem tu jak większośc wizyt w necie „przypadkowo”. Szacunek za twoją walkę o zdrowie. Ja także mam dylemat , bo rezonans wykazał zerwany całkowicie ACL. Zdarzenie miało miejsce 3 lata temu , powiatowy szpital i ortopeda. Leczenie zachowawcze ( bez gipsu).
    Zastanawiam się nad rekonstrukcją , ale „mój” wielkomiejski znany rehabilitant mi to odradza. Mam pełną ruchomośc w stawie , nic mnie nie boli. Wzmacniam gorset mięśniowy i biegam w ochraniaczu. Unikam piłki,siatkówki i tańców wywijańców. Jazda na rowerze nie sprawia mi problemów. Fizjoterapeuta twierdzi , że przy dobrym cwiczeniom mogę bez rekonstrukcji osiągnąc do 80 PROCENT sprawności przed zerwaniem. Komu wierzyc i co robic. Jak myślisz.

    • Ryba, za taką poradę to w cudzysłowiu powinien być „rehabilitant”. To tak jakby stomatolog przestrzegał Cię przed implantem zęba twierdząc, że będzie lepiej jak będziesz rozgniatał pokarm dziąsłami i kazał Ci jeść papki i zupki. Jak chcesz pewnego dnia zrobić sobie porzadną rozpierduchę w kolanie to OK, słuchaj „rehabilitanta”. Tylko w ten sposób nie znasz dnia ani godziny. Tak się składa, że sam miałem kilka przygód z kolanami i siłą rzeczy interesuję się tym tematem. Ostatnio jak byłem na „cerowaniu” łąkotki to leżał ze mną taki „bohater”, który z zerwanym ACLem funkcjonował kilka lat. Pewnego dnia, zamykając drzwi wejściowe obrócił się za szybko i pozrywał sobie poboczne i obie łąkotki. Nie będę się rozpisywał o plusach na przyszłość. Mam porównanie jak wygląda komfort życia z ACLem i bez i dla mnie pytanie; czy robić rekonstrukcję jest pytaniem retorycznym.
      Jedna rada: zmień „rehabilitanta”.

  30. Witam. To już dwa miesiące po zszyciu MCL. Zaczynam chodzić choć wygląda to śmiesznie. Pracuję nad zgięciem średnio około 5 stopni na dzień. Za dwa tygodnie planuję mieć około 110 stopni. Do pełnej sprawności przewiduje lekarz jeszcze około 3-4 m-cy. Gdyby komuś to miało się przydać to po zszyciu MCL 6 tygodni to czas na gojenie, następnie zaczyna się etap pracy nad zgięciem. Przez cały czas niezbędne są ćwiczenia izometryczne, praca nad napięciem mięśniowym i przywodzicielami w celu stabilizacji. Ćwiczenia na podstawach gumowych na poprawę prioprocepcji mają zapobiegać ponownym urazom. Z usprawniania korzystam z soluxa naświtlania czerwonym światłem i laserów. Później przechodzę na salkę i ćwiczę na równowagę dreptanie na gumowej piłce. Przywodzenie w klatce. Zginanie na boku na wyciągu, na końcu zginanie na maszynie (artromot) W domu korzystam z ćwiczeń o zamkniętym ruchu kinematycznym i ćwiczenia w wodzie w wannie, woda łagodzi ból. Sprawa zerwanych MCL jest słabo opisana zarówno w necie jak i innych źródłach. Chętnie podyskutuję z innymi o tym bo czas żeby ktoś z usprawniaczy wziął się za ten temat. Przy szybkiej reakcji i zszyciu MCL nie potrzebna jest rekonstrukcja! To ważna informacja dla takich jak ja. Pozdrawiam.

    • Witam,
      18.02.2012 podczas wypinania się z orczyka zerwałam więzadła poboczne, torebkę stawową i krzyżowe przednie. 23.02.2012 w Nowej Soli miałam mieć artroskopię, niestety artroskop się popsuł i rozcięto mi kolano na 9 szwów. Nigdzie nie mogę znaleść informacji, czy więzadła poboczne można szyć artroskopowo,czy rozcięcie kolana było mimo wszystko konieczne. Jak to było u Ciebie, Michał?

      • Przepraszam że tak późno, ale zawsze lepiej niż wcale. Piszesz że zerwałeś ale bez artroskopii nikt nie ma pewności o diagnozie oczywiście stosuje się badania palpacyjne które pomagają diagnozie lecz zdarza się, że po otwarciu kolana jest więcej komplikacji. Zwlekanie z zabiegiem może prowadzić do niepotrzebnych zwyrodnień i tego trzeba unikać by jak najszybciej się zrehabilitować. Więzadło MCL miałem zszyte 3 dni po urazie w Skwierzynie przez dr. Siewasiewicza dzięki temu dziś mogę biegać choć to jeszcze nie koniec rehabilitacji. Jeżeli MCL jest zerwany to zaraz po urazie można go zszyć i dzięki temu unikamy dodatkowych przeszczepów.

  31. Cześć tu Arek jestem z Torunia.Też opowiem wam moją historię. Przede wszystkim jest nas dużo z zerwanym acl. Jestem postawnym facetem ważę 100 kg. Zawsze jak stawałem na przeciwko przeciwników w piłkę nożną to mówili, że mam dobrze zbudowane nogi. Nic podczas gry w piłkę sobie nie zrobiłem, a grałem z kumplami przez 10 lat codziennie. potem studia na pedagogice i z dziewczynami to jedynie miałem basen na w-fach. Od 2000 r zacząlem grać 2 razy w tygodniu w kosza i to była moja druga miłość, oczywiście pierwszą i najważniejszą jest kochana żona. 22.09.2011r podczas dwutaktu kolega wjechał mi swoim kolanem prosto w bok mojego od środka i spadając widziałem jak kolano wyskoczyło, ale zaraz wróciło na miejsce. Ból był niesamowity. Nie mogłem już go wyprostować ani dobrze zgiąć- acl zerwane, a boczne pęknięcie II stopnia. Lekarz pogotowia zrobił RTG- chociaż się domagałem USG, stwierdził , że takie rzeczy robi się ale w prywatnych gabinetach a nie w szpitalu w sobotę.( w ogóle sobota i niedziela w Polsce- to w szpitalach tylko zostają sami papracze, gdyż fachowcy nie muszą brać dyżurów, bo w prywatnych gabinetach swoje zarobili od pn-pt.). Po tygodniu właśnie w prywatnym gabinecie stwierdzono zerwanie ACL – USG nie do końca to wykazuje, ale wyginanie nogi i krwisty wyciek przy punkcji, natomiast boczne przy USG zawsze wychodzi i miałem zerwanie II stopnia. Lekarz był w porzo i kazał przyjść za dwa dni na NFZ a tam orteza i skierowanie na rezonans z nfz. I tu zaczęły się schody. Rezonans w Bydgoszczy wyznaczony na 9 listopada. Chodziłem w ortezie ale nie miałem wyprostu i udało mi się załapać na prywatną wizytę u lekarza w Poznaniu Jaroszewski(wspaniały lekarz) na początku oczywiście jak wszyscy poprzednicy mówi , że na nfz są długie terminy prywatnie artroskopia kosztuje 3 tys, a rekonstrukcja 8 tys i jest od ręki. Stwierdziłem , że mnie nie stać. zaproponował w małej kilnice koło Zielonej Góry dosyć szybko samą artroskopię( jest to ogólnie mówiąc tylko czyszczenie kolana- usuwanie kikutów po acl-u i łęgotek)- takie przygotowanie do Rekonstrukcji. 5 listopada 2011r w klinice dnia jednego się ona odbyła. Po niej ćwiczenia jedynie izometryczne po 10 dnia ściąganie szwów kontrola, punkcja według potrzeby, ja musiałem mieć. Nie miałem przepisanych ćwiczeń rehabilitacji, więc sam z internetu sobie ściągnąłem i codziennie ćwiczyłem, wszystko zaczęło wracać do normy. Oczywiście czekałem na termin na rekonstrukcje, ale to jak się okazało jest na nfz trudne. Tak z innych wypowiedzi wszyscy twierdzą, że mają wyznaczone za miesiąc dwa lub trzy. U mnie ten lekarz stwierdził, że może być za trzy jak podpisze kontrakt z kliniką ARS w Poznaniu, ale nie uczynił tego do dzisiaj- pewnie złe warunki. Trochę jeszcze liczę że coś się zmieni i mu podpiszą ale wtedy najwcześniej będzie ona w maju. Zacząłem więc załatwiać w trakcie w Toruniu rekonstrukcje na nfz- termin 5.08.2013r. Od tej artroskopii jednak miałem już dwa razy wypadek, że wyskoczyło mi kolano, ból niesamowity- potem zbierający się płyn, krew i punkcje. po pierwszym wypadku miałem 6 punkcji. teraz drugi wypadek był 4.02.2012 więc na razie raz około 50 ml krwi, ale czuje że się zbiera. A mięśnie miałem wzmocnione bo pomiędzy tymi dwoma wypadkami u zwykłego chirurga wybłagałem rehabilitacje- ćwiczenia, pole magnetyczne i laser. Teraz też staram sie w Bydgoszczy w Biziela może tam będzie szybciej operacja rekonstrukcji.
    Reasumując. Podczas pierwszej wizyty jeżeli coś stało się wam z kolanem proście o -rezonans(na nfz około dwa miesiące odpłatne około 500 zł
    -jeżeli lekarz jest przekonany o zerwanym acl-u skierowanie na artroskopię lub bezpośrednio na rekonstrukcje( trzeba odczekać i tak 3 tygodnie od wypadku- takie są ich normy)
    -proście o rehabilitacje( ćwiczenia, pole, laser) na to czeka się 3-5 miesięcy prezyda się chociaż po operacji
    -zaświadczenie od lekarza na ortezę z nfz
    Faktem jest, że dobry lekarz nie wkłada w gips przy zerwanym krzyżowym, ale boczne naderwane wymaga usztywnienia. (orteza) Artroskopia jest niezbędna, gdyż wystające kikuty powodują brak wyprostu, a przy dodatkowo naderwanych bocznych- często występuje to razem jest trudno uzyskać wyprost, bez szybkiej rehabilitacji. Natomiast rekonstrukcja również powinna być zrobiona jak najszybciej i mówię Wam ten ból po operacji jest do zniesienia, przecież trwa ileś tam dni, a takie wypadające kolano, potem punkcje (jedna po drugiej i tak np. sześć to robią się w tym miejscu zrosty i nie każdy lekarz robi to delikatnie).
    cieszę się że znalazłem to forum do tej pory znajdowałem tylko z 2008- starsze. wszystkich pozdrawiam.Trzymajcie kciuki za szybką rekonstrukcję. Na pytania odpowiem. Arek

    • Arku, kciuki trzymamy.
      Ja ze swojej strony tylko powiem, że operacja a w zasadzie czas po operacji u mnie był kompletnie bezbolesny. To oczywiście zasługa dożylnych środków przeciwbólowych, choć baaarrrdzo lekkich typu Panadol.
      W domu wzięłam 1 tabletkę p-bólową na w sumie 3 operacje!

    • Arku! Chcesz mieć szybko rekonstrukcje? Idz do dr Hoffmanna w Bydgoszczy lub Żninie (tu i tu przyjmuje prywatnie). W szpitalu z Żninie kolejek nie ma- zrobi Ci to tam, na NFZ! Ja tak miałam:) Poczytaj mój post nieco wyżej.
      Pozdrawiam

  32. Cześć!
    Ciesze się,że natknęłam się na te stronkę. Szkoda ,że nie wcześniej… W zeszłym roku miałam zszywane poboczne w lewym kolanie i lekarz wsadził mi noge do gipsu. Oczywiście jak i Wy wszyscy też zerwałam sobie krzyżowe przednie. Operacje miałam miec w grudniu ale kochane NFZ przesunęło mi na 4marca. Minęło tyle czasu a ja dalej nie mam pełnego wyprostu ani tez zgięcia. Tak samo jak i Marta nie potrafię kucnąć. Tak samo wciskali mi kity ,że wystarczy wzmocnić kolano. Ciesze sie ,że sie zdecydowałam jednak na te rekonstrukcje – po tym wszystkim co tu przeczytałam,wierze,że to najlepsze rozwiązanie. Wiadomość Arka uświadomiła mi,że ten problem z ruchomością może wynikać z niedokładnego usunięcia kikutów acla… Jesteś juz tak zmęczona. Każdy lekarz mówi mi co innego. Tak sobie myśle,że musze mieć w tym kolanie niezły bałagan skoro to tak opornie idzie. Kolano mi strasznie przeskakuje, czasami po prostu się składam i kłaniam ludziom. Strasznie mi chrobocze i boje sie poruszać, wszystko robie tak niepewnie. Dziękuję Wam za wszystkie rady, będę pilnowała swoich interesów podczas wizyty w szpitalu. Jestem z Wami duchem i życzę powrotu do zdrowia;) A Wy prosze tez trzymajcie kciuki,żeby tez było tak mało boleśnie jak u Marty….

    • Jejjjku! Dużo zdrówka życzę także! Walcz o swoje i dbaj o siebie!
      Ja jestem 6 miesięcy po rekonstrukcji acl i … już kucam, zginam, prostuje na full’a! :) Nawet jak podbiegam na autobus czy skaczę w miejscu na mrozie to nic boli :) Jeździć na łyżwach nie mogę jeszcze ale w następnym roku planuję :)
      Trzymaj się!

  33. Czesc!
    Jestem po rekonsrukcji ACL juz prawie 2 tygodnie, i zadnych typowo rehabilitacji nie mam, cwicze tylko w warunkach domowych miesnie i poza tym tyle, miesnie mi juz w polowie zanikly bo nosze orteze, plyn sie zbiera, noga boli,chodze o kulach bo na noge stanac nie moge,do kontroli mam w przyszlym tygodniu bo lekarz ktory mnie operowal jest na urlopie. musle ze z noga nic zlego do tego momentu sie nie stanie. Jak oceniacie moja sytuacje, normalne jest aby w przeciagu 2 tygodni zanikly tak miesnie. Zgory dziekuje za informacje.
    Marcin z woj. podkarpackiego.

    • Zanik mięśni jest całkowicie normalny. Niestety bardzo łatwo mizernieją a odbudowa trwa długie tygodnie. Co do płynu w kolanie to mi się nie zbierał, ale z tego co słyszałam to należałoby systematycznie go ściągać. Dużo zdróweczka życzę! Uważaj na siebie! :)

    • Cześć,
      na rehablitacji nie tylko się ćwiczy, ale wykonywane są różne zabiegi, które mają pomóc w regeneracji operowanej nogi, nie mówiąc o kontrolowanym zginaniu nogi -> trzeba chodzić na rehablitację.
      Trudno mi Ci doradzać, bo często inni lekarze nie chcą przejmować pacjentów po innych lekarzach, szczególnie bezpośrednio po operacji. Natomiast to co piszesz jest niepokojące. Generalnie noga po operacji w ogóle nie powinna boleć przy stawaniu (nie można oczywiście obcążać jej na maxa). Coś co może „ciągnać” to szew (zakładam, że masz już sciągnięty).

  34. a ja mam zerwane wiązadła w lewym kolanie plus uszkodzenie łąkotek i na ten czas nie widzę nadziei na poprawę + możliwość utraty pracy i do tego żaden lekarz ortopeda u jakiego byłem nie wie jak pomóc od jednego do drugiego chodzę i po każdym jest jeszcze gorzej. Podczas spania każdy ból mnie budzi po prostu piekło przechodzę. Więc chyba się wybiorę do warszawy

    • Łukaszu, Twój post brzmi jak prośba o pomoc. Ze świadomą decyzją o operacji i wielomiesięcznej rehabilitacji jest trochę jak ze świadomym rodzicielstwem – nigdy nie ma dobrego czasu. Szczególnie jeśli chodzi o pracę. Na szczęście życie niekoniecznie toczy według czarnych scenariuszy. Oczywiście wszystko zależy od podejścia Twojego pracodawcy i wykonywanego zawodu ale uważam, że wszystko można poukładać. Ja np. wróciłem do pracy dwa tygodnie po rekonstrukcji ACL (jak po większym przeziębieniu) ale mogłem w trakcie pracy wychodzić na rehabilitację. Łąkotkę uszkodziłem tydzień po zmianie pracy. Poprosiłem Szefa na rozmowę przedstawiłem swoją sytuację, jak będzie wyglądał proces dochodzenia do sprawności i że prędzej czy później muszę to naprawić. Prezes sam poprosił, żebym zrobił z tym porządek jak najszybciej. Dodam, że odpowiadam za sprzedaż w instytucji finansowej. Jeśli ktoś z Was zna ten kawałek chleba, to wie jaka jest presja wyniku etc. Tak więc moim zdaniem rób z tym porządek. Przytoczę Ci też inne scenariusze; mojego kolegi i mojego kuzyna, którzy decyzję o operacji połączyli ze zmianą pracy. Mój kuzyn przez 6 miesięcy był na zwolnieniu lekarskim. Zaliczył nawet turnus rehabilitacyjny w sanatorium (skierowanie z komisji ZUS). W tym czasie spokojnie znalazł sobie nową pracę. Znajomy jest już na zwolnieniu 9 miesiąc i spokojnie przygotowuje się do otwarcia firmy. Z tą dolegliwością żaden ZUS nie zakwestionuje zwolnienia. Oczywiście jestem daleki od naciągania budżetu Państwa. Chcę Ci tylko uświadomić, że decyzja o operacji nie musi oznaczać utraty pracy.
      A teraz druga sprawa. Jak to „żaden ortopeda nie wie jak pomóc” ? To nie są po prostu lekarze. Prawda jest taka, że aby być fachowcem trzeba praktykować. Jeśli ktoś skończy technikum mechaniczne ale potem przez 10 kolejnych lat nigdy nawet nie próbował naprawić żadnego auta to to jest mechanik samochodowy ? Czy oddałbyś takiemu komuś swoje auto do naprawy ? Ja nigdy! Tym bardziej nie powierzyłbym swojego kolana w ręce pseudo-ortopedy, który jedyne co potrafi to przepisać Reparil na bolący staw. Lekarz, który mnie operował, przeprowadza średnio kilka zabiegów dziennie !!! Czujesz różnicę ?
      Mam nadzieję, że właściwie odczytasz moją wiadomość. Jeśli potrzebujesz kontaktu do prawdziwego traumatologa (bo taki specjalista zajmuje się naszymi dolegliwościami) to Ja, Marta i każdy z nas kto trafił na właściwą osobę chętnie przekażemy Ci kontakt.
      P.S.
      Teraz się pochwalę. Jestem 4 tygodnie od odstawienia kul po zszyciu łąkotki i mam pełne zgięcie (pięta doszła do tyłka :)). Cholernie bolało powtórne rozciąganie tego przeszczepionego ACL ale satysfakcja jest ogromna :).

  35. Witam serdecznie wszystkich. 10 lutego miałem rekonstrukcje ACL w kolanie lewym a za dwa dni zdjęcie szwów i zapytam o skierowanie na rehabilitacje bo na razie cwiczę w domu. mam juz pełny wyprost i zgiecie około 100stopni. mam lekko spuchniete kolano i pewnie w piatek bedzie potrzebna punkcja. chciałbym dowiedziec sie kiedy mogliscie samodzielnie jezdzic samochodem bo troche to utrudnia mi życie :(

    • Witaj,
      nie powiem Ci dokładnie kiedy można „oficjalne” jeździć samochodem – z tego co pamiętam między 4 a 6 tyg. Ale ponieważ zostałam przejechana przez samochód, to zawsze na takie pytania odpowiadam „Wtedy gdy będziesz w stanie na tyle dobrze ruszać nogą, aby w sytuacji krytycznej na drodze, nie zaszkodzić innym”.
      Nie chodzi tylko o twoją wygodę, ale i bezpieczeństwo innych.

      • Dzieki. Masz racje nie ma co się spieszyć. Metodą małych kroków wroci wszystko do normy. Pozdrawiam.

  36. Witam, opisze swoja sytuacje, bo mam pewne wątpliwości.
    28 maja 2011 roku grając w piłkę zerwałem acl, uszkodziłem łękotke oraz naderwałem wiązadła boczne. Objawy bardzo ostre, tzn uczucie zerwania, wyskoczenie kolana do środka, wielka bania krwi oraz blok stawu do 90 stopni. Sytuacja miała miejsce w Krakowie. Ominę pierwszy etap czyli wizyta w szpitalu w KRK bo to wielkie nieporozumienie. Pierwsza konkretna wizyta była w Tarnowie, od razu stwierdzono ze z takimi objawami niema co kombinować. Artoskopia odbyla sie 3 czerwca, usuniecie kawalka łękotki, oraz diagnoza zerwane acl, wycieto jeszcze jego strzepy i za poltora miesiaca mam sie zgłosić na rekonstrukcje. Dodam ze nie mialem pelnego wyprostu, nie mowiac juz o zgieciu w momencie kiedy druga operacja miala sie odbyc. A odbyła sie 18 lipca. Potem dwa tygodnie ostrego ból, prawie z łożka nie wstawałem. Teraz meritum sprawy. W polowie grudnia lekarz prowadzacy po wykonaniu testow nogi stwierdzil ze jest super, stabilni itd, mialem jedynie problem z zgieciem ale stwierdzil ze to samo przyjdzie. 17 stycznia podkusilo mnie isc na sqousha. Tak tylko pochodzic bardziej, poniewaz sie wybralem z znajomymi z pracy ktorzy byli zieloni w tym temacie. W zasadzie z noga bylo ok, tylko to przeklete zgiecie… I juz nie pamietam dokladnie, a w ktoryms momecie chyba, nie wiem czy przy zrywie czy chamowaniu noga sie mi ugiela do tylu. Ból, nie jakis straszny, napewno niemajacy szans z zerwaniem z przed pol roku, no ale zabolalo jednak dosyc mocno. Zeszedlem z parkietu, posiedzilem chwile na lawce, i wrocilem do mieszkania. Tylko teraz mialem nastepujace objawy, przy wyprostowywaniu nogi, na samym koncu czulem bol sciegien, przy zginaniu do momentu osiagnietego przed zdarzeniem tez czulem bol sciegien, taki jak w momencie cwiczen rozciagacych przy rechabilitacji tylko ze duzo mocniejszy. Wystraszylem sie ze zerwalem acl. Zaznaczam ze kolano nic a nic nie spuchlo. Nastepnego nie wytrzymalem nerwowo i umowilem sie na wizyte u ortopedy na hali Wisly Krakow, gdzie zajmuja sie sportowcami. Przyjal mnie Pan dr Krzysztof Bisz, ktory rowieniez pracuje Zakopanym. Sprawdzil mnie bardzo dokaldnie, tzn wykonal ponad 10 minutowe usg, ale bez testow fizycznych, nie sparwdzal czy wystepuje efekt szufladkowania itd. Stwierdził ze nie zerwalem acl, tzn mogla by sie tam jakas nitka oderwac mala lub moglem pozrywac zrosty sciegien, ktore sie porobily przez brak pelnego zgiecia nogi. Stwierdzil to na podstawie milimetrowego wyskieku, ktore wyszlo an usg, ale jak to ujal niema co sie przejmowac, taka ilosc dopuszczalna jets anwet przy zdrowym kolanie.

    Teraz mam nastepujace pytanie, bo troszke mnie meczy swaidomosc czy napewno nie zerwalem acl. Watpliwosci biora sie z nastepujacych faktow:

    – nie zawsze wysiek krwi w koalnie musi byc znaczny lub wogole wystepowac przy zerwaniu acl ( tutaj taki wnisek sam wysnulem, przegladajac opisy ludzi na internecie, aczkolwiek Pan Bisz pwoiedzial, ze gdyby bylo zerwanie to by bylo znaczna ilosc)

    – niektorzy przy zerwaniu czuli krotki bol a potem nic, wracali do domu jak ja, nawte sporty uprawiali i dopiero po czasie wyszlo, ze jednak zerwali

    – przy zrywaniu, zdarzalo sie, ze noga im sie zgiela do tylo, jakby sie zalamala pod ciezarem ciala, i tak wlasnie mialem na sqoushu

    – usg nie jest 100% dowodem zerwania lub nie, do tego okresla sie to glownie po stanie wysieku krwi, tzn jje ilosci

    – lekarze czasami sie myla

    Argumenty za tym, ze nie zerwalem:

    – czuje taka sama stabilnosc jak przed incydentem, zero problemow

    – bolaly mnie sciegna, a nie kolano, przy prostowaniu, zginaniu, czy jak siedzilem w jednej pozycji dlugo i przy wstawaniu czulem ich „zastanie”.

    – Od tygodnia, moze dwoch juz mnie nic nie boli, prostuje bez bolu, a zgiecie poprawia sie w niesamowitym tempie ( dowod na zerwanie zrostow, tak jak stwierdzil lekarz?)

    – opinia lekarza, ktory leczy sportowcow Wisly Krakow, musi chyba sie znac na robocie…

    – dwa dni temu, idac chodnikiem, poslizgnolem sie, niestety odjechala mi lewa, zdrowa noga, zamiast upasc, odruchowo chcialem sie utrzymac na chorej nodze, ale chyba mi ta sytuacja wyszla na dobre. Caly ciezar oparlem na niej czujac jak cialo sie kolysze na boki i szuka rownowagi, czulem ze cala masa opiera sie na kolanie. Tutaj mile zaskoczenie, nie poczulem zadnej „ucieczki kolana”, zadnej niestabilnosci, czulem sie pewnie, jak monolit. Oczywiscie potem troche bolalo, mialem lekkie problemy z chodem, do konca dnia odczuwalem jeszcze skutki incydentu, ale wczoraj juz zapomnailem o incydencie.

    Reasumujac, troszke nie bije z myslami, mam pewne ragumenty ze nic sie nie stalo, ale rowniez mam watpliowsci… Sam nie wiem co robic, czy szukac innego lekarza? Tylko pytanie czy jemu tez uwierze? Troche taka paranoja, ale poprostu zbyt wiele bolu i problemow mnie kosztowaly operacje i jakbym mial sobie pomyslec ze to wszytsko na marne przez glupi blad….

    • po pierwsze: po coś łaził na squasha pol roku po rekonstrukcji!? To jeszcze za wcześnie! Minimum 9 miesięcy trzeba odczekać z taki sportami … tak samo łyżwy, narty i tenis! Nieładnie! :)
      po drugie: z tego co piszesz z noga jest naprawdę o.k.! Jakbyś zerwał o byś czuł uciekanie. Ja miała naderwane acl a nie zerwane i czułam masakryczne uciekanie kolana. Myślę ze naprawdę mogłeś zerwać zrosty (tym bardzie ze po operacji leżałeś przez 2 tyg-miały prawo sie zrobić). Wskazuje na to fakt ze noga zaczęła sie lepiej zginać
      .
      Myślę, że panikujesz. Choć wcale się Tobie nie dziwie-ja tez panikuje przy każdej okazji odn. kolana;) Dla spokoju ducha idź na usg do innego lekarza, jeśli Cię to uspokoi:)
      Pozdrawiam

    • No to i ja się wypowiem.
      Po pierwsze: Nic nie powiedziałeś o metodzie rekonstrukcji, więc nie powiem Ci czy pół roku to za szybko na tego typu aktywność. Inna sprawa, że z Twojego opisu wynika, że nie skończyłeś okresu rehabilitacji; problemy z pełnym zgięciem i tzw. głębokim czuciem.
      Po drugie: z kolanem nie jest OK, bo niby wytrzymało poślizg ale potem przez jakiś czas bolało.
      Po trzecie: To naturalne, że się martwisz, bo z kolanem nie jest tak jak być powinno. Nie rób kolejnego USG, bo to jest bardzo nieprecyzyjne, pokaże tylko duży uraz typu zerwanie ACL czy MLC. Ja w Twoim wypadku obstawiam kolejne uszkodzenie łąkotki przyśrodkowej. Dokładnie to pokaże dobrze wykonany rezonans magnetyczny.
      Obym się mylił ale objawy na to wskazują. Daj znać kto miał rację.
      Pzdr.
      Andrzej

      • Hm dzieki za rade. W kazdym razie zasiales mi kolejne ziarno niepewnosci… :)
        W sumie wolalbym aby problem wystapil z łakotka niz acl.

        Narazie jeszce troche poczekam, zobacze co sie bedzie dzialo z kolanem.
        Na dzien dzisiejszy jest chyba wszystko w porzadku i chyba wpadlem w lekka paranoje niz rzeczywiscie wystepuje jakis powazny problem.

        Problemy z sciegnami minely bezpowrotnie, nic nie czuje przy prostowaniu, czy zginaniu, zakres powieksza sie caly czas. Jedyny bol ktory czasami odczuwam, wystepuje przez 2,3 dni po „tzw rechabilitacji” , troche zabrzmi to hardcorowo, ale polega to na tym, ze moj brat zgina mi na sile noge do posladka. Skutkuje to powiekszajacym sie zakresem. Przynajmniej tak samo robila znajoma rechabilitantka.

        Oczywiscie teraz, jak i przed zdarzeniem pt. „sqoush” nie mam problemow z chodzeniem, schodami ( nie liczac schodzenia, ale ten fakt istnial caly czas po operacjach, czyli staram sie schodzic na palce, bo inaczej czuje bol w stawie, jednak z ta sytuacja jest rowniez lepiej, nieporownywalnie lepiej niz np grudzien styczen) Podobny bol odczuwalem na silowni podnoszac ciezary ( czyli siedzac, podnosi sie ciezary az do wyprostu nog, po czym odpuscilem to cwiczenie).
        Z wychodzeniem po schodach nie mam problemu.

        Jutro ide na silownie po mieisecznej przerwie, sprobuje porobic te same cwiczenia co przed sqoushem, jesli nie bedzie problemow uznam ze wszystko jest w porzadku…

        Prawda jest tez taka ze nie oszcedzalem nog, bo tak naprawde nie przeszedlem pozadnej rechabilitacji, tylko przez pierwsze 4 -5 miesiecy rozciagalem sie sam w domu, cwiczylem troche na tasmie. Od 5 miesiaca na silowni juz sobie ostre tempo nadalem, 4 serie po 20 przysiadow, bieg okolo godzinny z interwalem: minuta lekki sprint, minuta szybki chod i tak w kolko. Potem czulem sie po niej swietnie, rozciagniety zero bolu.

        Reasumujac zobacze jak sie rozwinie sytuacja jutro…

  37. Witam’
    Prowadzę rehabilitację kolan i dodam od siebie, że badanie usg nie pokazuje wnętrza stawu.
    Oprócz badania kolana(lekarz/fizjoterapeuta) powinien być zrobiony rezonans ,który pokazuje nam wszystko.
    Orteza powinna być porzucana po 2 tygodniach ale używamy jej po to by ograniczyć zgięcie( ponieważ do 12 tyg za bardzo możemy rozciągnąć więzadło) i zakładamy ją jak idziemy między ludzi (ktoś może nas szturchnąć, popchnąć i noga słaba raz dwa się uszkodzi).
    Bardzo się cieszę ,że pacjenci coraz częściej dostrzegają „specjalistów” :)
    Pozdrawiam Wszystkich

  38. witam! Jestem 6 miesiecy po rekonstrukcji acl . wrocilem juz do trningow na macie , pelne zgjecie miesnie w pelnej formie a nawet lepszej niz przed operacja . jednak pojawil sie problem w momecie gdy opieram caly ciezar na nodze i napinam miesienie odczuwam spory bol z bocznej strony kolana . Blagam prosze o pomoc !!!

  39. Czesc ! To znowu ja Marcin z woj. podkarpackiego. Jestem juz 5 tygodni po rekonstruukcji ACL , zakres zgiecia 110 w biernym, w czynnym 90. Rehabilitacja postepuje ale z odbudowa miesni to jest ciezka sprawa. Narazie efekt jest bardzo mierny, no ale jak wiadomo na efekty trzeba jeszcze poczekac. Ale nie to mnie martwi, martwi mnie obrzek utrzymujacy sie od tamtej pory, fakt nie jest juz taki jak po operacji ale jest. Stosowalem juz roznego rodzju masci i zele , nawet tabletki Altacetu ale z bardzo mizernum skutkiem. Moje pytanie jest takie. Co dalej z tym mam robic? Lekarz mi powiedzial na wizycie kontrolnej ze plynu w kolanie nie ma wiec opuchlizne trzeba samemu zniwelowac. Zaznaczam rowniez ze ta opuchlizna bardzo mi przeszkadza w dalszym zginaniu kolana jak i jego prostowaniu, gdzie pelnego wyprostu jak do tej pory to jeszcze nie uzyskalem. Moje drugie pytanie jest takie po jakim okresie mozna odrzucic kule.

    • Ja mogłam odrzucić kule po 2 tygodniach- odrzuciłam 1 szt po 1tyg. ale lekarz nie miał nic przeciwko. Jak już byłam bez szwów to chodziłam kompletnie bez kul. Nie sprawiało to bólu ani dyskomfortu.
      A co do opuchlizny … może tak jak pisze Marta – taka Wasza uroda? Ja płynu też nigdy nie miałam, ale żeby jakaś opuchlizna się utrzymywała to nie pamiętam. Mnie za to bolała cała łydka! Tak strasznie, że leżałam i płakałam.

    • Marcinie,
      Zanik mięśnia to norma i tego nie powstrzymasz. Ćwiczenia, które dostajesz od rehabilitanta + prądy tylko w jakimś stopniu to powstrzymują. Na tym etapie najważniejszy jest progres w zakresie ruchu i tzw. głębokim czuciu. Na odbudowę przyjdzie czas. Teraz wkraczasz w najbardziej istotny okres rehabilitacji, bo… tu postaram się przedstawić temat bardzo obrazowo… przeszczepione ścięgno przechodzi przemianę strukturalną i zamienia się więzadło. W tym okresie przeszczep jest najsłabszy, więc też rehabilitacja w tym okresie wymaga wyczucia. Książkowo ten okres trwa od 6 do 12 tygodnia po operacji ale wszystko zależy od indywidualnych cech organizmu. Dlatego w tym okresie warto używać ortezy na wypadek jakiegoś potknięcia, upadku. Po tym okresie rozpoczyna się ostra praca nad pełnym zakresem ruchu oraz stopniowa odbudowa mięśnia.
      Natomiast bardzo mnie dziwi Twoje pytanie o kule ?!?!?! Jeśli to była tylko rekonstrukcja ACL to odstawienie kul powinno nastąpić w kilka dni po operacji !!! Jeśli była też szyta łąkotka to przez 6 tyg. po operacji o kulach. Ty nic nie wspominałeś o łąkotce, więc bardzo się dziwię. Szybkie i poprawne chodzenie (unikamy utykania nawet jak boli) to najlepsza forma rehabilitacji !!!
      Jeśli chodzi o opuchliznę to rzeczywiście taki urok.

  40. Dzieki troche mnie uspokoiliscie. Dzieki za cenne wiadomosci. Tak wiec bede sie staral uwazac i dalej sie rehabilitowac. Marcin

  41. Witam. Jestem 5 tygodni po rekonstrukcji ACL i mam uczucie że przy zginaniu kolana przeskakuje mi lekko rzepka w gornej części kolana. Czy ktoś z was miał taki objaw?

      • Dzięki za odpowiedz. Kontrole mam dopiero 29 marca i tak mnie trochę zastanawiało te „pstrykanie”.

    • Cześć, ja czegoś takiego nie mam ale mój plan treningowy i rehabilitacyjny po pierwszej i drugiej operacji ma taką małą * – do czasu pełnego odbudowania płaszcza mięśniowego oraz pełnego głębokiego czucia, ćwiczenia z obciążęniem typu przysiady, przysiady ze sztangą, suwnica etc. powinny być wykonywane tylko do zgięcia 90st., ponieważ przy głębszych ruchach zbyt mocno obciąża się rzepkę i jej więzadło rzepkowo-udowe, co może doprowadzić do kolejnych kontucji. Oczywiście bez obiciążenia czyli przy rozciąganiu, nie ma tego ograniczenia. Kolejna BARDZO WAŻNA sprawa przy ćwiczeniach to pilnowanie by kolana nie kręciły się do środka (zapytaj rehabilitanta czy dobrze trzymasz kolana przy ćwiczeniach na gumach plackach etc. Dostałem też kategoryczny zakaz „prostowania nóg w siadzie” – to ćwiczenie na mięśień czworogłowy wykonywany na maszynie w siadzie. Ponoć bardzo niszczy rzepkę.
      Jeśli chodzi o Twój przypadek to po 5 tygodniach na pewno jeszcze nie wykonujesz ćwiczeń na odbudowę mięśni, więc mój powyższy wywód to bardziej rada na przyszłość. Natomiast zwróć uwagę na ułożenie kolan podczas ćwiczeń a nawet chodzenia. Ja w zasadzie nauczyłem się chodzić od nowa ;). Co do „przeskakiwania” to każdy z nas podczas rehabilitacji ma, nazwijmy to „wahania formy”. Są dni kiedy wszystko boli, coś przeskakuje, puchnie, przeciążymy i mamy problemy ze zgięciem i wyprostem… to wszystko chyba jest „normalne” na tym etapie. Przestrzegaj pewnych zasad, ćwicz regularnie, a finał będzie szczęśliwy. Powodzenia.

  42. Czesć, współczuje Ci szczerze takiego zdarzenia. Wypadek na drodze dla żadnej ze stron nie jest przyjemny.
    Skoro wszyscy opowiadają swoje historie z kolanami u Ciebie to i ja dodam swoją:) pierwszy raz kolano skreciłem w roku 2006 i wtedy zaliczyłem wszystkie patologie w służbie zdrowia które opisałaś, od niekompetentnych lekarzy po kosmiczne terminy dosłownie po wszystko, dają takie sytuacje do jednokierunkowego myślenia o leczeniu sie przez nfz ;/ suma sumarum skonczylo się to na rekonstrukcji acl w żorach ( gorąco polecam ). Dwa tygodnie temu skreciłem na treningu drugie kolano, lekarz (prywatny) za te pare stów poruszał noga i stwierdził jednoznacznie, że poszło ACL się kochać, ni tu mi mina zrzedła pierwszy raz. Drugim razem kiedy się dowiedziałem jakie są terminy na rekonstrukcje (2 lata :sick: ) dlatego postanowiłem olać służbę zdrowia wziąć kredyt i zrobić to więzadło ( kolejny raz w żorach ) prywatnie. koszt takiej imprezy to 15 tysiecy łącznie z rezonansem.
    Do prywatnego zabiegu przekonało mnie to co sie działo z moim kolanem podczas poprzedniego oczekiwania na rekonstrukcje acl. 3 skręcenia i dwie wycięte łąkotki. Po rekonstrukcji już po 4 miesiącach przygotowywałem się do półmaratonu, TAKZE KAZDEMU NIEDOWIARKOWI POWIEM, ZE REKONSTRUKCJA ACL JEST KONIECZNA, nawet jesli ortopedzi beda twierdzic inaczej. mimo iż czuje że po rekonstucji dalej mam luz w kolanie, kolano zachowuje się stabilnie i przedewszystkim od 4 lat nie mialem żadnego zwichnięcia kolana.
    KOLEJNA RADA DLA WSZYSTKICH, PO SKRECENIU KOLANA UDAC SIE JAK NAJSZYBCIEJ PRYWATNIE DO DOBREGO ORTOPEDY OD KOLAN. Bo naprawde można się niezle załatwić lecząc u leśnych dziadków którzy dla mnie nie roznia sie niczym od pana miecia w warsztacie który zamiast śrubek używa drutu. licze na to że i po tej rekonstrukcji wróce do formy i bede mogl dalej łapać bandziorów co czyniłem do tej pory;)

  43. Witam,
    strasznie się cieszę, że trafiłam na tą stronę i osoby, które przeszły lub przechodzą to co mnie najprawdopodobniej czeka :) (dodało mi to otuchy, po ogólnym załamaniu i rozryczeniu się jak bóbr)
    W wielkim skrócie powiem, że 16 stycznia br. miałam wypadek na nartach, przez 5 tyg. chodziłam w ortezie i się rehabilitowałam. Obecnie kąt zgięcia mam 110, kolano nie boli, chodzę o jednej kuli bardzo ostrożnie, po domu bez kul (trochę śmiesznie)… myślałam że już będzie dobrze.
    Jednak dziś odebrałam opis rezonansu:
    1. masywne uszkodzenie proksymalnej części ACL (prawdopodobnie całkowite lub niemal całkowite)
    2. uszkodzenie proksymalnej części MCL stopnia I/ II
    3. poziome pękniecie rogu tylnego i tylnej części trzonu łąkotki przyśrodkowej do jej wolnego brzegu z niewielką torbielą śródłąkotkową/zwyrodnieniem śluzowatym
    4. lateryzacja rzepki
    5. reszta to jakieś „drobnostki”
    Po wpisach moich przedmówców wiem, że wszystko jest do przejścia, jednak zastanawiam się czy przy moich problemach można się zamknąć jedynie w zabiegu artroskopii? Prywatnie rekonstrukcja wiązadeł to jakieś 8 tys. zł:(
    Proszę o pomoc
    Ania

    • Moim zdaniem ale i pewnie kilku osób, które tu opisało swoje doświadczenia należy zrobić rekonstrukcję. Możesz także spokojnie poczekać w kolejce na NFZ – nie wiem z jakiego miasta jesteś, ale W-wie możesz zrobić rekonstrukcję u dobrych lekarzy właśnie na NFZ.

    • Skorzystaj z mojego doświadczenia, wez kredyt i rob rekonstrukcje. bo inaczej zniszczysz to co ocalało. Wiem że groi lekarzy twierdzi że sie da żyć bez tego wiezadła, ale co to za życie skoro nawet przez płot będziesz sie bała przeskoczyć, bo napewno bedziesz sie bała. Pieniądze rzecz nabyta, a poźniej drugiego kolana w auchan nie znajdziesz.. pozdro i życze zdrowia.

  44. Jestem z Dolnego Śląska na NFZ czeka się 2 lata, zdarza się wcześniej;(
    Dziękuję za szybką odpowiedź, mam jeszcze pytanie mam zanik mięśnia czworogłowego, stale ćwiczę, ale jest niewielki tego efekt;(, jakie ćwiczenia przyśpieszają jego budowę i jak długo się trzeba rehabilitować?

    • Witam,
      jestem po rekonstrukcji acl. Ćwicz mięsień przed operacją, to bardzo pomaga w późniejszej rekonwalescencji. Jednak po mięsień i tak zanika w zastraszającym tempie. Lekarze mówili mi nawet ze po takiej np. rekonstrukcji acl to 3dni i mięśnia ‚nie ma’. A odbudowywanie jest długie i męczące. Ale dasz radę! tyle ludziaków to przeszło i Ty będziesz mieć zdrowe kolanko! :)
      Ja też chodziłam przed rekonstrukcją w ortezie jedna trzeba było operować. Nie bój się! ja jestem zadowolona, 7 miesięcy po :)
      Co do Dolnego Śląska to się nie orientuje. Ale popytaj może jakiś lekarz przyjmuje na wizyty prywatnie a do szpitala bierze w dobrych terminach na NFZ? Część ordynatorów z wielkich szpitali tak robi, niestety i stety zależy kto na to patrzy!
      Zdrówka życzę:)
      Zdróka życzę :)

    • rowerek stacjonarny 30 min dziennie i bedziesz miec czwórkę wyrobioną. Jeśli jesteś z południa polecam sport klinike w żorach. Jedyna słuszna w okolicy, jest drogo, ale jeszcze nie słyszałem żeby coś spaprali, z reszta jestem po awf, wszyscy moi znajomi remontowali tam kolana i wszyscy sprawnie żyją, narty itp

  45. Proszę o pomoc
    Jestem 13 dzień po rekonstrukcji ACL, dziś byłam u ortopedy na zdjęciu szwów, okazało się że mam krwiaka w kolanie, strzykawką nie dało się go ściągnąć, zalecił mi ciepłe okłady, za 5 dni mam do niego iść, jak mi nie zejdzie krwiak to czeka mnie czyszczenie kolana, czyli kolejna operacja, czy ktoś miał coś takiego? co zrobić żeby uniknąć tej operacji, będę wdzięczna za każdą odpowiedź, pozdrawiam

  46. Witam!
    To znowu ja Marcin.
    Nie wiem moze powiecie ,ze to juz staje sie meczace ze pytam o takie drobnostki, no ale coz. Jest 8 tydzien po rekonstrukcji i tak kat zgiecia juz prawie pelny bo 110, ale z wyprostem dalej kiepsko niby jest ale gdy minie noc noga staje sie sztywna i trzeba ja rozruszac zeby w miare ten wyprost byl. Po drugie jak chodze boli mnie w okolicy rzepki i pod kolanem.Bol jest oczywiscie do zniesienia ale nie piszecie nic o bolu po rekonstrukcji, tak ze nie wiem czy mam sie tym przejmowac czy to jest spowodowane tym ze noga jest obciazona i to musi wszystko powoli sie unormowac. Miesien uda bardzo fajnie sie odbudowuje, cwicze na rowerku stacjonarnym. Jak wedlug was moglbym juz zaczac powoli biegac czy jeszcze za wczesnie. Pozdrowionka

    • Biegać? Chłopie! Pobiegasz sobie na jesień szanuj swe kolano. Chodz do fizjoterapeuty i pytaj przy okazji co możesz co nie, bo widzę Ty szalony jesteś ;) W necie są algorytmy postępowania przy acl-ściągnij i poczytaj. Bieganie jak mowie-na jesień! :)

  47. Witam

    W swojej informacji poleciłaś USG u lek. ortopedy Marka Smarzyka, ja mam mieć u niego USG w czwartek tyle, że stawu skokowego, czyli śmiało mogę do niego iść jako do fachowca?
    pozdrawiam
    Darek

      • Ok bo w ostatnim okresie miałem do czynienia z kilkoma osobami wykonującymi usg, w tym jedną z tzw. sław no i zbyt fajnie nie było, ale może dlatego, że miałem badanie w szpitalu robione, to wielka sława zbyt się nie wysilała.
        pozdrawiam
        Darek

        Ja ze swej strony do kolan mogę polecić doktora Chomickiego, spoko facet i konkretny fachowiec.

  48. Witam ponownie wszystkich ACL-owców!
    W piątek mam rekonstrukcje więzadła kolana prawego z zastosowaniem ścięgna mięśnia czworogłowego uda ! Mam już małe doświadczenie z zakresu rekonstrukcji, ponieważ w grudniu 2010 roku miałem rekonstrukcje z więzadła rzepki. Wiem już na czym polega rehabilitacja jak podchodzić do ćwiczeń po rekonstrukcji z więzadła rzepki, ale moje pytanie odnosi się do sposobu rehabilitacji po zastosowaniu ścięgien mięśnia czworogłowego! Czy rehabilitacja w obu przypadkach jest inna? Jeśli ktoś miał operacje tymi metodami to bardzo bym prosił o informacje o sposobach rehabilitacji, efektach, różnicach… etc.

  49. Witam wszystkich.
    Jestem 6 tygodni po artroskopii z rekonstrukcjia wiazadla ACL z zastosowaniem ścięgna miesnia czworoglowego uda i zszyciu MCL .
    Co do rekonwalescencji wiem już ze najważniejsza jest cierpliwość i zastosowanie sie do zaleceń lekarza. Każdy przypadek jest inny. Wpływ na powrot do sprawnosci ma nasz organizm (czas gojenia, budowa itp..)
    Wiem rownież ze najważne jest osiągnięcie wyprostu jest to niezbędne przy dalszej rehabilitacji jak rownież chodzeniu. Kat zgiecia to sprawa indywidualna. Na dzień dzisiejszy 6 tygodni po operacji moj kat zgiecia to 90 stopni osiągnięty po wielkich bólach i godzinach cwiczenia z rehabilitantem. Są i tacy którzy osiągają ten kat dużo szybciej.
    Co do rehabilitacji miesnia czworoglowego nielada wyzwanie. Rowerek najlepszy sposób na czworoglowy pod warunkiem ze osiągniemy kat zgiecia 110 by moc zrobić pełen obrót . Do tego momentu cwiczenia izometryczne np . napinanie miesnia czworoglowego.
    Do 5 miesięcy mięsień może wyglądać na osłabiony . Mobilizacja rzepki 4 razy dzienie azeby nie dopuscic do zrostow . Miedzy 6-12 tygodniem nalezy uwazac gdyz wiazadlo zaczyna wrastac sie w kość i jest osłabione .
    Jeśli chodzi o sposob rehabilitacji uważam iż jest to indywidualna sprawa. Każdy z nas jest inny jak rownież nasza budowa oraz reakcje organizmu sa rozne więc rehabilitacja wyglądać będzie inaczej.
    W tym wypadku ważna jest współpraca z lekarzem jak i fizykoterapelta. Pełna współpraca .
    Życzę wszystkim sobie rownież cierpliwości .

    • Witam serdecznie. Kasia, napisz proszę, jak z Twoim kolanem? Jestem po podobnym urazie i również miałam rekonstrukcję ACL wraz z szyciem MCL. Teraz jestem 6 tyg. po zabiegu i wciąż mam zalecone chodzenie o kulach +orteza. Nie obciążam chorej nogi, ale gdy próbuję na nią tylko troszkę mocniej stanąć, mam wrażenie, że kolano jest niestabilne, że przesuwa się bocznie do środka. Zastanawia mnie, na ile to normalne na tym etapie i jak to wyglądało u Ciebie? Ile czasu używałaś kul i ortezy? Czy zaraz po odstawieniu kul chodziłaś płynnie, czy też utykałaś/ odczuwałaś jakąś niestabilność? Będę Ci bardzo wdzięczna za odpowiedź, bo póki co jestem przerażona faktem, ile to trwa…

      • Witam.
        Podobnie jak ty o kulach chodziłam 6 tygodni.
        W ortezie do 5 miesięcy .
        Nie mart sie napewno wszystko będzie dobrze. Ja tez miałam wrazenie niestabilnosci. Cierpliwości .
        Dziś mija 11 tygodni po operacji i tak na dobra sprawę dopiero od tygodnia nie utykam. Chodzę swobodnie po schodach :-)
        Wiem ze trwa to długo jak rownież długa droga przedemna i nie ma co przyspieszyć!
        Cwicz jeszcze raz cwicz i wszystko będzie dobrze.
        Jak masz jeszcze jakieś pytania to pisz śmiało .
        Pozdrawiam serdecznie

      • Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Trochę mi właśnie brakowało opinii kogoś, kto niedawno przeszedł podobny uraz (jakoś częściej zdarza się sam ACL lub z łąkotką, ale o MCL mało można poczytać na forach). Ja idę za 3 dni do lekarza i podobno będę mogła odstawić kule :) no zobaczymy… Do tej pory byłam pełna pozytywnych myśli, ale niestety nie czuję stabilności kolana i powiem szczerze, że boję się, iż MCL się nie zrósł i czeka mnie jego rekonstrukcja… Jeśli nie miałabyś nic przeciwko, to rzeczywiście chętnie bym jeszcze z Tobą wymieniła „doświadczenia” w przyszłości – czy wymiana adresami @ byłaby dla Ciebie ok? Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do pełnej sprawności :)

      • Wszystko będzie dobrze. Tez miałam zszyte wiazadlo MCL i uczucie niestabilnosci.
        Mówiąc szczerze ból po zeszyciu utrzymywał sie przez 2 miesiace. Gojenie trwało dość długo wraz z uczuciem pełnego kolana. Dziś jest już lepiej .
        Zadzwoń jak będziesz chciała pogadać . Pozdrawiam

  50. Witam , mam pytanie czy artroskopia i acl moga byc jednoczesnie wykonane bo tak mam napisane na skierowaniu do szpitala?

    • chodzi o rekonstrucje acl? Zadalam to samo pytanie mojemu ortopedzie i powiedzial mi ze takie 2w1 robia tylko w Warszawie. Podobno nie jest to za bardzo popularny sposob. Niewielu lekarzy uznaję tę motodę. Wg standartów po artroskopii należy poczekać 2 miesiące aż wnętrze kolana się wygoi i wtedy zacząć rekostrucje.

    • Cześc! Ja miałem artroskopie i od razu rekonstrukcje robioną w Szpitalu Biziela w Bydgoszczy! Był to jeden zabieg tylko, że ja zerwane więzadło miałem kilka lat temu, także jechałem na zabieg w miare sprawnym kolanem ;)

    • Witam.
      Ja wlasnie Jestem po artroskopi i rekonstrukcji jednocześnie .
      Zabieg miałam w Bielsku-Białej zaledwie miesiąc po zerwaniu wiazadel.
      2 miesiące po operacji i jest ok.
      Ja osobiście cieszę się ze była to tylko jedna operacja nie dwie.

  51. mnie niestety „włożyli” w gips :( mało tego zrobili operacje naderwanego więzadłą pobocznego ,które jak sie później sowiedziałam bardzo ładnie sie zrasta samo jak nie jest zerwane. Dla lepszego efektu zrobili to bez żadnych badań ,podkreślam żadnych – lekarz był na tyle genialny ze nawet USG mu nie było potrzebne. Ja biedna po wypadku samochodowym nie bardzo ogarniałam wszystko. Efekt – długa walka o wyprost nogi i odzyskanie „zgubionych” w gipsie mięsni. Mój genialny ortopeda powiedział ze noga zgina sie pod kątem 90 stopni i jest git i to pewnie lepiej nie bedzie to niech sie cieszę – dzieki determinacji ,mnóstwa kasy wydanej na rehabilitacje i niezliczonym godziną spedzonym na ćwiczeniach noga zgina sie , nie jest idealnie ,ale jest super. Dodam ze bardzo pomógła mi wizyta w sanatorium lekarz który tam konsultował (dr Nadolski) i niezwykle miła pani Asia rehabilitantka – dzięki nim moge normlnie chodzić i nawet od czasu do czasu na imprezkęszpilkę założyć .t

    • o kurcze! Bardzo wspołczuję! Takich konowałów to powinni przed sądem postawić! Mam nadzije, że dostałaś należyte odszkodowanie, bo piszesz, że to był wypadek, więc rehabilitacja, leki, dojazdy wszystko na koszt sprawcy! Trzymaj ię i walcz o swoje zdrowie! Pozdrawiam

  52. stało się …na siatce wyskoczyłem do góry żeby zablokować piłkę i zderzyłem się w powietrzu z innym zawodnikiem..co ciekawe właśnie ta lewa noga nie brała udziału w kolizji ale poczułem w niej taki pstryk jakbyś światło gasił. Potem upadłem 10 minut potwornego bólu i normalnie zszedłem z boiska. Znaczy sie prawie normalnie bo w pozycji całkowicie wyprostowanej kolano jest chwiejne i noga wymyka mi sie do tyłu i ból. Pojechałem do szpitala zrobili przeswietlenie – nic nie wyszło czyli OK. Postanowił jak to określił spuścić mi wode z kolana – wkuł się ale ból był tak potworny w pewnym momencie że aż sie doktor wystraszył i przerwał.Ale badania USG nie zlecił mówi że musze we własnym zakresie.Wyginał mi noge na wszystkie strony i zadna pozycja nie powodowała bólu. Wiec owijam szerokim bandażem elastycznym, smaruję Ketum który został mi po ostatnim skręceniu kostki i moge jezdzic na rowerze, chodzić pamietając żeby nie rozprostować. Bo jak trzy dni później rozprostowałem i przy okazji przeniosłem na nią ciężar to powtórka z rozrywki tylko już nie bolało tak bardzo. Umówiłem się na USG do doktora Kranza http://www.bkranc.pl/ kolega poleca mówi że dobry specjalista od urazów sportówców. Ale tutaj przeczytałem że najpierw trzeba do ortopedy który zleci rodzaj badania. Sam już nie wiem co mam robić. Nie stać mnie na prywatny zabieg a jestem bardoz aktywny sportowo dzien bez wysiłku to dzień stracony.
    Pomóżcie proszę gdzie mam się udać najpierw, jakie są terminy wykonania ew. zabiegów refundowanych w Warszawie bo mam mętlik w głowie a złość i żałość mnie rozsadza.

    • Ja poszłam najpierw na usg (wcześniej w szpitalu powiedzieli ze nic mi nie jest ale bolało strasznie). Trafiłam na dobrego operatora, wiedział na co patrzeć i diagnoza była bardzo trafiona. Rozkazał iść do ortopedy. I dopiero z wynikami do niego trafiłam, Omów się na usg i do doktora a gdzie termin będzie szybszy tam idź najpierw :)

      • Nie do końca się z tym zgadzam. Po pierwsze lekarz, który się zna na kontuzjach kolan, spokojnie wybada uszkodzenia podczas badania pacjenta. Po drugie – przy braku pełnego zgięcia kolana, USG zawsze będzie niepełne. Dlatego lepiej zainwestować w lekarza a potem, w zależności od wskazań, może od razu zrobić rezonans i zaoszczędzić wydatków na usg.

  53. Po wypadku na nartach, szczęśliwie bardzo szybko miałam zrobioną atroskopię kolana (na nfz w ciągu 2 tygodni od wypadku).Oderwałam więzadło krzyżowe przednie. Niestety nogę zapakowano mi na 8 tygodni w gips… Po ściągnięciu – orteza, kule i prywatna rehabilitacja. Rehabilituję nogę trzeci tydzień. Mam już ładny wyprost, ale ze zgięciem strasznie ciężko – z wielkim trudem 90 stopni… Mięsień uda ciągle mizerny. Ale daję już radę chodzić o jednej kuli, w przyszłym tygodniu spróbujemy stacjonarnego rowerka. Czy po 8 tygodniach gipsu i dalszych 3 tygodniach rehabilitacji powinnam brać jeszcze zastrzyki przeciwzakrzepowe?

      • przy ostatniej wizycie powiedział, że jeszcze z 10 dni… Chyba po prostu chciałabym mieć je już za sobą :)

  54. Witam niedawno mialem uraz kolana prawego chirurg ortopeda powiedzial ze zerwanie badz naderwanie wiazadla bocznego – zalecil mi orteze i branie 35 zaszczykow CLEXANE a potem za 4-5tygodni artytroskopie i jesli sie nie zmieni nic to zabieg. Czy bierzecie tez zaszczyki firmy CLEXANE? Co mozecie o nich napisac?
    Pozdrawiam Dawid.

    • Taaa … ja po operacji dałam te zastrzyki. Po drugiej już inne (droższe). Ale akurat te było o.k. Dobrze je tolerowałam. Dajesz sobie w brzuch i po sprawie. Trzeba uważać by siniaków sobie nie porobić bo to dziwnie wygląda. Coś jeszcze? :))

  55. Wracam do tematu swojego kolana po artroskopii i 8 tygodniach gipsu. Gips ściągnięto w połowie marca i do tej pory nie mogę go w pełni zginać (100 stopni) ani do końca wyprostować. Jest ciężko, a mój niedawny optymizm gdzieś uciekł. Gdybym mogła cofnąć czas, nigdy nie zgodziłabym się na tak długie unieruchomienie…

      • Gips jest uzasadniony tylko przy rekonstrukcji pobocznych ale nigdy przy ACLu ale mądry lekarz rozdzieliłby to na dwa zabiegi. Po tym gipsie czeka Cię prawdziwa droga przez mękę. Znajdź dobrego rehabilitanta i powodzenia !

  56. Nie wiem, czy po raz czwarty nie pojawi się moja odpowiedź (coś nie chce mi opublikować komentarza :( Miałam repozycję wyniosłości międzykłykciowej.

  57. Witam. Zainteresował mnie Twój wpis , ponieważ napisałaś o ścięgnie stawu podkolanowego. Otóż mój problem wygląda następująco. Rok temu zerwałem ACL po skoku spadochronowym. Była rekonstrukcja i dużo , dużo bólu ponieważ wdało sie jakieś zakażenie i nikt nie wiedział co z tym zrobić , 2 tygodnie w szpitalu z gorączką , zero ćwiczeń bo ból nie pozwalał i dlatego chodziłem normalnie dopiero po 2 miesiącach. No ale przejdę do sedna. Po 10 miesiącach od operacji , zdarzyło się że jakoś źle stanąłem , trzask w kolanie , ból itd. Pojechałem do Wysokiego Mazowieckiego do dr Kruszewskiego. Tam mi powiedział że nie jest mi w stanie nic pomóc i dał namiar do Białegostoku do dr Hermanowicza. Od niego się dowiedziałem właśnie o zerwaniu ponownie ACL i ścięgna mięśnia podkolanowego , które prawdopodobnie było zerwane od roku. Jestem 2 dni po operacji , miałem robione 2 rzeczy na raz , ponieważ kazda kolejna operacja to u mnie ryzyko zakażenia , ból jest na tyle duży że nie mogę ćwiczyć we własnym zakresie ,ale nie wiem może tak powinno być , w piątek mam konsultacje z rehabilitantem też w Białymstoku , ponieważ tak samo jak mało osób to robi , tak samo to rehabilituje , dlatego muszę tam jeździć. Gorączki nie mam wiec zakazenia nie podejrzewam , jednak ból jest spory. NIestety nie mam porównania bo poprzednia operacja to był jeden ogromny ból , dlatego chciałem zapytać jak to wygląda po operacji ścięgna , ponieważ wiem że niewiele osób ma o tym pojęcie. Pozdrawiam

    • Witaj,
      ja miałam baaaardzo spuchniętą nogę i duuuuży krwiak, co też na pewno częściwo wiąże się z moimi „naturalnymi” skłonnościami. Ale tak w ogóle to kolano mnie nie bolało.

    • Nie wiem jak to jest ze sciegnem ale sama rekonstrukcja ACL boli! U mnie zakażenia nie bylo, wszystko niby bylo książkowo ale bolało jak cholera! Lekarz sie wcale nie dziwil, bo wiedzial, ze bedzie bolec, tylko zwiększył dawkę lekow p/bolowych. trzymaj sie! Walcz o swoją nóżkę by pięknie chodziła :)

      • Hej :) Ja się z tobą nie zgadzam – moim zdaniem w ogóle nie boli :) Ale wiem od mojego lekarza, że to kwestia m.in. tego jak została przeprowadzona operacja.
        Oczywiście środki p-bólowe po operacji dostaje się dożylnie – ale ja dostawałam panadol (a więc lek bardzo słaby), po 2 dniach zrezygnowałam i po żadnej z 3 operacji nie brałam środów p-bólowych dłużej niż pobyt w szpitalu.

      • Ma pewno zależy to do indywidualnych predyspozycji, progu odczuwania bólu oraz od metody przeszczepu. U mnie bolało straznościowo! Zwłaszcza przez pierwsze 7 dni! Co 2-3h ketonal i temu podobne rzeczy dożylnie. A i z bólu zdarzało mi sie płakać. A jestem dzielna dziewczynka i nie tak łatwo nie ‚złamać’ :) Rwało, bolało, szczypało przeokropnie. Potem się uspokoiło, ale jak pierwszy tydzień po operacji wspominam to aż mi słabo.

  58. No że ból po ACL to już wiem , cały czas jechałem i teraz też jade na ketonalu i tramalu dożylnie , jednak chciałbym się czegoś więcej dowiedzieć o ścięgnie , ile to czasu się rehabilituje itd , ponieważ strasznie ciężko cokolwiek o tym wyczytać

  59. hej. mam pytanie jestem3tyg po acl-u , dzis zmiana kąta z 30 na 45 i w sumie zero bolu podczas zgiecia i wyprostu..czy to normalne? duzo chodzę,ćwicze , zaczynam rehab. nie odstawiłem jeszcze kul..noga jest jakby gumowa przez zanik mięśni ale czasem parę kroków robie bez kul. prosze o podpowiedż czy to normalne i czy powinienem powiekszyć kat zgiecia już teraz? pozdrawiam

    • Pytasz czy to normalne, że się dobrze czujesz?:) Normalne. Mnie tez samo kolano nie bolało, nie miałam problemów ze zgięciem ani wyprostem. Po tygodniu już chodziłam bez kul (w ortezie). A kąt zwiększaj tak jak kazał lekarz. Sam nic nie kombinuj bo przekombinujesz!

  60. Witam wszystkich ponownie!
    Właściwie pisze aby przedstawić moje wyniki po rekonstrukcji więzadła krzyżowego prawego kolana aby każdy mógł sobie porównać ze swoimi. Mam już spore doświadczenie nt urazów kolan i rekonstrukcji więzadła także jak teraz idę na wizytę do ortopedy to wiem, ze nie będzie walił mi jakiejś ściemy. Ale do rzeczy operację miałem przeprowadzoną w Szpitalu Biziela w Bydgoszczy (przeszczep z więzadła rzepki), następnego dnia po operacji zaczęła się rehabilitacja czyli sam zacząłem zginać kolano (tylko nie do przesady) oraz rehabilitantka podłączyła maszynę artomot i zgięcie pierwszego dnia po operacji miałem ok 40*. Następnie (2 i 3 dzień) po operacji izometria oraz ćwiczenia mięśnia tj. np. podnoszenie wyprostowanej nogi góra -dół, kładziemy się na boku i lekko unosimy nogę a następnie wolno opuszczamy no i oczywiście zginanie nogi każdego dnia coraz mocniej. Czwartego dnia po operacji przecierałem oczy ze zdziwienia ponieważ uzyskałem kąt zgięcia ponad 90* i wyszedłem do domu!
    Po powrocie do domu zaleca się podjecie jak najszybciej rehabilitacji, w moim przypadku był to laser, pole magnetyczne, krioterapia (bardzo polecam) oraz ćwiczenia usprawniające dodatkowo w domu 2-3 razy dziennie ćwiczenia opisane wyżej plus w miarę możliwościowe każdego dnia możemy coś dołożyć. Pamiętać należy aby po ćwiczenia w domu robić sobie okłady z zimnego żelu.W chwili obecnej jestem trzy tygodnie po operacji, kule odrzuciłem tydzień po operacji.
    Dla przykładu po rekonstrukcji więzadła w lewym kolanie proces rehabilitacji przebiegał znacznie gorzej – jeszcze miesiąc po operacji chodziłem o kulach.
    Dużo pytań jest na temat operacji czy boli itp. sama operacja nie boli ponieważ jesteśmy znieczuleni od pasa w dół lecz całkowicie w zależności jakie znieczulenie wybierzecie. Po operacji również dostaje się kroplówki p. bólowe a w razie konieczności zawsze można poprosić o środek p bólowy. Z mojego doświadczenia boli do ok tygodnia po operacji ale nie jest to jakiś straszny ból, dużo tez zależy od lekarza przeprowadzając zabieg oraz metody pobrania przeszczepu.
    Podsumowując nie odkryje nic nowego ale jeśli ktoś myśli, ze sama operacja wystarczy aby wrócić do sprawności jest w błędzie. Podstawą jest aby ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć nawet po roku po zabiegu!
    Wszystkim oraz sobie życzę przede wszystkim wytrwałości! Jeśli ktoś ma jakieś pytania chętnie podzielę się swoim doświadczeniem.

  61. Witam, Rekonstrukcje ACL miałem 27.06.2012 czyli 4 tygodnie temu, do rekonstrukcji uzyto ścięgna z mięśnia pod udem, dwa tygodnie chodziłem( praktycznie leżałem) w ortezie z cały czas wyprostowaną nogą, potem już chodziłem bez niej. Wogóle nie używałem kul. Ćwicze w domu i chodze prawie już normalnie troche utykając. Martwi mnie tylko że zgięcie mam może troche ponad 90 stopni według mnie chyba mało.

    • Witam. Uff może ty mi w końcu pomożesz!
      Więc tak; Mam 18 lat i trenuję piłkę nożną od dziecka, a wszystko wydarzyło się w ostatnią niedzielę na „orliku” na którym grałem ze znajomymi w piłkę bez odpowiedniej rozgrzewki itp. przez ponad 3 godziny (wiem głupota). Na końcu gdy już miałem iść kopnąłem bardzo mocno na bramkę i wtedy poczułem lekki ból, ukłucie w prawym kolanie od wewnętrznej strony, mniej więcej po środku… Poszedłem później do domu, a następnego dnia do lekarza, którego mamy w klubie (jakaś specjalistka). Zbadała kolano poprzez różne wygięcia i dotyk kontuzjowanego miejsca i powiedziała, że nic wielkiego się nie stało, więzadła w porządku, prawdopodobnie przeciążyłem nogę… (Mówiła, że mam odpoczywać i do tygodnia będzie ok). Od tamtej pory minęły 4 dni i dalej nie ma żadnej poprawy – odpoczywam, smaruję altacetem i nic ;/ Nie miałem żadnego obrzęku, ani zaczerwienienia. Chodzi o to, że gdy chodzę, siedzę, lekko truchtam nie czuję żadnego bólu, nic kompletnie, ale za to dziwne uczucie, którego nie potrafię opisać, a ciągle mi towarzyszy i czuję, że coś jest nie tak w tym kolanie… To jakby kłucie, ale delikatne (jakby coś się tam działo… w tym kolanie, ale nie wiem co…) Dodam jeszcze, że gdy wchodzę po schodach lub kucam czuję mały ból..i troszkę większy gdy opieram ciężar ciała na prawym kolanie… Potrzebuję jakiejkolwiek pomocy i informacji co mogło mi się stać… i jak to leczyć! Proszę o pomoc ;) Z góry bardzo Ci dziękuję…
      Ps. Czytałem już bardzo dużo w internecie o stawie kolanowym itp.
      I sam od siebie mogę stwierdzić, że boję się, że może tu chodzić o więzadło poboczne przyśrodkowe (ale wydaję mi się, że miałbym jakiś obrzęk czy odczuwałbym przynajmniej jakiś większy ból, który ograniczałby moje ruchy czy coś… Już sam nie wiem, może to po prostu przeciążenie, a jeśli tak to mogłaby Pani napisać coś o tym przeciążeniu? Tak bardzo mi na tym zależy, bo nie mam kasy do prywatnych specjalistów, a już za kilka dni muszę zacząć treningi w klubie! To bardzo ważne) Może Pani odpisać, tylko wyłącznie na mojego e-maila ;)

  62. Witam.
    Dawno mnie tutaj nie było :)
    Moja historia ze włożoną spuchnięta nogą w gips jest dużo dużo wyżej ;p
    Zacznę od artroskopii:
    Rozpoznanie:Artralgia purazowa kolana lewego, uszkodzenie ACL
    Zastosowane leczenie: Artroskopia- plastyka kikutów ACL
    Szpital w Wysokim Mazowieckim
    Operator: dr. Kruszewski.

    Zabieg ten miałem przeprowadzony 4 maja 2012r.
    Do szpitala przybyłem dzień wcześniej: badanie krwi, rozmowa z anestezjologiem, zakaz picia płynów od godziny 24 itp.
    W dniu zabiegu, rano, dostałem dawkę jakiegoś płynu w wenflon i dwie magiczne tabletki, po których czułem się doskonale, bez stresu i niesamowicie rozluźniony :) Zaczęły działać po krótkim czasie, a że zabieg, który przeprowadzany był rano, troszkę się przedłużył, to wjechałem na salę operacyjną praktycznie już „trzeźwy”…
    Na sali fajna atmosfera, śmiechy, żarty więc czułem się, mimo wszystko, w miarę spokojnie.
    Znieczulenie w kręgosłup nie bolało. Chciałbym obalić mit bolących pleców, karku i głowy po takim znieczuleniu, jest to kompletną bzdurą ! Poczułem delikatne ukłucie i prądzik w lewej nodze. Kazano mi się szybko położyć. Po chwili nie czułem już nogi. zostałem zapytany czy noga jest lżejsza niż przed zabiegiem ale dla mnie była…cięższa… Lekka konsternacja na sali, powtórzenie pytania i powtórzenie odpowiedzi z mojej strony. Osoba, która smarowała mi nogę środkiem dezynfekującym zapytała się: Panie doktorze, smarować dalej? Tak smarować. I wtedy dostałem jeszcze coś w wenflon po czym odpłynąłem, pamiętam kilka przebłysków z zabiegu.
    Po zabiegu pamiętam jak mnie wieziono na salę i jak przeszedłem z łóżka na łóżko, potem spałem kilka godzin. Gdy się obudziłem standardowo w kolanie miałem sączek i przyczepioną banieczkę na sznureczku.
    Następnego dnia rano rehabilitacja, chłodzenie i wieczorem wyjęcie sączka.
    Sama artroskopia nie jest ciężkim zabiegiem. Po wyjęciu sączka, bez kul przeszedłem się do łazienki…. Zobaczył to rehabilitant i powiedział: „zaimponował mi pan tym spacerkiem…ciekawe jak długo…” Nie dało się nie wyczuć sarkazmu…
    Rozpisałem się ale teraz do sedna :D
    Po miesiącu byłem na wizycie u doktora Kruszewskiego. Usłyszałem: „wszystko ok, teraz siłownia, basen i rower na ostro, trzeba odbudować mięsień i w sierpniu na zabieg”
    Wszystko byłoby ok, gdyby nie poprzednia sobota, jeździłem na rowerze i w pewnym momencie przeskoczył mi łańcuch, noga zemknęła mi się z pedała i uderzyłem nią w chodnik całym swoim ciężarem. Uczucie paskudne, takie jak podczas pierwszego urazu z tą różnicą, że opuchlizna nie wystąpiła od razu. Leże w domu, nie ruszam się, chłodzę kolano cały czas. Na wizytę do Wysokiego Mazowieckiego umówiłem się dopiero na przyszły wtorek. Nie byłem na punkcji u mnie w mieście i nie wiem czy to nie jest błąd?
    Jak myślisz Marto?
    ps. Dobra Rada. Jeżeli kiedykolwiek przytrafi się komuś z Was uraz kolana, to przed wizytą u lekarza, chłodzić, chłodzić i jeszcze raz chłodzić kolano, gdy tylko jest to możliwe! Uśmierza ból i łagodzi stan zapalny.

  63. Zapomniałem o jeszcze jednym, ważnym pytaniu: czym różni się rekonstrukcja ACL poprzez pobranie więzadła od pacjenta, a czym od innego dawcy? Chodzi konkretnie o późniejsze komplikacje, czas rehabilitacji i inne. Słabo znam ten temat i chciałbym dowiedzieć się czegoś więcej.
    Pozdrawiam
    Piotrek

    • Piotrek, podobno (tak mi mówił lekarz) więzadło od dawcy np. potrzebuje dłuższego czasu na obrośnięcie kolagenem niż własne, więc proces rekonwalescencji jest dłuższy.
      Poza tym to taki mini przeszczep z wszystkimi jego konsekwencjami.

      Na twoje pierwsze pytanie – nie umiem ci odpowiedzieć.

  64. Witam. Uff może ty mi w końcu pomożesz!
    Więc tak; Mam 18 lat i trenuję piłkę nożną od dziecka, a wszystko wydarzyło się w ostatnią niedzielę na „orliku” na którym grałem ze znajomymi w piłkę bez odpowiedniej rozgrzewki itp. przez ponad 3 godziny (wiem głupota). Na końcu gdy już miałem iść kopnąłem bardzo mocno na bramkę i wtedy poczułem lekki ból, ukłucie w prawym kolanie od wewnętrznej strony, mniej więcej po środku… Poszedłem później do domu, a następnego dnia do lekarza, którego mamy w klubie (jakaś specjalistka). Zbadała kolano poprzez różne wygięcia i dotyk kontuzjowanego miejsca i powiedziała, że nic wielkiego się nie stało, więzadła w porządku, prawdopodobnie przeciążyłem nogę… (Mówiła, że mam odpoczywać i do tygodnia będzie ok). Od tamtej pory minęły 4 dni i dalej nie ma żadnej poprawy – odpoczywam, smaruję altacetem i nic ;/ Nie miałem żadnego obrzęku, ani zaczerwienienia. Chodzi o to, że gdy chodzę, siedzę, lekko truchtam nie czuję żadnego bólu, nic kompletnie, ale za to dziwne uczucie, którego nie potrafię opisać, a ciągle mi towarzyszy i czuję, że coś jest nie tak w tym kolanie… To jakby kłucie, ale delikatne (jakby coś się tam działo… w tym kolanie, ale nie wiem co…) Dodam jeszcze, że gdy wchodzę po schodach lub kucam czuję mały ból..i troszkę większy gdy opieram ciężar ciała na prawym kolanie… Potrzebuję jakiejkolwiek pomocy i informacji co mogło mi się stać… i jak to leczyć! Proszę o pomoc ;) Z góry bardzo Ci dziękuję…
    Ps. Czytałem już bardzo dużo w internecie o stawie kolanowym itp.
    I sam od siebie mogę stwierdzić, że boję się, że może tu chodzić o więzadło poboczne przyśrodkowe (ale wydaję mi się, że miałbym jakiś obrzęk czy odczuwałbym przynajmniej jakiś większy ból, który ograniczałby moje ruchy czy coś… Już sam nie wiem, może to po prostu przeciążenie, a jeśli tak to mogłaby Pani napisać coś o tym przeciążeniu? Tak bardzo mi na tym zależy, bo nie mam kasy do prywatnych specjalistów, a już za kilka dni muszę zacząć treningi w klubie! To bardzo ważne) Może Pani odpisać, tylko wyłącznie na mojego e-maila ;) Sorry wysłałem pod kogoś postem, upss ;d

    • Objawy oraz okoliczności mogą wskazywać na uraz łąkotki przyśrodkowej, ewentualnie więzadła pobocznego. Na 99% nie uszkodziłeś sobie ACL, no chyba, że miałeś już wcześniej w nędznym stanie i tylko sobie doprawiłeś. Niemniej jak na moje kontuzje i doświadczenia (wszystkie przy grze w piłkę), ewidentnie wygląda to na łąkotkę. Szczególnie to dziwne „kłucie” może o tym świadczyć. Może to być ukruszony malutki fragment łąkotki, który da się usunąć podczas artroskopi. Oby to nie było jak podczas mojego ostatniego urazu, kiedy straciłem duży fragment łąkotki, a to co zostało jest pocerowane jak stare skarpetki.
      Niemniej posłuchaj Marty i szybko do lekarza. Tylko nie do najbliższego ortopedy tylko do ortopedy-traumatologa, który operuje, a nie siedzi za biurkiem i wypisuje recepty na Reparil.
      Powodzenia,
      Andrzej

  65. Witam!!!
    Ja mialam operacje 11.06.12 na Mialam zerwany więzadeł krzyzowy przedni w kolanie .Jak do tej pory musze chodzic o kulach i mam problemy z wyprostowaniem nogi.Lekarze twierdza ze to normalne.Od poczatku mojego wypatku nie dostalam w ortezie.Nie wiem czy to jet tego przyczyna ,ze do tej pory nie moge wyprostoac nogi .Co do zginania to moge do 110 stopni ,bo potem boli.
    Noga dalej jest opuchnieta i boli.

  66. Marto,
    bardzo ci dziękuję za „rozpętanie” tego wątku i niezwykle rzeczowe informacje. Zrobiłaś tym wiele dobrego wielu ludziom :-)
    Mam jedno pytanie
    dwa lata temu mialam rekonstrukcję ACL i choć nie bylam zbyt zdyscyplinowana jesli chodzi o rehabilitację to po ok 9 miesiącach odzyskalam 95% sprawności,
    W zeszłą środę wypadlam z kajaka tak nieszczęśliwie, że odnioslam kontuzję tej samej nogi. Z bardzo podobnymi objawami. Na pogotowiu młody ortopeda ocenił, że to tylko skręcenie, bo wynik badania szuflady ujemny, choć wylew wewnętrzny był duży (90 ml krwistego płynu)
    Wczorajsze USG wskazuje, ze jednak chyba zerwałam wczesniejszy przeszczep. Wizytę u jakiegoś renomowanego specjalisty mam dopiero za tydzień (kolejki), bo mój poprzedni lekarz – dr. Rapalski z Poznania – doskonały, jest niestety na wakacjach.
    Na razie oczywiście stosuję ortezę i kule (poprzednie doświadczenie się przydaje) ale jest pewna róznica – bardzo powoli jestem w stanie wyprostować noge i zgiąć do konta co najmniej 90 stopni. Czy sądzisz, ze to może świadczyć że ACL jednak nie zerwane. Pisaliście wczesniej, że kikuty zerwanego więzadła blokują staw i wyprost jest niemożliwy. Jak widzisz, chwytam się róznych promyków nadziei, bo choć taj jak ty uważam, że operacja jest „do zniesienia” to jednak lepiej by bylo bez niej się obejść – zwłaszcza, że to drugi raz na tym samym kolanie.

    Bardzo ci dziękuję Marto

  67. Marta – przede wszytskim świetny blog! ;-)

    Jak wiekszosc ludzi po takich urazach i ja mam mnostwo czasu na przeczytanie „całego internetu” :))
    20.07 jechałem rano do pracy swoim chopperem , była piekna pogoda, wiatr we wlosach.. niestety pewna pani postanowila przerwac ten błogi stan wymuszajac na mnie pierwszenstwo przejazdu – udalo sie jej ;)
    rozpoznanie – lewe kolano, peknieta ląkotka przyśrodkowa, zerwane krzyżowe przednie, zerwane poboczne 3 stopnia, lewa stopa to naderwane piszczelowe 2 stopnia, naderwana torebka.. a w prawym kolanie naderwane mam tylko poboczne 2 st – wiec ogolnie nie jest źle jak na 15 m lotu ;)
    Karetka itp.. 30.07 miałem szycie łakotki, orteza na sztywno na 20 st dzien/noc.. stopa od miesiaca opuchnieta – ale jakby mniej ;)
    Chirurg (konrad Nowicki – szpital w Grodzisku Maz.) ktory szył łąkotke powiedział ze najwczesniej za 9 miesiecy od operacji, ale moze nie bedzie konieczna bo miesnie moga przejac role brakujacego ACL.
    27.08 mam wizyte u ortopedy i tez go podpytam..ale zastanawiam sie czy robic/nie robic rekonstrukcji ACL?

    ps.
    ja akurat mialem malego pecha w trakcie operacji z anestezjologiem.. tak jak wiekszosc dwa glupie jasie, tlen.. pierwsze wklucie w kregoslup niecelne.. drugie celne – ale :)
    po podwiazaniu nogi do gory, przystawianiu parawanu przed twarz poczulem wbicie w kolano ;) na sali szok ;) anestezjolog podlecial a parawan i zapytal czy cos czuje – odpowiedzialem ze tak – reagujac na jego dotyk mojej lewej stopy ;))
    dodal mi cos do wenflonu i jakos 2 godzinki tak zlecialy z mniejszym juz bolem ;)
    po 2 godzinach operacji pojechalem na pooperacyjną gdzie bylem w stanie machac palacami zarowno zdrowszej jak i operowanej nogi ;) na oddziale gdzie lezalem ludzie zaczynali czuc dopiero po 6 godzinach od operacji.. ale to tylko na marginiesie pisze o znieczuleniu ;)

    • Witam Serdecznie „brata” po 2oo,

      Szczerze to Ci nie zazdroszczę; po pierwsze samego wypadku (mnie na razie omijają takei zdarzenia), po drugie uszkodzeń ciała, po trzecie – lekarza, na którego trafiłeś,który Ci „doradza” i ewentualnych konsekwencji z tym związanych. Wypadek się wydarzył, a łąkotkę już zszyli, więc czasu nie cofniesz. Natomiast bzdura pt. „mięśnie mogą przejąc rolę ACL” brzmi tak samo jak informacja o „cudzie w Sokółce”. Przede wszystkim, jakie mięśnie ? Po zdjęciu ortezy i odstawieniu kul w tej nodze nie będziesz miał grama mieśni. Jeśli choć cześciowo to odbudujesz w tym czasie bez ACL to będzie sukces. Niemniej walcz, bo bez ACL życie jest ciężkie. Ja nie byłem w stanie wynonywać normalnych czynności życiowych, np. przykucnąć żeby zawiązać sznurówki w butach. Pewnie da się bez tego żyć, tylko po co się męczyć jak można normalnie ?
      Życzę dużo wytrwałości i dobrego rehabilitanta, bo rehabilitacja jest bardzo bardzo ważna.
      Lewa w górę

    • Mam pytanie, jaki miałeś ubiór na sobie? Tez jeżdze motorem troche szybszym i pytam z ciekawości… Dwa mieisące temu miałem rekonstrukcje ACL ale juz pomału smigam…

      LwG

  68. Ale super!!! że to wszystko piszecie!!!!
    Dzięki Marta! to bardzo pomaga, jak tak sobie człowiek poczyta.
    Ja jestem przed operacją. W przysłym tygodniu idę na rehabilitację przedoperacyjną do Sebastiana Zduńskiego. Mogę pozdrowić go od ciebie (?) :)
    Też bardzo się boję tego wszystkiego, ale jak wam się udało to i mnie musi… Jest was tyle… a ja myślałam ,że tylko mi się coś takiego zdarzyło :)…

    Pozdrawiam wszystkich! trzymając się za kolano!- prawe :)
    Dam znać jak mi poszło.
    Do następnego razu ACL’owcy!
    Asia

    • Ze mną na sali pooperacyjnej leżał gość, który miał od razu zbyt „długi” przeszczep i robili mu poprawkę. Nie wiem co w przypadku ze zbyt rozciągniętego więzadła, czy to może wrócić do normy.
      Pzdr.
      Andrzej

    • To nie ciekawie, ja jestem 4 miesiące po, jak narazie lekarz mówi ze wszystko dobrze. Ciekawe co bedzie z Toba… Moze za bardzo cwiczyłes czy cos…

    • więzadło może się za bardzo rozciągnąć. Mnie lekarze ostrzegali bym ‚nie bawiła się’ z orteza, przestrzegała ich zaleceń, ćwiczyła tylko co i ile mi mówią bo właśnie mogę sobie rozciagnąc wiezadło (własnie nie zerwac a rozciagnać). Z tego wiem to za długie więzadło po prostu nie spełnia swojej funkcji. Przykro mi, że Tobie to się wydarzyło. Napisz jak się dowiesz co lekarze z takim faktem planują zrobić.

  69. Witam, mam szybkie pytanko. Jestem prawie 3 tygodnie od rekonstrukcji. Jutro dokładnie minie 3 tygodnie. Rehabilitację zacząłem w poniedziałek w sumie i tutaj pytanie. Na pierwszej wizycie, bezbolesnie poszło zgięcie (do 14 dni miałem unieruchomioną nogę na o stopni) do ok 40 stopni. przez kolejne 4 dni miałem to utrzymac i wzmacniac mieśnie. Tak też zrobiłem. Dziś na wizycie, zgięcie poszło dalej, wygląda to tak, ze leżac na brzuchu zginam lekko kolano, naciskam na ręke rehabilitanta przez 10 sekund, wdech przez nos i wydech z rozluźnieniem, a w tym czasie rehabilitant zwiększa zgięcie. tak doszliśmy do jakichś 60 stopni. ale utrzymać mam ok 40. i tutaj jest problem. przy samodzielnej próbie uniesienia nogi idzie do ok 30 a później czuję ból w kolanie..taki ból jakby coś ciągnęło mnie w zewnętrznej stronie kolana. Nie wiem czy to zrosty, czy przykurczone mięśnie. Podobno rehabilitacja pooperacyjna ma być bezbolesna.. Noga oczywiście potrzebuje duzo pracy zeby mięsnie się odbudowały. Ale niepokoi mnie ten dziwny ból.

  70. Witam. Jestem 10 dni po rekonstrukcji krzyżowego przedniego. Śpię w nocy bez stabilizatora ale z bandażem i z lodem na nodze. Dziś w nocy się przebudziłem i zacząłem się przeciągać Prostując nogę w kolanie (tę po rekonstrukcji) poczułem krótki ból, Krótki ale intensywny. Tak jak bym coś naderwał. Na 100 % nie było to przy zgięciu tylko prze wyproście no może przeproście stawu kolanowego. Ból mi przeszedł dość szybko i wszystko wróciło do normy. Przez cały dzień kuśtykałem ze stabilizatorem na nodze a teraz rozbierając się wieczorem zauważyłem wylew krwi pod kolanem. Mam krwiaka wielkości jabłka. Przeraziłem się powiem szczerze i jutro na 100 rano idę do lekarza ale nie zasnę jak nie będę wiedział co to może być. Pytanie moje brzmi tak
    Czy mogłem coś popsuć, czy zerwać przeszczep, czy może po prostu pękła mi błona maziowa i się wylała krew zgromadzona w stawie po operacji. Nadmieniam że miałem napompowany staw strasznie i na pewno w środę podczas kontroli miał bym punkcję stawu. Miałem bardzo napuchnięty staw i może coś w końcu pękło w środku i się wylało poza staw. Proszę niech mi ktoś powie co mogłem zrobić i co się stało.

  71. Witam .
    Zacznę od tego , że w 16.08.2012 spadłam przy wieszaniu firanek . Poczułam okrutny ból i trzask w kolanie (uraz lewego kolana). Po godzinie kolano zaczęło puchnąć coraz bardziej trochu się wystraszyłam i pojechałam do szpitala w Bochni.Na pogotowiu wykonano prześwietlenie (kości całe), ściągnięto 70 ml krwi i władowano nogę w szynę na 10 dni. Po tym okresie lekarz zalecił USG (nie było większych uszkodzeń), ale moje kolano nie dawało mi spokoju. Niby coraz mniej bolało a nie potrafiłam zaufać na tyle tej nodze, żeby prawidłowo chodzić. Dostałam skierowanie do ortopedy. Już po wstępnym badaniu lekarz stwierdził zerwanie ACL . Zaproponował artroskopię i jeśli będzie to możliwe od razu rekonstrukcję ACL. W dniu 22.10.2012 w szpitalu w Tarnowie przeszłam zabieg rekonstrukcji ACL metodą Rigid Fix na udzie oraz śruba z osłonką na piszczeli.
    Cały zabieg oceniam bardzo pozytywnie, świetnie się czuję, nie mam dolegliwości bólowych, wysięk minimalny, rana pięknie się goi nic tylko ćwiczyć. I tu pojawia się pierwszy problem z fachową rehabilitacją. Ja swoją zaczęłam w 10 dni po zabiegu w szpitalu w Brzesku – polecił mi znajomy. Pani która mnie przyjęła nie była zachwycona, że ja „już ” przyszłam ćwiczyć, w efekcie przez 5 dni nie robię nic tylko macham nogą przez 10 min. W piątek tj. 09.11.2012 byłam do kontroli u mojego ortopedy, załamał ręce. Stwierdził iż chodzę jak inwalida z II wojny światowej, wypisał nowe skierowanie i polecił znaleźć kogoś kto się na tym zna. Polecił mi również abym próbowała prawidłowo chodzić.
    Podeszłam do tematu bardzo poważnie i próbowałam „chodzić” z jedną kulą w ortezie zgięcie 60 stopni, obciążając operowaną nogę. W pewnej chwili ogarnął mnie niepokój bo wróciło uczucie niestabilności, więc dalej utykam jak inwalida. Jestem dzisiaj trzy tygodnie po rekonstrukcji. Mam więc pytanie, czy to uczucie niestabilności może się pojawiać, bo przeszczep jest jeszcze świeży, bo mięśnie jeszcze nie pracują, czy to minie? Mam tyle wątpliwości i tyle pytań, nie wiem co robić jak ćwiczyć coś próbuję w domu ale czuję że to mało, a boję się sama robić coś więcej.
    Dzisiaj idę na rozmowę z rehabilitantem, który zajmował się ACL-owcami, mam nadzieję że tym razem trafię na fachowca i rozwieje moje wątpliwości.

    • Wcale sie nie dziwię, że masz mnóstwo wątpliwości! Ja z moją nogą bałąm się wyjść ze szpitala by czegoś nie popsuć :D Spotkałam się z taką opinią, że przez pierwsze 2-3 tyg. rehabilitant nie jest potrzebny. Wystarczają cw. izometryczne wzmacniające m. uda. Ja tak zrobiłam, mój lekarz sie upierał. Potem (długo szukałam ale jakoś po2mies.) znalazłam super rehabilitanta i mogłam z nim ćwiczyć już bez ortezy. Są różne szkoły. Co lekarz to opinia. Ale jeśli masz problemy z normalnym chodzeniem to niedobrze. Na mnie strasznie ‚krzyczeli’ w szpitalu jak utykałam. Kazali opierać stopę o podłoże i starać się iść normalnie. Jak mnie parę razy ortopeda ‚przegonił’ po korytarzu to mi weszło w nawyk;-) Taki strach przed stąpaniem jest normalny ale trzeba go przezwyciężyć. Więc staraj się chodzić płynnie, nie kuśtykaj. Ja odstawiłam kule po zdjęciu szwów i chodzialam w ortezie płynnie. Tak trzeba, na pewno. Nie możesz popuścić by weszło Ci w nawyk kuśtykanie! A o to bardzo łatwo. Życzę pomyślności w szukaniu dobrego rehabilitanta, ja z drugiego końca Polski więc nie pomogę. A co do uczucie niestabilności … ja 1.5roku po rekonstrukcji też takowe miewam, aczkolwiek już nieporównywalne z tym co było przed zabiegiem. Zdrówka!

      • Wreszcie byłam na uczciwej rehabilitacji . Przez 1 godz. rehabilitantka zajmowała się tylko mną. Oprócz ćwiczeń, stymulacji rzepki,masażu miejsca po pobraniu przeszczepu, rozbiciu obrzęków maiłam pole magnetyczne i krio. Mimo, iż to nie był relaksujący masaż i mam sporo ćwiczeń do domu czuję się świetnie.
        A w przychodni dzisiaj byłam ostatni raz. Dosłownie przez 5 min. miałam podwieszoną nogę i ćwiczyłam zgięcie (według własnego uznania ile stopni), więc to nie miało sęsu. Szkoda tylko że płacąc wszystkie składki i tak lądujemy w prywatnych gabinetach.
        Pozdrawiam

  72. Dzięki za odpowiedz.
    Własnie wróciłam z krótkiej rozmowy z rehabilitantem, powiedział że z tą niestabilnością to normalne i mam oczywiście starać się chodzić bez kul w naturalny sposób obciążając kończynę. Trochu mnie uspokoił i muszę przyznać, że zrobił na mnie pozytywne wrażenie od razu zauważył, że orteza jest źle zapięta ( szłam kawałek i trochu się obsunęła). Zaczynam u niego rehabilitację w środę i myślę że to będzie to o co chodziło mojemu lekarzowi.
    Za dwa tygodnie idę do kontroli, ale między czasie będę tu zaglądać i napiszę jak to u mnie wszystko wygląda. No i muszę znaleźć źródło finansowania mojej rehabilitacji, bo idę oczywiście prywatnie.
    Pozdrawiam wszystkich ACL- owców i życzę powrotu do zdrowia.

  73. Witam szanowne grono acl-owców i nie tylko :-)
    Na początek słowa uznania za tak fajny blog :-) na prawdę super sprawa gratulacje

    A teraz moja historia
    w 2010 w pracy kolano „wyłamało” się oczywiście wypadku nie zgłaszałem bo zaraz się wszystko uspokoiło . PNa wizycia rano w izbie przyjęć ( kolano spuchło) „Pan doktor” stwierdził po rtg , tu cytuje ” okłady z lodu i do pracy a cięższe roboty niech pan zrzuci na kolegów” rok potem wkurzony ciągłym wyskakiwaniem ( które samo wracało na swoje miejsce ) kolana poszedłem do ortopedy który zlecił rezonans i wyszło prawdopodobne zerwanie , lub naderwanie ACL oczywiście zapisał mnie na reko , no i cisza po 6 m-cach czekania zasuwam do ortopedy a tu niespodzianka ” wtej przychodni ortopeda już nie przyjmuje ” i nkt nie potafi powiedzieć gdzie. No i dałem sobie na luz ( nadgodziny ważniejsze ) W 2012 zmieniłem pracę a mianowicie dostałem się do wojska. 2 tyg Przed wstąpiniem poszedłem sobie pobiegać no i wywaliło kolanko ale już nie chciało wrócić musiałem zrobić przeprost wtedy wskoczyło i tak po 2 m-cach służby biegłem po bieżni elektrycznej i nagle ból w kolanie straszny 3 wizyty prywatnie u ortopedy (150 zł każda) skierowanie doszpitala na artroskopię no i usunięcie części łąkotki i wyczyszczenie kikutów Acl zabieg w piątek 23-11-2012 dzisiaj bez kul kuśtykam ale boli za tydzień znowu prywatnie do doktora ( bo jak już zacząłem u niego to nie chce zmieniać bo dobry jest ) i oczywiście pytanie kiedy reko :-)
    Najgorsze z tego jest to , że muszę po 2 tyg do pracy wracać , żeby 30 dni zwolnienia nie przekroczyć bo komisja a 6 m-cy będę potrzebował L4 po reko ( wiadomo powyżej 182 dni komisja stwierdzająca nieprzydatność do służby ).
    Takie pytanka :
    1. po jakim czasie po artro można zrobić rekonstrukcję Acl-a
    2. Czy po artroskopii długo będę dochodził do siebie ( 2 tyg to chyba mało czy nie zrobię sobię krzywdy w robocie dużo chodzenia skakania i łażenia po polu )

    Pozdrawiam

    • Napiszę Tobie tak: ja po artroskopii czułam się rewelacyjnie, nic a nic mnie nie bolało! Po tygodniu już chadzałam bez kul, ale o powrocie do pracy nie było mowy. Moj lekarz twierdził, że rekonstrukcje najlepiej zrobić po 2 miesiącach od artro. Trzeba dać czas by wszystko się w kolanie pozrastało. W moim przypadku kolano po artro bardziej mi dokuczało, przeskoki stały się strasznie uciążliwe i z niecierpliwością czekałam na rekonstrukcje. A po rekonstrukcji …. oj szybko nie wrócisz do pracy. Taka operacja to nic przyjemnego. Chyba ze zaciśniesz zęby, załatwisz sobie, że będziesz w robocie tylko siedział, a lekarz orto się na to zgodzi. Ale pocieszające jest to, że po dobrej rehabilitacji wrócisz do pełnej sprawności! Jak to mówił mój lekarz-„tylko z jogą będziesz miał problem, bo nie usiądziesz tyłkiem na piętach. Ale po co to komu?!” :D a ja siadam :) Po rekonstrukcji daj sobie czas, znajdź dobrego rehabilitanta i go się słuchaj. Po tym przejdziesz testy lekarskie i sprawnościowe :)

      • Mój lekarz przygotowując mnie do artroskopi kolana powiedział, że po 6 tygodniach zrobi rekonstrukcję ACL i te 6 tygodni miałam być na L – 4. Jednak w moim przypadku udało się zrobić rekonstrukcję od razu, przynajmniej mam jeden zabieg mniej.Uważam więc, że lekarz powinien Ci od razu powiedzieć mniej więcej kiedy możliwy jest drugi zabieg. A co do zwolnienia ja po reko jestem od 22.10.2012 na zwolnieniu i chcę wrócić do pracy koło 10.01.2013 . Jednak ja nie pracuje fizycznie, więc w Twoim przypadku może być inaczej, zresztą wszystko zależy od postępu po operacj (średnio rehabilitacja trwa 12 tyg.). Jeśli planujesz rekonstrukcję skonsultuj się z dobrym rehabilitantem, bo nawet najlepiej wykonany zabieg nie przywróci Ci sprawności, jeśli nie będzie dobrej rehabilitacji.

      • Dobry lekarz od kolan : dr. Lejman przyjmuje w terapia plus na dubois w Szczecinie prywatnie 150 zł wizyta ale się opłaca bo: po pierwsze jest dobry po drugie na pewno wyleczy

    • Witam po długiej przerwie :-)
      W listopadzie do pracy nie wróciłem cały czas ciągnę l4 18-01-2013 miałem reko i powiem tak strach ma wielkie oczy znalazłem dobrą rehabilitantkę w terapia plus w Szczecinie 80zł za 1 godz co przy dwóch wizytach w tyg daje sporą kwotę ale nie można oszczędzać na swoim zdrowiu ( po co są banki :-))))) i po 3 tyg od reko zgięcie mam ze 120 stopni chodzę bez kul od tygodniai już zaczynam ćwiczenia na bieżni (oczywiście chód tylko) zanik mięśnia czworogłowego masakra ( podobno potrafi spadać 3 cm w obwodzie dziennie!!!!) i faktycznie po tygodniu nózka chuda jak u kurczaka więc ćwiczenia codziennie w domu zginanie w sumie to 500 powtórzeń dziennie zaczynam półprzysiady więc myślę , że tak za 8-9 tyg ( czyli 12 tyg po reko) będę w pracy. Cieszę się strasznie , że zdecydowałem się na zabieg. Dla tych , którzy wachają się: WARTO
      Dziękuję za wsparcie i porady jeżeli ktoś ma jakieś pytania śmiało można na @
      ( d.29@wp.pl )

      jeszcze raz dzięki i pozdrawiam

  74. Witam,jestem 2 tyg po artroskopii kolana,szyli mi lakatke i usuwali kikuty acl. Mam pytanie,bo lekarz powiedzial,ze powinienem zrobic rekonstrukcje wiazadel jeszcze,ale mam na wypisie napisane o tym,zebym dalej to leczyl.

  75. bajer, też miałem pierw artroskopię a potem wiezadła..radze robić no chyba że mocno Ci one nie potrzebne w co wątpię, szkoda kolana niszczyć a więc ustawiaj zabieg.

  76. Witam po Świętach! :)
    Mam teraz ja do Was pytanie. Wszyscy po rekonstrukcji acl. Czy macie uczucie zesztywnienia kolana jak długo przebywacie w jednej pozycji? Np. w nocy śpicie mocno, bez ruchu i kolano wciąż jest zgięte? Albo w kinie nie wytrzymujecie 2,5h siedząc ze zgiętym kolanem? Gdy próbuje zmienić pozycje to bardzo boli, zwłaszcza w poziomej płaszczyźnie. Ja tak mam, jestem 1,5roku po rekonstrukcji, rehabilitacja zakończona bdb, pełny wyprost i zgięcie. Tylko ja tak mam? To jest dość męczące ….

  77. Witam,
    Za dwa miesiące mam operację rekonstrukcji ACL prawego kolana (blisko 3 lata od urazu), którą przeprowadzi dr. Tomasz Kozieł. Doktor zalecił mi ćwiczenia przed operacją, mianowicie wyprosty i napinanie mięśni uda i łydki. Mam z tym problem ponieważ po ćwiczeniach kolano potrafi być jak galareta. Ból jest mało odczuwalny być może z powodu przyzwyczajenia. Ponoć ten doktor od razu zszywa łąkotki, co podobno inni często omijają, po prostu wycinając je.
    Uprawiam sport o nazwie football freestyle i kolana są bardzo ważne, gdyż wykonywane są podskoki z nogi na nogę w szybkim tempie. Są triki, które polegają na potrójnym okrążeniu piłki nogą i podbiciu jej. Moje pytanie jest następujące. Czy już po rehabilitacji można wrócić do stanu sprzed urazu ?

    • powiem Ci tak do sportu wrócisz nie prędzej jak po 6 miesiącach i to przy dobrych wiatrach według wszelkich info sporty wyczynowe , narty , sporty walki po roku najszybciej po rechabilitacji będziesz mógł biegać po prostej i normalnie chodzić ( ścięgno wrasta w kość tak po 2 latach a przekształca w więzadło 6 m-cy więc jeżeli zrobisz reko to musisz uzbroić się wcierpliwość i mieć zacięcie do ćwiczeń wszystko zależy od motywacji. Mam nadzieję , że Cię nie załamałem
      pozdrawiam
      szwej

  78. Witam:)

    Pani Marto dziękuję za podzielenie się swoimi spostrzeżeniami. Obecnie od 6 tygodni chodzę o kulach od lekarza do lekarza po urazie kolana. Szczerze powiem, że żenujące jest podejście niektórych lekarzy do wykonywanego przez nich zawodu. Szkoda, że Pani nie pisze u jakich lekarzy się Pani konsultowała. Błędna diagnoza, cóż, może, choć nie powinna się zdarzyć, ale już takie pomyłki i ignorancja powinny być piętnowane, dlatego osobiście nie widzę nic złego, żeby pisać o lekarzach „z nazwiska” być może ktoś uniknie dzięki temu podobnej pomyłki czy zaniedbania. Korzystając z Pani rady byłem dziś na rezonansie u Pani Dr Sikorskiej w poniedziałek będę miał opis badania i zobaczymy co dalej.
    pozdrawiam

      • Oczywiście – ja osobiście odradzam wizyty u lekarzy z przychodni w szpitalu przy ul.Barskiej. Póki co czekam na wynik rezonansu, choć operacji i tak nie uniknę.

  79. Cześć Wam ponownie!
    (pisałam pierwszy raz w październiku 2012).
    Marto,
    miałam iść na rehabilitację przedoperacyjną i pozdrowić Sebastiana, ale nagle mojemu lekarzowi zwolnił się termin i chwilę po już byłam na stole. Znam twojego anastezjologa!- jest faktycznie świetny!!!!najlepszy jakiego znam – tylko dzieki jemu tak dobrze to przetrwalam, chociaż trwało u mnie długo , bo prawie 3h. Operowano minie też w Enel-medzie i Andrzej R. (piszę tak, bo wyzej napisałaś o tych nazwiskach i jakoś teraz tak dziwnie:)).Podpowiadam jednak, bo na początku blog’a chcialaś się tego konicznie dowiedzieć. :)
    U mnie ok. Z ortezą spałam 8 tygodni, później wypozyczona szyna do ćwiczeń, rehabilitacja , ćwiczenia w domu i parę zabiegów też przyjęłamna moje kolano :), typu: laser , krio i prądy.
    Teraz jest prawie dobrze tzn., chodzę, zginam, ćwiczę dalej , rower stacjonarny itp.ale najgorsze co mam – to „uraz” w głowie i ten myslę sobie, bedzie u mnie dłuzej czasu potrzebował.
    Cały czas boje się ,że coś się zerwie , albo jak tu czytam teraz – rozciągnie… :(
    Mam nadzieję, że mimo mojego wieku jeszcze pojadę na nartach czy lyżwach(?)
    Jak mi się uda , to na 100% napiszę Wam o tym.
    Pozdrawiam Ciebię i Was
    i życzę wszystkim ACL-owcom wszystkiego dobrego w nowym roku!!!!
    Asia

    • Witaj

      Asiu a jak operacja w Enel-medzie? Mam u nich opiekę i się zastanawiam czy nie zrobić artro u nich właśnie

      • Kuba!
        juz raz odpisałam Tobie, ale jakoś nie przeszło, no chyba ,że zaraz sie jeszcze jakoś dodatkowo pojawi mój wpis? Tak czy tak pisze ponownie:

        W Enel-medzie przy Al.Solidarności W-Wa jest super. Polecam!, wszystko jest na wysokim poziomie, sala operacyjna, opieka i anastezjolog, o którym juz wcześniej pisałam. Dr. Andrzej R. jest super!
        Nie wiem, kto bedzie ciebie operował, bo to wszystko jest niewazne, kiedy lekarz nie bardzo wie co robi :)
        Tu operują bardzo różni lekarze, między innymi taka sława jak dr.Rymarczyk.
        Artro jest mniej wymagajacym zabiegiem niż rekonstrukcja , więc myslę ,że nie będziesz miał zadnych problemów.
        Będzie dobrze! następnego dnia już bedziesz prawie biegał!
        Pozdrawiam,
        Asia

  80. Witam serdecznie,

    Mam 21 lat, 10 lutego 2011 roku doszło do naciągnięcia więzadła pobocznego. Zbyt szybki powrót do sportu sprawił, że 30 czerwca 2011 roku zerwałem ACL, uszkodziłem róg tylnej łąkotki przyśrodkowej. 16 lipca 2012 roku miałem artoskopowo rekonstruowane więzadła krzyżowe przednie z wykorzystaniem ipsilateralnych ścięgien mięśnia smukłego i półścięgnistego z mocowaniem w kości udowej. Po wielu miesiącach żmudnej rehabilitacji doszedłem do zgięcia w stawie +/- 120 stopni oraz do pełnego wyprostu. Jednak mięsień czworogłowy kontuzjowanej nogi jest w stanie dramatycznym, choć powoli zaczyna działać na bodźce i odbudowywać się. Mimo to różnica między obiema nogami w obwodzie uda to jakieś 3-4 cm. Przy maksymalnym zgięciu czuję jakby kolano było zablokowane i nie dało się go już mocniej zgiąć. Jeśli staram się zrobić to delikatnie z użyciem siły, ból narasta i można go porównać do łamania kości. Ból ten występuje w okolicach rzepki oraz nad kolanem (na mięśniu czworogłowym). Mój fizjoterapeuta mówi, że pewnie jest to przyczyną zrostów pooperacyjnych i twierdzi, że można je zniwelować poprzez ćwiczenia. Przyznam, że po kilkunastu wizytach moje zgięcie poprawiło się o prawie 30 stopni, jednak do pełnego zgięcia jeszcze daleko droga. Na początku byłem zachwycony takim rozwiązaniem, bo nie chciałem po raz kolejny by ingerowano w ten staw operacyjnie, jednak z biegiem czasu dochodzę do wniosku, że może to być nieuniknione. I teraz pytania do Was: czy mój fizjoterapeuta mówi mi prawdę, czy tylko chce wydusić ode mnie pieniądze za dalsze wizyty? Czy jest jakaś metoda, która bez konieczności operacji pomoże mi pozbyć się zrostów? Jak wygląda zabieg usuwania zrostów i co zrobić by więcej nie wróciły? Czy to prawda, że po operacyjnym usuwaniu zrostów kolano na drugi dzień kolano można w pełni zginać i zacząć ćwiczyć nad ‚wyrobieniem’ ruchu zgięcie/wyprost oraz odbudową mięśni?

    Dziękuję za każdą odpowiedź i pozdrawiam.

    • Ja musiałam operacyjnie usuwać zrosty, bo kolano zginało się do ok. 100 stopni i pomimo ciągłej rehabilitacji nie mogłam nic dalej zrobić. Na drugi dzień chodziłam o kulach, zaczęłam powoli ćwiczyć, niedługo później kule były odstawione. Jest bez porównania lepiej, pełen wyprost, prawie pełne zgięcie. Teraz nic tylko ćwiczę, żeby odbudować mięśnie.

  81. Witam jestem 9 tydzien po rekonstrukcji ACL prawej nogi, od 2 tygodnia po chodze na rehabilitacje i wizyty kontrolne u ortopedy. Niby mowi ze wszystko jest ok ale ja wciaz mam zgiecie czynne ok 115 stopni, wciaz chodze utykajac bo wydaje mi sie ze to kolano jest dalej niestabilne. Najgorsze ze przy lekkim zgeiciu a nastepnie przy prostowaniu odczuwam bolace strzelanie w kolanie.Prosze o opinioe na ten temat. Z góry dziekuje

    • Witam. Jestem 12 tygodni po rekonstrukcji ACL i od dwóch tygodni także mi strzela w kolanie. Na razie mam się tym nie przejmować, bo zmiany w stawie kolanowym będą zachodziły jeszcze bardzo długo. Z utykaniem również nie mogłam sobie poradzić, ale bardzo pomogła mi rehabilitantka, z którą ćwiczyłam nie tylko kolano, ale także pracę stawu biodrowego. Lekka niestabilność po 9 tygodniach to chyba normalne, też ją jeszcze czasem odczuwam. Obecnie pracuję nad czuciem głębokim i mam nadzieję, że wiosną będę biegać (na bieżni już próbowałam i jest ok!) .
      Powodzenia !

    • Witam moim skromnym zdaniem powinieneś porozmawiać o zgięciu i utykaniu z rehabilitantem. Ja na przykład jestem w 4tyg po rekonstrukcji a w 3 rehabilitacji mam 110 niu stopni zgięcie i właśnie zaczynam pracę z moją rehabilitantką nad kuśtykaniem ( rehab oczywiście prywatnie 2 razy w tyg i codziennie ćwiczenia zgięcia w domu )

  82. Witam (:
    a co pani sadzi o tym jak przeszczep sie rozciagnal i jakies trzaska rzepka przy wyproscie jestem rok po rekonstrukcji…

  83. Witam a, ja właśnie czekam na mojego ortopedę, który mi rekonstruował kolano 5 lat temu (zerwane więzadła krzyżowe i poboczne , wypadek na nartach) , najpierw operacja w klinice wojskowej , potem rekonstrukcja w prywatnej klinice, czy dobrze nie wiem, nie zginam kolana do końca, nie mogę kucnąc, czasami jest niestabilne, ucieka. Lekarz twierdzi, że nie ma powodu do niepokoju. Ale jakos doszłam do siebie, kontrolowałam kolano regularnie, zastrzyki z kwasu hialuronowego itd.. Tydzień temu uszkodziłam prawe kolano , tamto bylo lewe, na prostej drodze do garażu. Poslizgnęłam się i zrobiłam szpagat, wykręciło sie kolano . Szpital, prześwietlenie i do gipsu. Stwierdzono skręcenie kolana i naderwanie nieokreślonych części kolana, ale nie wiedziano jakich , nie zrobiono USg. Ból niesamowity, ale jakos wytrzymałam 3 dni. Kolano napuchło, nie moglam stanąć na nogę bo uciekało. Zawieżli mnie do chirurga bo noga nie mieściła się w gipsie, chirurg rozciął gips i stwierdził, niewielką ilość płynów, ale nic nie zrobił, kazał założyć ortezę, ktorą miałam po poprzedniej kontuzji i kazał czekać na ortopedę , który jest na urlopie. Zrobiłam sobie prywatnie USG, mam zerwane poboczne i naderwane krzyżowe , jakiś krwiak w środku, ponoć niegroźnie to wyglada no i czekam na ortopedę , który będzie dopiero 8 lutego. Chodze o kuli dla bezpieczeństwa, ale mogę stąpać , za bardzo nie boli, ale nie wiem czy mogę stawać na tej nodze. Może juz mogę wykonywać jakieś cwiczenia , żeby mięśnie za bardzo nie poszły ,ale nie wiem jakie , troszke sie boję, że ponadrywam pozostałe więzadła te ponadrywane. Ciekawe co z tego będzie i jakie rokowania. Jestem z dolnośląskiego u nas na artroskopie, nie mówiąc już o rekonstrukcji czeka się ze 2 lata. Boje sie bardzo, bo przeszłam juz podobna gehennę. Napiszę juz po wizycie. Pozdrawiam i trzymajcie za mnie kciuki :)

  84. Witam, mam skierowanie na operację kolana zerwanie wiązadeł, i wymiana łąkotek. Bardzo się boję. proszę o radę, czy konieczna jest wymiana łąkotek, czy można je zszyć. Lekarz, do którego poszedłęm, nie rozmawia z pacjentem. Dodam, iz będę operowany prywatnie. Czy musi być operacja wiązadeł, skoro są zerwane, czy wystarczy rehabilitacja? Termin zabiegu mam na dzień 21 luty 2012. CO ROBIĆ, PROSZĘ O POMOC. DZIĘKUJĘ

    • Paweł, pewnie nikt rozsądny nie powie ci zaocznie, czy w twoim wypadku potrzebny jest taki zabieg. Jeśli i tak chodzisz prywatnie do lekarza a on z tobą nie rozmawia, to zmień lekarza.

    • jeżeli chodzi o więzadła to rehabilitacja nic nie da ( pod warunkiem , że masz trafną diagnoaę )( można oczywiście wzmacniać mięśnie nóg ale więzadła nie zastąpisz mięśniem ) tylko wymiana co do łąkotek nie pomogę bo po prostu nie wiem. A co do lekarza to przączam się do Marty

  85. Hejka!
    Cztery dni temu miałam rekonstrukcję wiązadła i artroskopie. Artroskopia to pikuś, ale rekonstrukcja jak dla mnie nieciekawa sprawa, po operacji bolała mnie piszczel, ciężko opisać ten ból ale był tragiczny, obecnie też boli…nie aż tak ale boli ! Czy kogoś z was też tak bolało??? wkurza mnie to, bo kazano mi wstawać i chodzić o kulach, a przez ten ból jest mi ciężko. Apropo rehabilitacji…to po jakim czasie od zabiegu zaczyna się?

    ODP PAWEŁ
    Ja też mam lekarza który skierował mnie na operacje i dokładnie nie powiedział co będą robić, wiedziałam że artroskopie i coś z tym wiązadłem…ale miałam już kiedyś artroskopie i nie było źle wiec nie przejęłam się zbytnio…..i powiem ci ze ciesze się ze byłam taka nieświadoma bo bym ze strachu nie zrobiła tej operacji a tak już za późno;P
    A czy operacja jest konieczna to zależy o jakie więzadło chodzi? bo niektórych nie trzeba operować bo regenerują się same.
    A gdzie będziesz miał tą operację?
    Czytałam dużo po różnych forach o tych operacjach ale powiem ci ze każdy pisze co innego i nie wiadomo właściwie w co tu wierzyć. Prawie każdy chodzi w ortezach a mi kazano bez i też nie wiem co o tym myśleć

    • Witaj,
      mnie tak bardzo bolał piszczel, nawet przy dotyku , nie mogłam dobrze zapiąć ortezy a lekarz mówil ,ze nie wie co mnie tak w tym miejscu moze boleć?????
      Bolało też przy smarowaniu blizn Cepanem, jak tylko lekko dotknelam tego miejsca.
      Przeszlo po jakimś czasie, ale teraz trudno mi powiedzieć jak długo to trwało.
      Pewnie jakoś też ci przejdzie, ale dziwne to bo nie bylo wyjasnienia – dlaczego boli?
      Pozdrawiam

      Asia

  86. Cześć. Bardzo fajny i tresciwy blog. Pozdrawiam autorke i wszystkich poszkodowanych ;-) Przeczytałem wszystkie wpisy i teraz mam jako takie pojecie co mnie czeka ;-)
    18 stycznia przewróciłem się za domem, chciałem przynieść drewno do kominka. Wylądowałem prawą strona prawego kolana. Bardzo bolało, polezałem chwile na śniegu i pokustykałem do domu, ból ustał ale odczówałem ze kolano jest stłuczone i trochę spóchło. Na drógi dzień do chirurga, zrobili rtg, złamania brak, stwierdził skręcenie i skierowali do ortopedy.
    Miałem szczęście i już po 3 dniach byłem u lekarza (z NFZ). Kazał się położyć, powyginał, ponaciągał, kazał zrobic przysiad. Trochę niepewnie ale zrobiłem, bo noga w zasadzie mnie nie bolała, tylko była taka „niepewna” podczas chodzenia.
    Lekarz stwierdził, że przypuszczalnie mam zerwane wiazadło (chyba krzyżowe – to w środku między kościami udowa i tą dolną) Odciagnął mi 2 strzykawki płynu. Miałem popauzować, wspomagac sie kulami i zgłosić sie po 3 tygodniach czyli 14 lutego.
    Na tej kolejnej wizycie lekarz zaproponował mi, że może mnie wpisać za miesiąc na operację.
    Ma to polegać na pobraniu ścięgna i wszczepieniu w miejsce zerwanego. Do tego wywierci dziury w kolanie i wstawi blaszkę/ki (byłem na tyle rozkojażony że nie pamietam wszystkich nazw i szczegółów) Nie spodziewałem się, że naprawde mam zerwane, liczyłem skoro nie boli to pewnie obedzie sie bez ingerecji.
    Noga mnie nie boli, na prostej chodze prawie normalnie, opuchlizna prawie zeszła, cały czas kieruje normalnie samochód. Problemy pojawiaja sie tylko gdy chce wchodzic/schodzic po schodach lub gdybym chciał kucnąćna to kolano. W zasadzie gdyby nie diagnoza lekarza i problemy przy pokonywaniu schodów to pewnie bym sie tym nie przejmował.
    Ale z tego co tu przeczytałem (i wspominał o tym lekarz) chodząc z zerwanym wiazadłem narażam sie na uszkodzenie kolejnych części kolana.
    Lekarz powiedział mi, że wizyta w szpitalu zajmie 3 dni i potem miesiac w domu.
    Mam 40 lat, nie jestem sportowcem, nie muszę być mega sprawny jak „wyczynowiec”, ale mam inny problem. Jestem w trakcie robienia prawo jazdy na wieksze pojazdy, aktualnie zaliczam jazdy i z tym sobie jakoś poradze, bo noga nie boli.
    Interesuje mnie czy po tym teoretycznych 4/5 tygodniach (od operacji) bede mógł wsiąść za kółko?
    Nie codziennie, ale powiedzmy raz w tygodniu na te 2/3 godzinki zeby „dojechać” godziny kursowe i dokończyć szkolenia.
    Jestem troche przyparty do muru , bo podpisałem z pracodawcą zobowiazanie, że do końca czerwca zdobede uprawnienia. Jezeli teraz tego nie załatwie to musiałbym czekać ok rok, pewnie do pierwszego urlopu, a to chyba troche za długo? No i ryzyko kolejnych uszkodzeń?
    Pozdrawiam :-)

  87. czesc. Mieszkam na stałe w Monachium.Na treningu brazylijskiego jiujitsu 95 kilowy pan wskoczył mi prosto na lewe kolano od zewnętrznej strony.Zbladłem jak ściana,padłem na ziemię z krzykiem i powiedziałem „to knock out”. Kolano wyszło ze stawu i wskoczyło z powrotem na miejsce.W szpitalu tego samego dnia zrobili mi rtg i stwierdzili, że kości są całe, ale trzeba zrobić rezonans. Tydzień później dostałem termin i za następny tydzień wizyta u ortopedy z wynikami rezonansu(dzisiaj). Mam zerwane wiązadło krzyżowe. Od dnia w szpitalu miałem na nodze ortezę.Lekarz ortopeda zlecił mi przez 3 tygodnie rehabilitację z zerwanym wiązadłem bez operacji, co się wydaje trochę dziwne po przeczytaniu innych komentarzy.Po tym czasie mam się do niego zgłosić i stwierdzi wtedy czy operacja będzie konieczna. Czy jest to normalne postępowanie czy powinienem skonsultować to z innym lekarzem? Poza tym lekarz kazał mi jak najczęściej zdejmować ortezę i starać się używać tej nogi i stawać na niej. Mam wrażenie, że nie jest to dobry pomysł, bo mam problem ze zgięciem i wyprostowaniem nogi a tym bardziej z chodzeniem.Boję się, że uszkodzę sobie kolano jeszcze gorzej i w ogóle zapomnę o sporcie co byłoby dla mnie nie do zniesienia.Nart, brazylijskiego jiujitsu i jazdy na rowerze nie da się niczym podobnym zastąpić.Proszę o pomoc jeżeli ktoś miał podobne doświadczenia.

    • Słuchaj powiem Ci jak było u mnie oprócz tego , że chodziłem normalnie z zerwanym ACL(czyli więzadłem krzyżowym przednim) to może lekarz kazał Ci zrobić rehabilitację przedoperacją aby wzmocnić mięśnie czworogłowe uda które zanikaają mega szybko po rekonstrukcji ( do 3 cm w obwodzie uda na DOBĘ)
      zrób jak mówi a jeżeli będzie twierdził, że to nic takiego skonsultuj się z innym lekarzem ( ja załapałem się na artroskopię rozpoznawczą i po 5 tyg rekonstrukcja dopiero jak poszedłem prywatnie ale nie żałuje ani zeta )

  88. Przeczytaj co napisałem w poprzednim poście. U mnie było to samo. Lekarz mnie zbadał, ponaciągał nogę i stwierdził, że mam zerwane więzadło. Po czym kazał mi przyjść po 3 tygodniach, a w tym czasie się oszczędzać i wspomagać kulami. Przez pierwszy tydzień chodziłem o kulach. Potem już o własnych siłach, noga się „rozruszała” i czuje że mogę nią więcej zrobić, bardziej ją zgiąć itd.
    Właśnie jadę się umówić na termin operacji. Zobaczymy co dalej.

    • Dalej ? podejżewam że : zabieg artroskopii czyli zajzy do stawy wyczyści powycina kikuty acl ( u mnie to właśnie one zblokowały mi kolano , że nie mogłem zgjąć nogi) a po około 4-6 tyg rekonstrukcja i wtedy się dopiero zacznie
      zabawa :-))) Ja jestem w 6 tyg po reko i powiem Ci tak podstawa to wzmacniać mięsień czworogłowy , kontakt z dobrym rehabilitantem ( Ja poszedłem na reha prywatnie wart bo jak powiedział lekarz który mnie operował ” za dużo operacji musiałem po NFZ towskiej reha poprawiać a Pan zrobi jak zechce ) i poszedł:-) więc o naciąganie na kasę to go posądzić nie mogę :-) W każdym razie wcześniejsze rehabilitacje jakie miałem ( na inne części ciała na NFZ ) a ta prywatna to niebo a ziemia przede wszystkim ćwiczę 1 na 1 czyli rehabilitantka ( w moim przypadku ) zajmue się tylko mmną. Masuje ,ćwiczy razem ze mną i robi mi wszelkie potrzebne zabiegi a także konsultuje z lekarzem .

      • zapomniałem dopisać że pierwszą reha miałem tydzień po reko a ćwiczyłem w domu delikatnie od 2 dnia po

  89. Witam. Ja miałam robione 2 łąkotki i rekonstrukcję ACL pod koniec października 2012 r. Obecnie jeszcze jestem na zwolnieniu. Jest coraz lepiej, ale niestety do pełnej sprawności trochę brakuje. Niepokoję się jednak czy to nie jest zbyt długo. Odczuwam ból przy pokonywaniu schodów, nie mam również pełnego zgięcia. Ćwiczę w ramach rehabilitacji i w domu, ale może to za mało . Mam blisko 50, ale miałam nadzieję że 2-3 miesiące i nartki jeszcze zaliczę, a tu…?

    • Witam. Ja też miałam reko ACL pod koniec października 2012 r.(22.10.2012) Do pracy wróciłam już 04.01.2013 r. Siedzę za biurkiem, więc nie było obawy, że coś zepsuję. Muszę przyznać, że odczuwam to całodzienne siedzenie. Pojawiły się problemy z wyprostem, a u mnie wyprost był w 100%. Ze zgięciem nie mam problemu, aby usiąść na piętach brakuje mi może ze 2 lub 3 cm. Przy schodzeniu ze schodów również odczuwałam ból, ale miałam różne zestawy ćwiczeń. Ćwiczyłam przez 3 miesiące 2 razy w tygodniu z rehabilitantką i 2 razy dziennie samodzielnie w domu po 1 godz. Przyznam szczerze, że od lutego nie chodzę na rehabilitację i nie ćwiczę w domu. Myślałam,że będzie już z górki, ale przez lenistwo znowu mam ubytek masy mięśniowej.
      Co do nart to w tym roku możesz o nich zapomnieć. Mój lekarz stwierdził, że mogę spróbować przyszłej zimy ale koniecznie z ortezą.
      Życzę powrotu do zdrowia.

  90. Termin krótki, operacja na 2 kwietnia (zerwane więzadło). Trochę trzęsę 4 literami. Teraz praktycznie normalnie chodzę i w miarę normalnie pokonuje schody, tylko nie mogę klękać na to kolano. Mam nadzieję, że skoro teraz tak dobrze się poruszam i nic nie czuję, to po operacji nie będzie większego problemu z powrotem do normalności :-)
    W domu mam dużą piłkę do ćwiczenia, orbitreka (to będzie na później) i wiosła. Na wiosłach można fajnie ćwiczyć zgięcie kolana – bez wyciskania, noga swobodnie w uchwycie i tylko siodełko przód/tył.
    Niestety jestem spłukany i rehabilitanta umówię na po operacji (mam już namiar na dobrego). Takie życie :-/

    • Hmmm… z klękaniem to ja mam problem 1,5 roku po operacji. Była rehabilitacja super i długo. Mam pełen wyprost i pełne zgięcie ale przy klękaniu czuję dziwny ból w kolanie.

  91. Witam,
    Jestem również po drobnym wypadku,
    W lewej nodze zerwałem sobie całkowicie więzadło ACL krzyżowe przednie i naderwałem krzyżowe tylne MCL podobno boczne i łękotki są całe. Wypadek zdarzył się 31.03.2014, 03.04.2013 miałem artroskopie i z dokumentacji szpitalnej wynika że zrekonstruowali więzadło tylne i usunęli kikut wiązadła przedniego. Nogę mi wsadzili na 6 tygodni w gips i w 3 dni po operacji wypuścili do domu ze skierowaniem do poradni na zdjęcie szwów za 5 dni od wypisania czyli 8 dni po zabiegu. Ze względu na to że mieszkam na 4 pietrze bez windy żona załatwiła wizytę pielęgniarki w domu, która przyszła 8 dnia po operacji zdjąć szwy i okazało się że noga w miejscu szwów jeszcze się nie zagoiła na tyle żeby usuwać szwy. Dopiero za 3 dni ponowna wizyta pozwoliła na zdjęcie szwów. Najbardziej jednak dziwi i niepokoi mnie fakt że mam nogę w gipsie. Rozmawiam ze znajomymi, czytam różne fora w Internecie i nigdzie nie spotkałem się że ktoś miał gips na 6 tygodni. Nie wiem czy sobie tym nie szkodzę, może pójść do specjalisty zdjąć gips, który jest dopiero niespełna 2 tygodnie??? Proszę o odpowiedź.
    Pozdrawiam
    Krzysiek

    • Myślę, że powinienieś iść do innego lekarza (jeśli ktoś cię teraz przyjmie). Bo rzeczywiście gipsu się dawno już nie stosuje a wręcz odwrotnie. Od razu rehabilituje się nogę uginając ją.

      • Dziękuję za odpowiedź. Już postanowiłem iść na wizytę prywatnie. Czekam tylko aż się weekend skończy żeby się umówić.W Olsztynie na dobrego ortopedę, którego wszyscy chwalą na nfz musiałbym czekać do października a tu trzeba szybko działać. Jakie to niesprawiedliwe – płacę po 1000 zł ZUS`u co miesiąc a i tak w razie wypadku trzeba płacić z kieszeni bo inaczej nie doczekasz się pomocy ….

  92. Witam, mam 20 lat. 21marca na zajeciach z pilki noznej niefortunnie postawiłam stope na tartanie i kolano uciekło do wewnątrz a stopa zostala w miejscu. Lekarze stwierdzili uszkodzenie łąkotki. Jestem 3dni po artroskopii kolana na której lekarz stwierdził naderwanie więzadeł krzyżowych i usunął jedno zerwane. Kazał mi rehabilitować noge, wzmacniać miesnie i miec nadzieje ze same sie zrosna. Jesli nie to w lipcu czeka mnie rekonstrukcja. Jakie mam szanse że same się zrosną? Prostuje już nogę i zginam ponad 90stopni. Nie czuje żadnej niestabilności gdy stawiam noge. Nie odczuwam żadnego bólu, tylko wtedy gdy ćwicze ale to chyba normalne bo troche ta noga sie zastała przez miesiąc.

  93. Witam,
    Ja dodam trochę od siebie na temat rehabilitacji – trzeba uważać aby nogi- implantu nie przeciążyć i w wyniku czego ”rozciągnąć” co powoduję uszkodzenie ACL II a nawet czasami III stopnia i cały zabieg idzie na marne. W czasie rehabilitacji oprócz ćwiczeń bardzo dobrymi ” narzędziami ” powrotu do pełnej sprawności jest rower stacjonarny a potem normalny rower- jazda na jak najwyższym ustawieniu siodełka od 4- 6 tygodnia można próbować , najlepiej siadać kiedy zgięcie jest już 120 stopni i zaczynać próby jazdy. Następnym sposobem jest basen czas około 6 tydzień, kiedy już ortezę można spokojnie zdejmować a tylko zakładanie na noc jest wymagane. Na początku chodzenie , proste ćwiczenia aż do pływania na grzbiecie, kraulem lub po prostu machania nogami trzymając się ściany , w tym wypadku należy wystrzegać się pływania żabką , gdzie staw kolanowy wykonuję ruchy , które nie są wskazane przy takich uszkodzeniach stawu.

  94. Witam :) 11 kwietnia 2013r. mialem robiona operacje ALC i Szytą łękotkę , kolano jeżeli chodzi o kat zginania to 90 stopni jak narazie dobrze nawet lepiej mi idzie zginanie bez ortezy , ćwicze systematycznie po 2 razy dziennie , rano i wieczorem , tylko jedno mnie zastanawia , bo obrzęk schodzi , ale strasznie podczas wstawania w kolanie krew szybko sie zbiera i to mnie niepokoi , rehabilitacje zaczynam 20 Maja , czy to mi w jakis sposob przejdzie? i jak dlugo jeszcze sie bedzie zbierać ta krew w kolanie?

  95. Witam serdecznie
    Dwa dni temu stojąc na równej drodze przy rowerze podawałam dziecku bluzę i jak ciężar ciała był na jednej nodze nagle coś mi strzeliło w kolanie tak że się aż przewróciłam a rower na mnie…ból trwał z kilka minut a potem rozmasowałam i jechałam spokojnie dalej. Wczoraj pojechałam samochodem do lek rodzinnego a ten skierował mnie do ortopedy.Ortopeda zbadał, zobaczył rtg i stwierdził że to prawdopodobnie zwichnięcie więzadła krzyżowego przedniego.Zalecił ortezę na 3 tyg i rezonans mag ( zapisałam się na termin z NFZ za 2 miesiące). Teraz poleca leczenie czynnikami wzrostu…
    Nie wiem czy to zwichnięcie bo przecież nie mam problemu ze zgięciem czy wyprostem nogi ani ona mi nie ucieka.Wczoraj sama jeździłam samochodem dopiero po południu założyłam tą ortezę która powoduje dyskomfort…Kurcze czy konieczne noszenie jej ? Noga mnie nie boli tylko niby było trochę krwi w kolanie.Co robić ? Co radzicie ? Proszę o rady.Pierwszy raz w sowim 35 letnim życiu przytrafiło mi się coś takiego…ehhh

  96. hej stan na dzis. rano jak wstaje przykurcz i zgiecie ok 130stopni. po rozciaganiu wyglada to super dotkne pieta posladka, usiade a pietach i wyprost jest ale przewaznie jak cwicze jedno nie ma drugiego i tak w kolko… deficyt na czwórce 43% na dwójce 20% w porównaniu do drugiej nogi jeszcze. po dluzszym bezruchu mniejsze zgięcie. jak jade dłużej autem albo siedze dlugo to wyprost zanika i trzeba prostować. po rozciaganiu ok ale to nie zostaje zastyga niestety… prawie 8 miesiecy po reko… jakies opinie?

    • Jestem 7 – prawie 8 miesięcy po reko. Rano jak wstaję chwilkę utykam i czuję sztywność ale jak to rozchodzę to jest ok. Po rozciągnięciu również dotknę piętą pośladka i usiądę na piętach. Mam siedzącą pracę, więc po 8 godz. zanika wyprost. Obecnie chodzę 2 razy w tyg. na siłownię, po ćwiczeniach czuję się super. Jednak po tych ćwiczeniach przydałby się profesjonalny masaż, w związku z tym, zastanawiam się nad powrotem do rehabilitanta. Znalazłam fajny blog na temat naszych kolan może kogoś zainteresuje http://kumakowiec.blogspot.com/

  97. Witam,
    moja przygoda z kolanami dopiero się zaczyna, a już mam tego powyżej uszu i brak mi sił, czuję niemoc, jestem bezradna… Aż się nie chce o tym mówić….
    11.06.2013 moja 18letnia córka uszkodziła sobie lewe kolano schodząc ze schodów. Rzepka wyskoczyła jej na wewn str nogi i po jakimś czasie wróciła na miejsce. Pogotowie zawiozło ją do szpitala, gdzie zrobiono rtg i stwierdzono odprysk rzepki, a w związku z wielką opuchlizną zrobiono punkcję i ściągnięto prawie 40cm3 płynu. Założono longetę, a córka została w szpitalu. Po ok 12h znów zrobiono punkcję, bo ból nogi był nie do wytrzymania. Usłyszałam, że trzeba zrobić MR, ale nawet jako pacjentka szpitala, w którym jest ten sprzęt musi na niego CZEKAĆ 2 TYGODNIE !!! Chciałam zrobić prywatnie MR, ale córka musiałaby się wypisać na żądanie, a powrót na oddział byłby…niepewny. Najprostszym rozwiązaniem okazało się podawanie środka p/bólowego TRAMAL (!!!). Jestem laikiem w tej kwestii, ale uważam, że nicnierobienie jest najgorsze. Prawdopodobnie są zerwane troczki, MR ma wykazać w jakim stanie znajdują się więzadła. W międzyczasie noga spuchła niebotycznie od kolana do kostki, a w związku z bardzo krótką żywotnością longety, w piątek rano założono jej gips. Bardzo ciasny gips. Bez dostępu do kolana. Po kilku godzinach córka wyła z bólu i gips został rozcięty od wewn str uda, po czym …owinięto go bandażem na ciasno… Do poniedziałku kompletnie nic się nie działo, a obchód polegał na kilku słowach „ta pani czeka na MR” bez zainteresowania się stanem nogi. W poniedziałek porządnie zirytowana skierowałam swe kroki prosto do ordynatora, a że przeprowadzał operację czekałam pod jego gabinetem. W tym czasie minął mnie tzw lekarz asystent. Chyba się zorientował, w jakim celu tam sterczę, bo wracając po ok 15 min mruknął w moim kierunku „będzie miała rezonans jutro” nawet nie zwalniając kroku. Pomijam kwestię kultury osobistej tego pseudolekarza, a jego umiejętności są żadne. Być może biały fartuch to szczyt jego możliwości, bo chociaż nic toto nie osiągnęło to zachowuje się, jakby był co najmniej profesorem.
    Do MR doszło 18.06 (sukces!), a na opis trzeba czekać 2-3 dni… Interweniowałam u panów techników… bez skutku. Nadal czekamy. Za to genialny asystent polecił córce, aby ćwiczyła mięsień czworogłowy poprzez podnoszenie pięty chorej nogi. Zapytałam, czy jest to konieczne i czy nie zaszkodzi bardziej, ale usłyszałam, że pomoże wypchnąć płyn zbierający się od kolana do stopy. Wskutek tego zalecenia dzisiaj wypchnięta została rzepka i zniknęła gdzieś w środku nogi. Trzeba było rozciąć gips po zewn stronie, aby „kwiat przyszłej chirurgii” mógł nastawić nogę sprawiając ból mojemu dziecku. A płyn ani drgnął…. Kolejne poważne zadanie tegoż geniusza zostało wykonane. A zalecenie dzisiaj brzmi: ŻADNYCH ĆWICZEŃ TĄ NOGĄ.
    Boże… Ty widzisz i nie grzmisz…
    Marto, przeczytałam Twoją „walkę” i jestem pełna podziwu. Z drugiej strony jednak jestem pełna strachu i przerażenia, bo może się okazać, że czeka nas kilka operacji a powrót córki do zdrowia jest bliżej nie określony :(
    Dodam jeszcze, że córka przebywa w nowoczesnym, potężnym, akademickim szpitalu we Wrocławiu…
    Pozdrawiam,
    Monika

  98. witam a czy mi ktoś pomoże?…. ja jestem już po 2 operacjach zerwania wiązadła przednio- krzyżowego i mam trochę wyciętej łąkotki…szykuje się 3… po 2 operacji miałam stan zapalny i wode w kolanie…potem jakos długo w lipcu była operacja 2012 do grudnia miałam tą nogę troche opuchniętą ale lekarze mówili, ze to 2 ingerencja w ciało i dluzej się goi dlatego…od lutego 2013 noga zaczeła mi się blokować dodam że już po operacji tak 2 mies po jak lekarz ,,wywijał” mi ta ogę w róźne strony to ona była luźna…jest czerwiec kolejna wizyta u lekarza dlatego ze noga mi się bardzo często blokuje nawet do kilkunastu razy dziennie (17) powiedział mi dziś ze tak nie może być i ze prawdopodobnie wiązadło jest naciągniete a ja uważam że wcześniej juz po operacji tez było tylko że trochę mniej i że spierdzielili mi nogę…i co teraz 3 operacja…już nie wiem czy znowu z przeszczepionego mojego bedzie lepsza bo teraz miaam od kogos wiązadło…POOOMOCY

  99. Przepraszam za błędy to z pośpiechu… dodam jeszcze, że to Lublin…nie wiem gdzie teraz się zapisać na NFZ, bo prywatnie mnie nie stać…mam 24 lata więc ,,rzekomo” powinno się to szybko goić i wracać do normy a tak nie jest. Ja nawet teraz pływać nie mogę bo to kolano w wodzie mi się blokuje…jestem załamana słyszałam coś dobrego o lekarzu Walawskim z Lublina i o Łukaszu Luboinskim z Warszawy tylko nie wiem czy do niego się da na Nfz później operację bo wizyty to wiem ze prywatnie ale ceny tez nie znam….może wy kogoś polecicie? I czy nie wydaję się to dziwne, że po 2 operacji powinno być ok zwłaszcza że miałam rehabilitację do stycznia…

  100. Witajcie wszyscy. w 2011 roku miałam zabieg rekonstrukcji więzadła przedniedniego w lewym kolanie, po tym zabiegu niestety kolano prawe było bardziej obciążone i nie wytrzymało. Teraz 9 lipca 2013 mam mieć rekonstrukcje w prawym kolanie więzadła przedniego. Wiem juz co mnie czeka i bardzo sie boję. Zastanawiam się jednak czy po takim zabiegu mogłabym poprosic lekarza o skierowanie do sanatorium na dalsze leczenie i rehabilitację????????
    Jeśli wiecie dajcie znać proszę. może są jakieś inne przywileje z których moiżna skorzystać, lecz nikt o nich nie mówi????????????
    napiszcie

    • Chciałam jeszcze dodać, że wykonuję pracę cały czas w pozycji stojącej, nosze towary i przy tym bardzo obciążam stawy kolanowe.
      Odpiszcie.
      pozdrawiam

      • Tak, na po rekonstrukcji ACL należy się sanatorium z NFZ-skierowanie wypisuje lekarz -opiekun- w szpitalu. Ja byłam także w sanatorium w ramach ZUSu, skierował mnie lekarz orzecznik z zZUSu podczas badania kontrolnego (byłam na L4). Staraj się-6tyg. rehabilitacji piechotą nie chodzi! Powodzenia!

    • Kiedyś byłam zainteresowana tym tematem i gdzieś czytałam, że po operacji będąc na L-4 można skorzystać z sanatorium ze skierowania ZUS .
      Poszukaj w necie czegoś na ten temat lub zadzwoń do ZUS może udzielą Ci bliższych informacji. Można ewentualnie załatwić sobie skierowanie po operacji na oddział rehabilitacyjny.

  101. Witam.Z wielkim zainteresowaniem czytałam informacje na blogu jak i komentarze.Nie jest mi obcy temat bo sama jestem po rekonstrukcji ACL.Operacje miałam pod koniec października w Legionowie w Mediq.Rewelacyjny dr Tomasz Kozieł.Później długa rehabilitacja.Najważniejsze to się nie poddawać i mieć diabelską cierpliwość.Bywały momenty,ze miałam dość ale dr Kozieł przywracał mi wiarę,że będzie dobrze.Teraz jest już dobrze,wracam powoli do aktywności sportowej.Oczywiście nie szaleję :) Cały czas siłownia,wzmacnianie mięśni i wszystko ogólnie na plus.Pewnie zdecyduje się i drugie kolano naprawić bo ACL zerwany po nartach ale jeszcze trochę;). Przynajmniej wiem u kogo i wiem co mnie czeka.:)

  102. Witam. Jestem juz tydzien po rekonstrukcji wiazadla krzyzowego przedniego. Przez ten tydzien doznaje taki bol ze ledwo co chodze o kulach i spie po kilka godzin z powodu duzego bolu mojej nogi szczegolnie nad kolanem jak bawili mi sie sciegnami. Ile bede doznawac taki bol mniejwiecej?

    • Mnie też bardzo bolało kolano po rekonstrukcji acl. Miałam wrażenie, że coś mi pływa i bulgocze pod kolanem. Lekarze mówili, że to normale i dostawałam dożylnie p/bólowe leki. W domu pomagała coxtral. Po 10 dniach już nie bolało ;-)

      • A po jakim czasie przechodzi ta opuchlizna? bo mam te kolano jak moje drugie dwa razy.. ?

  103. tylko mi pobieralii tkanki z miesnia, tam gdzie udo sie znajduje, i najgorsze jest to ze caly czas mam Zgieta noge nie moge jej wyprostowac ani nic jak stoje…

  104. witam wiezadlo krzyzowe zerwane nalezy poddac rekonstrukcji z tego jakie mam wiadomosci nie poddajac sie opeeracji mozna sobie berdziej zaszkodzic poniewaz wiezadlo to ogranicza szpare stawowa jesli jest naderwane mozna uczkodzic tkanke chrzestna zawarta w stawie kolanowym ktora pokrywa powierzchnie stawowe, natomiast bol powstaje przy ocieraniu sie powierzchni stawowych o siebie poniewaz sa bardzo unerwione dzieje sie tak gdy nastepuje choroba zwana artroza ale tez moze wystapic ten bol po nie poddaniu sie operacji rekonstrukcji
    zas po operacji wazne jest by doprowadzic miesnie i sciegna doporzadku by ze soba zaczely wspoldzialac

    • Nie ma potwierdzonych danych, które wskazywałyby że po rekonstrukcji więzadła nie dochodzi do dalszego niszczenia chrząstki. Są za do potwierdzone dane że tzw. „lekarze” zarabiają na tym precederze duże pieniądze. O zasadzie działania kolan „ortopedia” dowiedziała się ok 30 lat temu i nadal nie ma lekarstwa na bolączki. Są ludzie którzy nawet nie wiedzą że mają uszkodozne więzadła i funkcjonują normalnie.

  105. Witaj Marto.
    Dawno mnie tutaj nie było (10 Grudzień 2011 o 17:19) ale widzę, że temat prężnie się rozwija :)
    Krótki wstęp:
    Grudzień 2011- Hala, piłka nożna i trach. Błędna diagnoza lekarza i kolano w gipsie. Po zmianie lekarza okazał się zerwany acl.
    Maj 2012- Artroskopia
    Podczas odbudowy czworogłowego miałem dwie kontuzje dlatego rekonstrukcja przeciągnęła się do 05 sierpnia 2013r.
    Jestem tydzień po w/w.. Do wczoraj włącznie miałem w domu zachowywać się jak w szpitalu: leżenie, ćwiczenia izometryczne, chłodzenie. Delikatny obrzęk pojawił mi się dzisiaj po wizycie na oddziale rehabilitacyjnym w celu zapisania się na zabiegi.
    Co mogę powiedzieć więcej?
    Chodzenie tylko o kulach, które będę mógł odrzucić 3 dni po zdjęciu szwów(następny poniedziałek). Stopę stawiam razem z kulami i obciążam ją do granicy bólu. Stabilizatora brak. Zgięcie 45 stopni bez problemu, dalej się waham :) Sumiennie ćwiczę, także mam zamiar osiągnąć wyprost po koniec tygodnia.
    Farmakologia:
    -augmentin (antybiotyk 3×1),
    -clexane( antyzakrzepowy 1×1),
    -dicroberl (m.in. przeciwbólowy 1×1),
    -duo-lactil (osłonka 1×1),
    -aescin (przeciwobrzękowy 3×1).
    Najgorzej jest rano, po postawieniu nogi…. ojjj czuć każdy cm nogi ale jest do wytrzymania ;)
    Niepokojące są siniaki, które pojawiły mi się po dzisiejszej nocy. Dwa z tyłu kolana, delikatnie kolorku nabrała łydka i około 20cm skóry na kolanem po stronie wewnętrznej. Co najdziwniejsze, mam też dużego siniaka na przedramieniu :/
    Spotkałaś się z czymś takim? Masz wiedzę na ten temat?
    Pozdrawiam Ciebie i wszystkich kolanowców. Głowa do góry :)

    • Leki u mnie byly te same (brrr te zastrzyki w brzych!). Siniaków nie miałam, ale mieli inni na oddziale,tez po rekonstrukcji. Lekarz mówił że to od wielu czynników zależy. Generalnie lekarze podczas tej operacji nie głaskają nóżki tylko muszą ją pomęczyć także może to być lekko urazowe-uciskowe. Myślę, że jest to też kwestia indywidualna-czy masz skłonność do siniaków, wylewów podskórnych itp. A co do przedramienia …. wybacz moją ignorancje…ale zaraz pomyślałam o welfronie…czy to jest zbyt oczywiste by było prawdziwe? :)
      Pozdrawiam, trzymam kciuki za kolanko!

      • Zastrzyki w brzuch nie są takie bolesne, a przynajmniej nie wszystkie. Kwestia przyzwyczajenia.
        Nie odczułem ignorancji, bo też pomyślałem o igle ALE
        po 1- wenflon miałem na zewnętrznej stronie prawej dłoni
        po 2- wkucia miałem na lewym i prawym przedramieniu, a tylko na lewym wystąpił siniak i w dodatku kilka ładnych cm od wkłucia.
        Dziwna sprawa…

  106. Witam wszystkich. Proszę o cenne rady oraz opinie.
    Moja historia zaczyna się w lutym gdy to na meczu kontrolnym rozgrywanym na boisku sztucznym nabawiłem się kontuzji. Po odbiorze piłki i jej prowadzeniu zostałem kopnięty od wewnętrznej strony w kolano prawe tak iż wygięło się na zewnątrz. Poczułem ból nie do opisania, trzask jak by ktoś koło mojego ucha złamał solidną gałąź oraz byłem bliski utraty przytomności. Po kilku dobrych minutach zostałem zniesiony za boisko a po kilkunastu następnych do szatni. Jakoś zawieziono mnie na mieszkanie a sam miałem nadzieję że to jakieś naciągnięcie czy lekkie uszkodzenie. Noc szybko dała mi do zrozumienia iż tak nie jest. Mimo okładów z lodu kolano nabrało rozmiarów piłki do nogi rozmiaru 3 i nie dało spokojnie zasnąć a na następny dzień miałem różne myśli bo ból był podobny jak podczas doznania samej kontuzji. Następny tydzień nogi zgiąć się nie dało bo zakres był nikły. Po dwóch tygodniach okładów itd. dzięki dziewczynie mogłem już chodzić. Klub zdeklarował się mi pomagać w powrocie do sprawności i umówił mnie na prywatną wizytę. Lekarz(NR1) wydał opinię: PODEJRZENIE uszkodzenia ACL i łękotki kolana prawego. Stwierdził że operacja jest jedynym wyjściem(artroskopia) i podał cennik ile prywatnie kosztuje. Wstępnie mógł tylko podać przedział cenowy 10-15tyś. Słysząc to zapytałem czy nie można zrobić np: USG, MRI żeby dokładnie wiedzieć na czym stoję. Stwierdził że na USG nic nie wyjdzie a rezonans można zrobić. Po pierwszej wizycie nic jeszcze do mnie nie dotarło bo lekarz miał chyba zły dzień i troszkę mu się spieszyło więc za dużo się nie dowiedziałem a pytania moje były podsumowane stwierdzeniem (student AWF tego nie wie …). Ból w kolanie z dnia na dzień był mniejszy i noga JAKOŚ podpierała ciężar ciała. Po miesiącu byłem myśli że samo się zrośnie. Jednak po jakichkolwiek próbach truchtu czy lekkiego biegu kolano było niestabilne i puchło oraz bolało. Po kolejnej prywatnej wizycie u lekarza sportowego (marzec /kwiecień) LekarzNR2 wykonał USG i ładnie zobrazował mi iż doszło do uszkodzenia Więzadła pobocznego przyśrodkowego ale już jest ładnie zrośnięte widać że pogrubione ale nie nadaje się do operacji natomiast ACL jest zerwane i rekonstrukcja mnie czeka. Podał cenę 8tyś. Prezes Klubu po kilku tygodniach oznajmił że jest to za dużo i operacja jest możliwa tylko na NFZ. Pismo do NFZ o refinansowanie kosztów zabiegu zostało negatywnie rozpatrzone lecz jego zdaniem NFZ wydał zgodę USTNĄ na przyspieszenie terminu zabiegu i wystarczy wskazać wybrać szpital w którym ma być przeprowadzona operacja i w maju gwarantował że do miesiąca będzie przeprowadzona operacja. Umowa z Klubem skończyła mi się w czerwcu…. Masa kłamstw ze strony Prezesa i zapewnień przez kolejne tygodnie… Pod koniec lipca uświadomiłem sobie że zaczynam od zera i to sam. Z racji kierunku moich studiów (wychowanie fizyczne) byłem zmuszony przez ten cały okres do aktywności fizycznej celem uzyskania zaliczeń. Jak wiadomo wybicie z odskoczni na gimnastyce, lądowanie w ręcznej na jedną nogę czy na dwie nogi w siatkówce nie są wskazane przy takiej kontuzji. Kilka krotnie kolano mi uciekało i wyskakiwało, puchło, blokowało i oczywiście bolało przez ten okres. A więc dzięki przedstawieniu w/w historii dostałem pilne skierowaniu od rodzinnego lekarza na wizytę do lekarza ortopedy po wielkich staraniach by wszystko było w trybie pilnym udało mi się dostać do gabinetu na wizytę normalną gdzie nareszcie dostałem skierowanie na rezonans(ale zrobiłem prywatnie) na którym między innymi wyszło :
    Dyskretny obrzęk beleczek kostnych w topografii wyniosłości m/kłykciowej piszczeli
    ACL częściowo uszkodzone, otoczone rąbkiem płynowym i elementami reparacyjnymi
    Łąkotka przyśrodkowa z linijna strefa hyperintensywna w tylnym rogu – uszkodzenie.
    Łąkotka boczna z przeciążeniem w tylnym rogu. Itd
    Z racji iż jestem studentem studiów dziennych nie stać mnie na operację prywatnie. Kolejki na NFZ to około 2 lat. Po codziennych bólach i objawach mogę twierdzić że nabawiłem się zwyrodnienia stawu kolanowego. Boję się również o nogę lewą którą bardziej obciążam na co dzień. Zmieniłem diametralnie tryb życia i mogę stwierdzić że marnie egzystuję a kolano dalej boli. Kilka dni temu skończyłem 21 lat i z problemem zostałem sam.
    A więc przechodząc do sedna sprawy kieruję pytanie do bardziej zaprawionych w boju osób :
    -czy lekarz będący ordynatorem szpitala na prywatnej wizycie będzie w stanie mi pomóc jeśli chodzi o przyspieszenie operacji?
    -czy jeśli chodzi o operację stawu kolanowego można otrzymać maksymalnie kategorię przypadek pilny a może przypadek nagły ?
    -czy prośba o przyspieszenie terminu operacji wystosowana do dyrektora szpitala ma sens ? Po kilku wizytach w MOW NFZ wiem że USTNA pozytywna odp NFZ to jakiś mało śmieszny żart ale Czy można otrzymać formalną(pisemną) pozytywną odp gdy ktoś już jest w kolejce oczekujących na zabieg ?(komuś się udało?)
    -czy jest jakaś strona internetowa gdzie można sprawdzić termin oczekujących na zabieg w poszczególnych placówkach.
    Proszę wszystkich z doświadczeniem o opinie, rady oraz odpowiedzi na pytania?

  107. Witaj Dudzic
    ad1. Dużo zależy od Niego. Może Cię wyśmiać ale może też skrócić czas oczekiwania o kilka tygodni. Musisz sobie uświadomić, że na takie zabiegi czeka dużo osób i nie zawsze można przyśpieszyć.
    ad2. Operacje będziesz miał najprawdopodobniej dwie. Najpierw artroskopię, potem musisz odbudować mięśnie nogi, czyli rehabilitacja. Dopiero po tych czynnościach będziesz mógł być zapisany na rekonstrukcję. Aby być gotowym do zabiegów kolano nie może być opuchnięte.
    ad3. Tryb pilny raczej nie obowiązuje, tym bardziej ustny. Dalej się nie wypowiem, bo nie spotkałem się z taką sytuacją.
    ad4. Nie słyszałem o takiej stronie.
    W mojej opinii troszkę dałeś ciała, że tak długo czekałeś z wizytą w szpitalu. Nawet jeśli nie ufasz lekarzom w swoim szpitalu, to powinieneś poprosić lekarza rodzinnego o skierowanie do ortopedy i jechać gdzieś prywatnie, nawet do innego miasta.
    Życie pokazało, że klub pomoże ale po warunkiem, że zdobywasz dla niego punkty. To samo tyczy się pracodawców. Jeśli nie generujesz sukcesów lub zysków, jesteś po prostu zbędnym ciężarem i radź sobie sam.
    Pytaj, odpowiemy.
    Wytrwałości i zdrowia życzę.
    Piotrek

    • Znalazłem na pewnej stronie:

      Dzień dobry W przedmiotowej sprawie informuję , że zgodnie z obowiązujacymi aktami prawnymi oddział Narodowego Funduszu Zdrowia nie posiada uprawnień do wprowadzania zmian w liście oczekujących na świadczenia opieki zdrowotnej. Zgodnie z obowiązującymi regulacjami prawnymi cytowanymi niżej kolejność udzielenia świadczenia opieki zdrowotnej na podstawie zgłoszeń świadczeniobiorcy ustala świadczeniodawca. Zgodnie z wytycznymi ustawy z dnia 27 sierpnia 2004r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych ( art. 20 ) kolejność pacjentów na listach oczekujących, określająca ich planowane przyjęcie, uzależniona jest od terminu zgłoszenia i kategorii medycznej, do której zostaną zakwalifikowani. Kategorie precyzuje rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie kryteriów medycznych, jakimi powinni się kierować świadczeniodawcy, umieszczając świadczaniobiorców (z dnia 26 września 2005r). na listach oczekujących na udzielenie świadczenia opieki zdrowotnej wprowadzając rozróżnienie na: ‘przypadek pilny’ – jeżeli istnieje konieczność pilnego udzielenia świadczenia ze względu na dynamikę procesu chorobowego i możliwość szybkiego pogorszenia stanu zdrowia lub znaczące zmniejszenie szans na powrót do zdrowia, ‘przypadek stabilny’ – w przypadku innym niż stan nagły i przypadek pilny. W drodze rozgraniczenia kategorii medycznych na ‘przypadek pilny’ i ‘przypadek stabilny’ promowane jest wykorzystanie przesłanek medycznych przy ustalaniu kolejności pacjentów na listach oczekujących. Z wyłączeniem osób w stanach nagłych, którym świadczenia udzielane są niezwłocznie, pacjenci oczekujący powinni zostać przypisani przez świadczeniodawcę do jednej z powyżej wskazanych kategorii medycznych, wziąwszy uprzednio pod uwagę takie kryteria medyczne jak: stan zdrowia pacjenta, rokowania co do dalszego przebiegu choroby, występowanie chorób współistniejących mających wpływ na chorobę, z powodu której ma być udzielone świadczenie oraz zagrożenie wystąpienia, utrwalenia lub pogłębienia niepełnosprawności. Pozdrowienia

      Lekarz ma obowiązek udzielić pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia oraz w innych przypadkach niecierpiących zwłoki.

      Jak sądzicie czy na podstawie tych informacji można wnioskować iż lekarz ma taką możliwość by pacjenta przypisać do stanu nagłego jeśli chodzi o zabieg rekonstrukcji ACL ?
      Np gdy tak długie czekanie na operację automatycznie uniemożliwia pacjentowi kontynuowanie studiów (AWF), uniemożliwia dalszą pracę która była źródłem utrzymania, czy też uniemożliwia ukończenia kursów które były planowane wybierając taki kierunek studiów (instruktor pływania, trener itp.).
      Czy operacje na NFZ to jedna kolejka w której nie ma rozgraniczenia na wiek chorego, jego aktywność fizyczną i zawodową.

      • Jedno jest pewne jeśli nie masz kasy albo znajomości musisz grzecznie czekać na swoją kolej. Ja miałem czekac 3 lata ale było szybciej bo niektórzy zrezygnowali. Nie ma lepszych czy gorszych, kto pierwszy ten lepszy.

  108. Jeśli chodzi o kolejki jest różnie, to zależy od rejonu i od Szpitala. W mniejszych i mniej znanych kolejki są mniejsze. Ja maiłam zerwane ACL w sierpniu 2012, a 22 października 2012 byłam już po zabiegu rekonstrukcji. Mieszkam w Małopolsce a operację miałam w Tarnowie. Wszystko na NFZ bez załatwiania terminów.

  109. Ja przestrzegam przed ortopedami w poznaniu i okolicznych miejscowościach gdzie również przyjmują. I to nieważne czy przyjmującymi na nfz czy prywatnie (Pomijam fakt konstytucyjnie zagwarantowanego dostępu do leczenia w ramach ubezpieczenia nfz -opuszczając na to zasłonę żenady!). Wydałam dużo pieniędzy na prywatne wizyty (sprawa dotyczy kolana i acl). Miałam okazję poznać zasady tego „leczenia”. Dochodze do wniosków że owo „leczenie” polega tylko na wyciąganiu pieniędzy od pacjenta i wielu wypadkach na naciąganiu na bardzo drogie leczenie operacyjne (dlaczego tak drogie? Mimo braku gwarancji powodzenia zabiegu, co w przypadku błedu lekarskiego?). Brak elementarnej chęci pomocy u tych tzw. lekarzy…A mniemanie o sobie niewyobrażalne. Szczegolnie nie polecam kierowania się wyborem lekarza na podstawie np. witryny znany lekarz, gdzie opinie sa moderowane (nie dodacie opini negatywnej lekarzowi ktory m au nich konto płatne!). Tak więc na każdym kroku tylko oszustwo-począwszy od opieki na która płaci się praiwe 10% składki zdrowotnej, poprzez naciągaczy „lekarzy” a skończywszy na „pomocnej” roli internetowych opini.

  110. Witam Martę i resztę komentujących, czy ktoś z Was tu jeszcze pisze?
    Równo miesiąc temu (13ty to był :)) podczas meczu doznałem skręcenia kolana, zerwałem ACL (więzadła krzyżowe przednie) i uszkodziłem łąkotke. Wyglądało to tak jak w wielu opisanych tu przypadkach i podobnie się czułem. Na pogotowiu oczywiście włożyli mi nogę w gips i przypisali te zastrzyki przeciwzakrzepowe (20).Potem wziąłem sprawy w swoje ręce, dopiero po 2 tyg w gipsie udało mi się zrobić usg prywatnie u dobrego specjalisty i założono mi ortezę z regulowanym kątem zgięcia (20 stopni). W opisie usg m.in: „torebka stawowa rozluźniona, nierówna, z obrzękowym pogrubieniem po stronie przyśrodkowej, pogrubienie obejmuje więzadło poboczne piszcelowe, poza tym torebka bez zmian(…)cechy niestabilności ww. krzyżowych, możliwe uszkodzenie ACL do ew. weryfikacji w RM. Łąkotka przyśrodkowa niejednorodna, zniekształcona w części środkowej i rogu tylnym, wypchnięta poza zarysy powierzchni kostnych (zmiany pourazowe)” Prowadzi mnie ortopeda który jest na szczęście moim dobrym znajomym i pracował w zawodzie 30 lat. Artroskopie będę miał dopiero w styczniu, taki termin, Mają mi tam usunąć te kikuty itp. i przygotować do rekonstrukcji. Na dniach będę miał rezonans magnetyczny. Chodzę w ortezie o kulach, mogę dzięki temu stanąć na obu nogach ale raczej nic więcej. Polecono mi te nogę zginać i podnosić aby nie dopuścić do zaniku mięśni, które i tak już w sumie przepadły po 2 tygodniach w gipsie. Teraz miałbym parę pytań, jeśli wolno: 1. Ćwiczenia (podnoszenie nogi) robić w ortezie czy bez? W ortezie spędzam praktycznie 24/7 czy to dobrze? 2.Czy jeśli głównie leże, bądź chodzę o kulach, to przyjmować zastrzyki przeciwzakrzepowe cały czas aż do artroskopii? Po tamtych przypisano mi zapobiegawczo jeszcze 10. 3. Z tego co widzę część z Was miała artroskopie i rekonstrukcje nawet w parę dni po wypadku, jeśli na artroskopie mam czekać aż do stycznia, na rekonstrukcje pewnie jeszcze z pół roku znając polską służbę zdrowia, to czy nie doprowadzi to do jakiś zmian w kolanie, patologii itp? Najbardziej martwi mnie to czy może mi się zrobić tam zakrzep, najchętniej przyjmowałbym te zastrzyki cały ten czas :) Proszę o odpowiedź, porady od ludzi którzy to przeszli bardzo by mi się przydały, zresztą sami wiecie… Pozdrawiam.

    • Witaj nasz nowy ACL’owcu :)
      ad.1 ja wykonywałam takie rzeczy bez ortezy. Jeśłi Ci nie przeszkadza bycie w ortezie 24/7 to o.k.-ja bardzo dbałam o to by choć jak leżę (ale nie podczas snu) ortezę zdejmować i dać nodze ‚pooddychać’. Było to spowodowane moim subiektywnym uczuciem ze mi ‚to to’ na tej nodze przeszkadza.
      ad.2 rób tak jak zalecił lekarz
      ad.3 miałam artroskopie po 7 miesiącach od wypadku i to nie bylo nic złego. U mnie lekarze mieli nadzieje ze obędzie się bez operacji bo rokowania były dobre. No…wyszlo jak wyszlo. Ale w niczym to nie zaszkodziło. Zakrzepowe zastrzyki podaje się podczas długotrwałego unieruchomienia czyli po operacjach gdzie trzeba ograniczać ruch lub w gipsowych sprawach. Nie ma co przesadzać bo przeginanie w żadną stronę nie jest dobre. Poradz sie lekarza i jeśli on stwierdzi ze nie trzeba to naprawdę nie trzeba ;-)

      Trzymam kciuki za zdrowe kolanko! :))

      • przepraszam, że odpisuję bo takim czasie, zapomniałem o moim wpisie tutaj no i zaskoczyliście mnie też bardzo szybką odpowiedzią :) Dziękuję za reakcję i będę tu teraz zaglądał częściej. Ćwiczę bez ortezy no i zdejmuje ją często gdy jestem w domu bez ruchu, śpię tylko w niej (no i wychodzę oczywiście). W styczniu dopiero RM i artroskopia. Spotkałem przypadkowo osobę w takiej ortezie, okazało się że miał dokładnie ten sam uraz, z szybkiej rozmowy wynikneło, że „coś” już mu robili w tym kolanie, ale nie miał jeszcze artroskopii, ani rekonstrukcji. Nie zdążyłem wyciągnąć z niego co dokładnie mu zrobili w kolanie, ale zaskoczyło mnie to, że poruszał się normalnie, bez kul, Na początku myślałem, że ja tak nie mogę przez gips i osłabienie mięśni, ale kiedy próbuję np. oprzeć ciężar ciała na tej nodze, to czuję ból z wewnętrznej strony kolana, prawdopodobnie od łąkotki. Kolega (sportowiec) też dziwił się, że nie chodzę normalnie i mówił, że lekarze zalecają, żeby próbować poruszać się normalnie, z drugiej strony każdy przypadek jest inny. Nie chcę się forsować i chyba zaczekam grzecznie aż do artroskopii. Zmartwiłem się trochę ostatnio, bo pierwszy raz poślizgnęła mi się kula i kiedy musiałem podeprzeć się kontuzjowaną nogą usłyszałem podobny trzask jak w trakcie kontuzji… Było też trochę bólu, ale szybko przeszło i nie ma żadnej opuchlizny ani zmian, nie wiem co o tym myśleć, na dniach będę się widział z ortopedą to go podpytam. Czytałem wpisy ludzi, że po artroskopii jeździli na rowerze itp, czy oznacza to, że po tym zabiegu będę mógł w miarę normalnie się poruszać? Jeszcze raz dziękuje za odzew i pomoc.

  111. Witam,
    Chciałam zapytać osoby po acl kolana, czy to normalne, że po 4 m-cach od operacji coś zaczyna się w kolanie „przemieszczać”? Nie ma takiego uczucia jak przy zerwaniu całkowitym, ale jest takie uczucie jakby wyskoczyło, ale nie do końca (nieprzyjemne zresztą bardzo). Co może być powodem? Będę wdzięczna za odpowiedzi.

  112. Witam jestem po rekonstrukcji acl oraz usunięciu malego fragmentu łękotki(10dni po zabiegu) mam spuchnięte kolano, czy punkcja jest zawsze po takich zabiegach? Pozdrswiam

    • Myślę że zawsze, ale należy pamiętać że wyjątki się zdarzają. Punkcja to nic strasznego w porównaniu do długiej rehabilitacji.

  113. WITAM
    mam duuży problem nie zginam lewej nogi (od dziecka mam przykurcz w stawie kolanowym ) odwiedziłam wielu lekarzy- ortopedii i niestety żadnej pomocy twierdzą że nie da się nic zrobić, a dla mnie jest to naprawdę poważny problem…proszę o jakąkolwiek radę co wy na to ,z góry dziękuję i pozdrawiam

  114. Witam serdecznie. Około 3 tygodni temu uległem urazu podczas gry w piłkę nożną. Kolano podczas biegu wyskoczyło na zewnątrz i wróciło przy czym trochę trzasku było. Po tygodniu zrobiony rezonans wykazał zerwanie więzadła ACL jednak po wizycie u ortopedy (po 2tygodniach) pierwsze co zapytał oczywiście jak to się stało czy po przewiezieniu do szpitala miałem ściągany płyn? odpowiedziałem nie gdyż takiego a bynajmniej widocznego nie było. O opuchliznę? znów odpowiedziałem że była niewielka. Po zbadaniu kolana (na stabilność) stwierdził luz przy wysuwaniu do przodu co wiąże się z uszkodzeniem najprawdopodobniej więzadła ACL aczkolwiek brak różnych objawów i moje możliwości mogą świadczyć o ich mocnym naciągnięciu ale nie koniecznie zerwaniu.- taka na ten moment była diagnoza. A moje pytanie biorąc pod uwagę wasze doświadczenia: Czy możliwe jest żebym przy teoretycznie zerwanym więzadle po 2-3 tygodniach od urazu jedyny ból jaki bym odczuwał to przy całkowitym wyproście lekkie kłucie w środku kolana? Gdy ściągam ortezę jestem w stanie normalnie chodzić przy czym nie do końca prostuję tą nogę. Mam pełne zgięcie, do tego całkowitego wyprostu podczas chodu brakuje mi jakieś może 3 stopnie. Jestem w stanie stać na jednej nodze(tej uszkodzonej) i zrobić tzw. arabeskę, Przysiady do kąta prostego też nie są żadnym problemem. Gdy klęknąłem na to kolano podczas gdy wiązałem buta też bólu właściwie nie było, jazda na rowerze stacjonarnym także bez zarzutów . Moje pytanie jest zatem następujące? Czy to możliwe żebym mógł po 3 tygodniach przy zerwanych więzadłach ACL od urazu robić takie rzeczy? Przy czym dodam iż mięsień uda jest bardzo słaby ponieważ miałem w usztywnieniu 10 dni.

  115. Witam. 17 lat dawałem sobie radę bez wiązadeł krzyżowych przednich i tylnych.
    W tej chwili jestem w trzecim tygodniu po rekonstrukcji.

  116. Witam. 6 kwietnia na meczu zerwałem więzadło krzyżowe tylne . Lekarz sportowy powiedział że nie trzeba zadnych operacji że samo się zrośnie .Nie mam żadnej ortezy tylko podpietki do buta i plastry kinezjology taping na kolano. Powiedział zebym wzmacniał mieśnie czworogłowy i dwugłowy i jezdził na rowerze. Czy to wystarczy

  117. Cześć Marta

    Fajny blog. Ja miałem 3 razy zerwane ACL (dwa razy lewe i raz prawe) zatem łącznie 6 zabiegów (3 artro i 3 ACL). Mam pytanie po ostatniej rekonstrukcji lewego kolana noga wróciła do pewnej sprawności (prawie pełne zgięcie, powrót masy mięsniiowej) ale czuję ból (ucisk) po wewnętrznej stronie kolana przy bieganiu, grze w piłkę. Nie wiem czym to jest spowodowane, czy to łąkotka, czy jakiś inny problem?…

  118. Cześć Marta!Przypadkowo weszłam na tą stronę i bardzo się cieszę,że jest jeszcze aktywna.Mnie potrącił samochód,gdy schodzilam już z pasów-pech.Oprocz potłuczenia w szpitalu stwierdzili tylko zlamanie kości strzałkowej.Bujałam się 2 msc.w ortezie,a noga bolala mnie caly czas od wewnątrz uda.Gdy przyszło co do czego zażądałam wreście skierowana na MR,bo ból i niestabilność nie pozwalały mi chodzić.Okazało sie ,że mam pękniętą łękotkę,zarwane wiązadła poboczne,złamaną strzałkę w 3 msc, i wiele balaganu w kolanie.3 msc.temu zrobiłam artroskopię ipo wielu chwilach zwątpienia powoli dochodzę do siebie,ale podczas zabiegu wyszło rownież uszkodzanie ACL-dopiero wtedy pokryły mi się wszystkie odczucia co do bólu,uciekania kolana,itd.Jestem teraz przed zabiegiem rekonstrukcji ACL i mam dylemat czy użyć swojego ścięgna czy od dawcy.Może coś wiesz na ten temat,albo ktoś z forum?

  119. niby tak ale mówiono mi,że szybciej dochodzi się do sprawności i mniej bólu-sama już nie wiem co robić.Od listopada 2013 leczę się i mam powoli tego dość.Orteza,kule do tej pory dwa razy i czeka mnie trzeci raz żeby się uruchomić-rehabilitacja itd.sama zresztą wiesz.A ile czasu tobie zajęło po rekonstrukcji wiązadła dojście do sprawności?

  120. Witam, jest wtorek 3 czerwca. 22 maja przeszłam pierwszą operację rekonstrukcji ACL i MCL z przeszczepem ze sciegna miesnia ST oraz GR, po której w poniedziałek 26 maja okazalo się że mocujący guzik tytanowy przeciągnął się do kości udowej. 29 maja przeszłam reoperacje tym razem zamocowano mi wiązadła z drugiej strony kości za pomocą śruby. Jestem zalamana.

  121. Witam :) tydzień temu naderwałem wiązadła zewnętrzne kości piszczelowo udowej zrobiłem rtg i nie ma przesuniecia w kolanie chirurg wysłał mnie do specjalisty zrobic usg no i wykazało ze mam ponadrywane wiazadła lekarz zalecił okłady z altacetu i noge bandażem owijac i noga na podwyższeniu leżę juz tydzien moge noge na siłe wyprostowac ale nie moge zgiac tylko troszke zginam . Dodam że uprawiam piłkę nożną . pozdrawiam fajny blog :)

  122. Witam i ja mam problem uległem wypadkowi połamałem sobie udo (gwóźdź śród szpikowy )
    I zerwane więzadło krzyżowe tylne pęknięta rzepka i tylny róg łękotki.Jeden z konowałów w Poznaniu uznał ze nic z tym się nie robi.19.08 mam wizyte u nowego ortopedy jestem ciekawy co dalej.Po prostu masakra

    • Nie poddawaj się .Szukaj ,konsultuj się.Ja miałam tylko albo aż tylko zerwane Acl ale też przeszłam swoje.Przez nie udane ,,eksperymenty” mój powrót do sprawności trwał rok.Teraz jest już ,o.k ale co przeżyłam to moje.Mi pomógł dr Tomasz Kozieł z Legionowa. Pozdrawiam i życzę dużo siły.

  123. Dawno tu nie zagladałem :) Mowie odrazu trafiłem na gów….oo nie specjaliste by mi zmarnował życie … poszedłem do poleconego specjalisty z samego usg powiedział ze wiazadła sie posypały i łąkotka uszkodzona zlecił rezonans i potwierdziło sie jego słowo teraz czekam na operacje a pozniej walka z powrotem do gry :) pozdrawiam

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s