Interaktywni uczestnicy, czyli relacja z webinaru Rogera Courville’a i to tym co to jest webinar

„Ok, dziękuję, to już koniec ćwiczenia. Proszę, abyście przestali pisać i rysować! Halloooooo, kończymy!” – tak do maksymalnie zaangażowanych uczestników webinaru zwracał się jednen z najbardziej rozpoznawalnych trenerów online – Roger Courville. Okazało się, że zachęceni nowymi możliwościami nauki przez internet nie mogi się oderwać od komputerowych mazaków i zielone jabłko zyskało atrybuty człowieka.

Często jestem pytana „A co to jest ten webinar?”. Testując różne wersje obrazowej definicji przypomniałam sobie o webianrze Rogera Courville’a, w którym uczestniczyłam w sierpniu, na temat interaktywnych ćwiczeń w czasie webinarów i warsztatów online i pomyślałam, że to dobry materiał na wyjaśnienie.

Informację o webianrze znalazłam dzięki portalowi www.trainingzone.co.uk, kliknęłam link na stronie portalu i w zapisałam swoje dane zgłoszeniowe w formularzu. Następnie otrzymałam na mail z detalami szkolenia i link dostępowy. Klika się na niego na kilka minut przed początkiem spotkania. Nie trzeba posiadać na komputerze specjalnego oprogramowania (w wypadku niektórych programów do webinarów specjalna wtyczka załaduje się na komputer wraz z kliknięciem na link).

Webinar to najczęściej godzinne spotkanie na żywo przez internet. Opisywane przeze mnie było podzielone na dwie części. Pierwsza to typowy webinar, w czasie którego trener prezentował slajdy a rozrzuceni po całym świecie uczestnicy na swoich komputerach oglądali je i słuchali głosu trenera. Transmisja video z trenerem w roli głównej w webinarach nie jest priorytetem. Dlaczego? Bo jak pokazują opinie uczestników z całego świata, machający rękoma trener w małym okienku obok dużego okienka z prezentacją jest męczący, irytujący i nic nie wnosi. Mimo że w webinarze udział wzięła ponad 100 uczestników, mogli oni zadawać pytania przez chat oraz brać udział w ankietach. Umiejętnie zastosowanie tych dwóch narzędzi powoduje, że uczestnicy aktywnie uczestniczą w szkoleniu.

W drugiej części warsztatowej Roger zaprosił kilku uczestników do wykonywania ćwiczeń. Skupił się na możliwościach tablicy interaktywnej czyli whiteboardu, najbardziej popularnego narzędzia w programach do prowadzenia warsztatów online. Wybrani uczestnicy robili burze mózgów, wykonywali ćwiczenia pogłębiające wiedzę i … okazało się, że możliwość łączenia elementów liniami …

wzbudziała tyle entuzjazmu, że jak widać na prawym obrazku, uczestnicy zabazgrali z radością dzieci cały whiteboard. A ci którzy weszli w „ostrą fazę”rysowania nie mogli się oprzeć nawet slajdowi, który zamieściłam na początku tego postu, a który był ilustracją służącą do podsumowania całego spotkania i także tam, na zielonym jabłuszku, potestowali wirtualne długopisy, ołówki i mazaki.

Nauka online w czasie rzeczywistym na prawdę może być efektywna, inspirująca i ciekawa. A przede wszystkim jest dostępna dla osób rozproszonych po kraju czy nawet świecie i … dla osób z problemami z poruszaniem się (a ja przez najbliższe kilka tygodni należę do tej grupy ze względu na przebytą operację kolana), które dzięki temu mogą 24 godziny na dobę i siedem dni w tygodniu wzbogacać swoją wiedzę i poszerzać kwalifikacje.

Zapraszam więc do zaprzyjaźniania się z webinarami. Informacje o ciekawych termiach znajdziecie m.in. na moim Twitterze oraz na stronach anglojęzycznych: http://www.webinarlistings.com/
http://www.webinarbase.com/
http://www.trainingzone.co.uk/

Reklamy

3 thoughts on “Interaktywni uczestnicy, czyli relacja z webinaru Rogera Courville’a i to tym co to jest webinar

  1. Pingback: W ilu webinarach w miesiącu uczestniczysz? | Blog Marty Eichstaedt o e-learningu

  2. Odnośnie kamery (przekazu video) podczas webinaru mam odmienne zdanie. O wiele lepiej odbiera się prezentera jak jest on widoczny, nawet w małym okienku. Nie musi machać rękoma, wystarczy żeby sobie siedział i był. Uczestniczyłem w jednym z webinarów bez video i dzień później w tym samym webinarze – z video. Ten drugi o wiele lepszy, chociaż treść ta sama.

    • Witaj, to ważne co piszesz. Z pewnością tak jest, że każdy ma swoje preferencje i trenerzy robiący webinary muszą poznać potrzeby swoich uczestników.

      Ja nie jestem fanką video, bo moim zdaniem niepotrzebnie zajmuje łącze (a mam w życiu takie szczęście pracować na słabych łączach).

      Poza tym warto zawsze sobie odpowiedzieć na pytanie „Co jest celem mojego webinaru?”.
      Jeśli jest to wsparcie sprzedaży, czyli prezentacja produktowa, to video w pewnych sytuacjach ma wielki sens. Ale jeśli jest to szkolenie wewnętrzne z np. obsługi firmowego CRMa, to lepiej skupić się na aplikacji i screen sharing niż na obrazku trenera.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s