Webinar, webcast, transmisja online i wiele innych definicji wyjaśnionych

Wraz z Piotrem Peszko, autorem bloga o e-learningu oraz organizatorem kolejnej edycji spotkania Educamp ucięliśmy sobie internetową pogawędkę o definicjach oraz programach do webinarów, webcastów, web konferencji, web spotkań, transmisji online i innych. Zapraszamy na rozmowę „prawie” rzekę. „Prawie”, bo jak na wpis na blogu jest długi a jak na „rzekę” za krótki 🙂

Marta Eichstaedt: Wraz z krok po kroku następującą popularyzacją szkoleń i spotkań transmitowanych przez internet, pojawiły się w języku polskim nowe pojęcia.
Są między innymi webinary, webcast, videostreaming, transmisje online a także spotkania i warsztaty online.
Moje obserwacje rynku pokazują, że często mamy różne rozumienie tych słów, co prowadzi do nieporozumień. Czego na przykład możemy się spodziewać zapisując się na webinar?
Piotrze, otwarte pytanie do Ciebie, jakich określeń, na jakie formy przekazu Ty używasz?

Piotr Peszko: Z mojego punktu widzenia sprawa jest dość prosta i pierwszy krokiem jest klasyczny podział na działania, które “dzieją się w tym samym czasie” – synchroniczne i te, które od czasu nie zależą. Mamy więc dwa zbiory bez części wspólnych.

1. Wszelkiego rodzaju web-spotkania, transmisje i web-konferencje,
2. Wszystkie “casty” (podcasty, webcasty, screencasty), video blogi (vlogi), seriale w stylu webshake.tv itp.

W punkcie 2 podział jest jasny i albo zależy od technologii, albo jest bardzo blisko bloga, albo zbliża się do telewizji. Sprawa prosta i nie specjalnie jest o czym dyskutować. Z mojego doświadczenia wynika, że to punkt 1 powoduje problemy, a tutaj też nie jest trudno, wystarczy przyjąć sprytne kryterium i moim zdaniem tutaj wcale nie jest prosto, bo kryterów jest kilka, a skategoryzować musimy: webinar, webkonferencję, webspotkanie
i transmisję. Masz jakiś pomysł na sprytne i jednoznaczne kryterium? Moje typy to:

  • status: publiczne/prywatne
  • interakcje: są/ brak
  • ilość uczestników: 3-4/więcej
  • forma: nieformalne/formalne.

Marta Eichstaedt: Świetnie, zostawmy na razie kategorię drugą w spokoju. Choć chciałabym wrócić do określenia webcast. Ale to za moment.
Zajmijmy się grupą nr 1, czyli takimi wydarzeniami, które odbywają się w czasie rzeczywistym. Oznacza to finalnie, że uczestnicy na żywo uczestniczą w takim wydarzeniu. Użyłeś nazw: webinar, webkonferencja, webspotkanie i transmisja. Ja bym dodała warsztat online, jako formę interaktywnego szkolenia w małych grupach. A webspotkanie bym spolszczyła na spotkanie online – choć to spolszczenie może jest dość pozorne.

Na razie, trochę na ślepo, bo nie wiem wiem jakie różnice widzisz między webkonferencją
a transmisją, dodałabym do kryteriów także:

  • przekaz wideo jest kluczowy tak/nie .

Jeśli się zgaszasz, to teraz zdefiniujmy te pojęcia. Zacznijmy od webinaru. Co rozumiesz pod tym pojęciem?

Piotr Peszko: Webinar to przecież zlepek angielskich “web” i “seminar”. Moim zdaniem webinar to nic innego jak seminarium, ale realizowane poprzez sieć. Tym samym webinar charakteryzuje się tym, że:

  • uczestniczy w nim niewielka (w porównaniu do np. transmisji) liczba osób,
  • ma on charakter cykliczny,
  • skupia się na konkretnym temacie,
  • wymagana jest aktywność uczestników.

Marta Eichstaedt: Zgadzam się z Tobą co do pochodzenia słowa webinar. To słowo powstało około 10 lat temu i w międzyczasie ewaluowało. Dziś webinary to nie tylko narzędzia szkoleniowe ale i służące do komunikacji marketingowej z potencjalnym lub obecnym klientem firmy. Zostańmy przy wydarzeniach o charakterze szkoleniowym. Moim zdaniem należy tu wprowadzić pojęcie warsztat online (ang. „web-workshop” za Cynthia Clay). Już tłumaczę dlaczego.
Webinar szkoleniowy z pewnością charakteryzuje się tym, że:

  • skupia się na konkretnym temacie,
  • wymagana jest aktywność uczestników.

Ale….

  • celem jest przekazanie wiedzy (a nie przećwiczenie, jak to jest w wypadku warsztatu online)
  • wymagana jest aktywność uczestników, ale ograniczona bowiem webinar w przeciwieństwie do warsztatu online może gromadzić nawet i kilkaset osób. Dlatego ta aktywność jest ograniczona głównie do czatu, ankiet, testów.

W odróżnieniu od tego jest druga forma synchronicznego szkolenia online, czyli warsztat online. Ten charakteryzuje się tym, że:

  • grupa jest mała (do 12 osób)
  • cele to przekazanie i przećwiczenie określonych treści
  • duża interakcja – użyjemy także tablicy interaktywnej, każdy z uczestników będzie zamiast pisać mówił, trener zaproponuje ćwiczenia indywidualne i grupowe (po to niektóre programy oferują możliwość otworzenia kilku pokoi wirtualnych w czasie jednego szkolenia, by uczestnicy w małych grupach w nich pracowali, a potem na forum całej grupy prezentowali wyniki). Także czat może mieć inną funkcję niż w wypadku webinaru. W tym ostatnim służy on głównie do zadawania pytań. W warsztacie online może być częścią ćwiczenia a umieszczone tam przez uczestników treści mogą zostać przez trenera przekopiowane na interaktywną tablicę, pogrupowane. Wszystko po to, aby na przykładach czy też pomysłach pochodzących z grupy dalej pracować.

Dla mnie bardzo ważnym w webianrze i warsztacie online jest także to, że wideo pokazujące trenera nie jest główną osią przekazu. To rzecz, którą w Polsce warto podkreślać! Część polskich producentów programów do czegoś, co dla mnie jest transmisją online mówi, że oferuje programy do webinarów. Tymczasem organizacja wydarzeń na ich oprogramowaniu wymaga przyjazdu ekipy z kamerą i transmitowanie wydarzenia na żywo. Część z nich oferuje także programy, które nie mają podstawowych narzędzi interkacji, na przykład narzędzia do ankiet.

Tak więc podsumowując mój wywód. Proponuję używać dwóch pojęć: webinary (mniej interaktywne, duża ilość uczestników, wideo nie jest głownym narzędziem przekazu) i warsztaty online (duża interakcji, dużo ćwiczeń, mało wykładu, mała ilość uczestników).

A na zakończenie słowo o webinarach marketingowych. Ich celem jest budowanie bazy danych potencjalnych klientów, pozyskanie ich oraz utrzymanie klienta. W takich wypadkach inczej pozyskamy uczestników, na innych założeniach przygotujemy scenariusz tego wydarzenia i inaczej ocenimy jego efektywność.

Czy jesteś w takim razie w stanie zgodzić się z moją propozycją definicji webinaru i warsztatu online?

Piotr Peszko: Generalnie trudno byłoby się nie zgodzić. Mamy więc webinar i warsztaty online. Niemniej jednak myślę, że kością niezgody w tej naszej dyskusji może być to zdanie:

“Dla mnie bardzo ważnym w webinarze i warsztacie online jest także to, że wideo pokazujące trenera nie jest główną osią przekazu. To rzecz, którą w Polsce warto podkreślać!”

O ile w przypadku webinaru jestem się w stanie zgodzić, o tyle w przypadku warsztatów online niekoniecznie, to zależy od ich formy. Ponieważ pracuję w bardzo rozproszonych geograficznie projektach wspomniane warsztaty online są nieodzownym narzędziem komunikacji. Często zdarza się też, że ważniejsza jest transmisja video, np. tablicy, niż transmisja prezentacji. Oczywiście “gadająca głowa” niewiele wnosi, jednak mam ciekawe doświadczenia, jeśli chodzi o skupianie uwagi na temacie, w momencie, gdy każdy z uczestników ma podłączoną kamerę i każdego widać. Nie da się wtedy spać przed kompem, a w zasadzie ciężko też zajmować się czymś innym niż tematem warsztatów. Może warto popatrzeć na “gadające głowy” też z tej perspektywy.

Jeśli chodzi o kwestie marketingowe to się nie wypowiadam, bo nie znam się na tym. Generalnie rzecz biorąc, jeśli zapisuję się na serię webinarów i już od pierwszego słyszę jakie to rozwiązanie jest wspaniałe i jakie ma korzyści, bla, bla, bla. To po prostu dziękuję i nie uczestniczę w reszcie, chyba że produkt sam w sobie mnie interesuje (np. nowe wersje narzędzi Adobe).

Marta Eichstaedt: Mówię z takim naciskiem o użyciu wideo głównie dlatego, że w Polsce mamy do czynienia z fenomenem lokalnych firm, które oferują coś co jest transmisją online a reklamują to jako webinar. Wytworzyło to takie wyobrażenie, że każdy webinar to wideo z trenerem i nic więcej. Z drugiej strony oczywiście zgadzam się z Tobą, że na wielu spotkaniach wideo się przydaje.

To pójdźmy dalej: web konferencja i transmisja. Czym się w Twoich oczach różnią?

Piotr Peszko: Ten podział jest jasny, ale nie jest bardzo jednoznaczny.

Założyć możemy, że transmisja to rozwiązanie pozwalające na oglądanie określonego wydarzenia w internecie. Możemy też założyć, że wszystcy “prezentujący” są w tym samym miejscu.

Natomiast web konferencja to dla mnie coś w stylu tele konferencji, ale z wykorzystaniem interentowej aplikacji. Takie spotkanie online, gdzie kilka osób jednocześnie dyskutuje na jakiś temat.

Kryterium podziału może być więc jedność miejsca prezentujących, wtedy te dwa rozwiązania stoją na przeciwległych biegunach. Podczas transmisji prezenterzy są w tym samym miejscu, a web konferencja pozwala na spotkanie się online, a nie w rzeczywistości.

I teraz pewnym rodzajem web konferencji, jest web spotkanie. Różnią się tym, że web konferencja jest wtedy, gdy materiał jest upubliczniany, ma widzów. Web spotkanie, to rozwiązanie, w którym każdy z uczestników może być prezentującym. Podczas kilku projektów UE, w których miałem okazję brać udział korzystano z narzędzia FlashMeeting. Plusem była łatwość wykorzystania. Czy zapomnieliśmy jeszcze o czymś?

Marta Eichstaedt: Świetnie, że o tym mówimy, bo widzę, że także tu używamy różnej nomenklatury. Idźmy po kolei i zacznijmy od transmisji (online).

Czy dobrze rozumiem, że w Twoim rozumieniu, transmisja (online) polega na transmitowaniu w czasie rzeczywistym, na przykład konferencji? Część uczestników obecna jest na sali a część ogląda ją ze swoich domów czy też biur. Aby takie wydarzenie zorganizować, potrzebna jest aplikacja do videostramingu oraz ekipa z profesjonalną kamerą lub nawet dwoma oraz ze sprzętem do transmisji głosu. W wersji prostej slajdy prelegenta są pokazywane prosto z kamery a w wersji zaawansowanej są umieszczane przez realizatora w odpowiednich miejscach wypowiedzi prelegenta prosto z komputera, wtedy ich jakość jest też lepsza. Czy tu dobrze Cię zrozumiałam?

Piotr Peszko: Tak, masz rację. Z tym, że wcale nie potrzebujesz super wielkiej ekipy, ani wielu realizatorów. Jest w internecie kilka serwisów, które pozwalają zrealizować transmisję za darmo. Moim ulubiony, jest chyba justin.tv. Pozwala na transmitowanie materiału video np. przy użyciu telefonu komórkowego i automatycznie publikuje link na facebooka, czy twittera, a na koniec wrzuci nagrane video na youtube. Więc jedziesz na konferencję ustawiasz telefon w fajnym miejscu i fru! Oczywiście jakość nie ta, co w przypadku profesjonalistów, ale działa.

W przypadku zaawansowanych rozwiązań jest różnie, czasami prezentacja miksowana jest z widokiem prelegenta przez realizora, czasami nie, ale tutaj wchodzimy już bardzo na pole o nazwie telewizja. Moim zdaniem prowadząc jakieś szkolenie fajnie – nawet z ciekawości zrobić transmisję i otworzyć się na informację zwrotną. Zaryzykowałabyś?

Marta Eichstaedt: Brałam udział w takiej transmisji online w czasie konferencji “How to Webcast”, kiedy to moja prezentacja była transmitowana na żywo a następnie umieszczona w sieci i można ją do dziś oglądać na przykład na mojej stronie internetowej.

Natomiast bardzo negatywnie w moich oczach wypadają kiepsko przygotowane transmisje i słabo przygotowani prelegenci. Bo jeśli ktoś 60% czasu transmisji patrzy się w kartkę, pomieszczenie jest niedostosowane do transmisji (ekipa nie ma gdzie się ustawić z kamerą i filmuje z jakiegoś kąta, w pomieszczeniu jest bałagan, itp.), prelegenci podają sobie cały czas jeden jedyny mikrofon, to w efekcie ja nie mogę się skupić na treści.

Ale wracając do definicji, to jak widzę ustaliliśmy, że transmisje online to takie wydarzenia (konferencje, szkolenia, itp), które są transmitowane kamerą (z mniejszym lub większym zaangażowaniem profesjonalistów od obsługi kamery, dźwięku i aplikacji).
Padły jeszcze takie pojęcia jak web konferencja i web spotkanie. Twoja definicja web konferencji mnie przekonuje, podobnie jak web spotkanie, które nazywam spotkaniem online. Może ono się odbywać w relacji firma – klient a także między pracownikami firmy.Tu przykładem programu dostępnego na zasadzie SaaS, który jest pozycjonowany właśnie w tej niszy jest Webex Meeting i GoToMeeting.

Korci mnie jeszcze hasło webcast. Ja używam go zamiennie do pojęcia webinar. Zgodnie ze słowami Rogera Courville’a, który w swej książce “The Virtual Presenter’s Handbook” twierdzi, że kiedy tworzył się rynek usług realizowanych za pomocą internetu, powstało pojęcie „webcasting”. Była to alternatywa do angielskiego słowa „broadcasting”, czyli transmisji radiowej czy też telewizyjnej. Jednym słowem „webcasting” oznaczał transmisję przez internet (np. spotkań, konferencji, itp.). „Webinar” to słowo, które pojawiło się wraz z rozwojem szkoleń synchronicznych (czyli na żywo) przez internet i jest zbitką słów „Web seminars”. Dziś ta różnica się zatarła i w internecie można spotkać zaproszenia i na webcasty i na webinary. Co ty na to?

Piotr Peszko: Dla mnie webcast i webinar to coś innego i nie pozwalam sobie na zastępowanie tych pojęć. Webcast jest moim zdaniem bardzo blisko screencastu (nagrania czynności na ekranie), czy podcastu (udostępnianego materiału audio). Więc różnica jest taka, że “cast” jest udostępniany w modelu “na żądanie”, takie trochę VOD.

Webinar jest natomiast wydarzeniem, o określonym czasie i na żywo. Połączenie ich jest takie, że webinar można nagrać i stworzyć webcast. Tak to wygląda dla mnie.

Jeśli przyjmiesz jako punkt wyjścia broadcasting to może i faktycznie tak jest, ale myślę, że definicja webcastu powstała raczej w nurcie podcastu i screencastu, a te materiały nie mają wiele wspólnego z wydarzeniem w czasie rzeczywistym. Oprócz tego wprowadzenie takiego podziału jest po prostu wygodne definicyjnie. Wszelkie “casty” są zapisem dostępnym o każdej porze w formie archiwalnego zapisu, a webinary, transmisje itp. są wydarzeniami.

Marta Eichstaedt: Masz rację, że takie zdefiniowane webcastu porządkowałoby definicje. Natomiast widzę, że część webinarów w USA nazywana jest webcastami. Ponieważ je odwiedzam, to jednoznacznie stwierdzam, że oba wydarzenia wyglądają tak samo. Więc jednak bliższe jest mi wyjaśnienie Rogera Courville’a.

Proponuję podsumować i podać przykłady programów, które można użyć do realizacji poszczególnych wydarzeń szkoleniowo-marketingowych. W naszej rozmowie zdefiniowaliśmy:

Webinar– mniej interaktywne wydarzenia szkoleniowe lub marketingowe prowadzone na ŻYWO, dowolna, często duża ilość uczestników, wideo nie jest głównym narzędziem przekazu. Programy (przykłady): Adobe Connect 8, GoToWebinar, Spreed, ClickWebinar, Microsoft Live Meeting.

Warsztat online – duża interakcja, dużo ćwiczeń, mało wykładu, mała ilość uczestników
Programy (przykłady): Adobe Connect 8, Spreed, ClickMeeting.

Transmisje online – transmisja online wydarzenia typu konferencja, czy też szkolenie.
Programy (przykłady): Transmisje Online, justin.tv, ustream.com, LivingMedia.

Web konferencja – wydarzenie w stylu telekonferencji, ale z wykorzystaniem internetowej aplikacji.

Web spotkanie (spotkanie online): GoToMeeting, ClickMeeting, Flashmeeting, Spreed, Webex Meeting.

Piotr Peszko: Webcast – przyjmując moją definicję to: youtube, vimeo, vzaar, brightcove, videocms.

Piotr Peszko: Generalnie nie ma możliwości jednoznacznego przypisania narzędzia do zdefiniowanych typów spotkań, czy transmisji online. Narzędzia są różnorodne i warto się zastanowić czego potrzebujemy, a potem sprawdzić, które nam odpowiada.

Marta Eichstaedt: Dziękuję za rozmowę.

Advertisements

3 thoughts on “Webinar, webcast, transmisja online i wiele innych definicji wyjaśnionych

  1. Zamieszanie terminologiczne rzeczywiście istnieje – wystarczy sprawdzić, że różne są definicje „webcastu” w polskiej i angielskiej Wikipedii… Nasza propozycja terminologii (i związanej z tym kategoryzacji rozwiązań), jest następująca:
    I. Transmisja samego obrazu audio-wideo:
    1. webcast – to transmisja samego wideo (podążając za angielską Wikipedią), zarówno live jak i VoD (inaczej niż u Was), zgodnie ze źródłosłowem – zamiast broadcasting w tradycyjnych mediach nadajemy sygnał wideo poprzez Internet, a więc webcasting
    2. wideokonferencje (telekonferencje itp.) – to konferencje, w których uczestnicy widzą się za pomocą sygnału wideo, który może być odbierany za pomoca przegladarki komputera, ale też czasami na monitorze telewizora.
    II. Komunikacja typu „rich media” – przekaz wideo jest jednym z elementów (kanałów komunikacji), pozostałe to: czat, grafika (slajdy PPT), sondaże etc. Te kategorie można podzielić ze wzgledu na model komunikacji na:
    1. webkonferencje (inna nazwa: webspotkania) – komunikacja w modelu „kilku-z-kilkoma”, w którym mamy kilku-kilkunastu uczestników, mających z reguły podobne uprawnienia do emisji obrazu i dźwięku, prezentowania desktopu etc.; z definicji jest to komunikacja live
    2. webinary (transmisje live) – komunikacja w modelu „jeden-z-wieloma”, w którym mamy wyróżnionego nadawcę, z reguły dużą liczbę odbiorców oraz komunikację zwrotną w postaci czatu.

    Przyjmując tę terminologię, nasza firma – Livingmedia – oferuje nie tylko narzędzia do transmisji live, ale również webinarów.

    • @Robert dziękuję za ten komentarz a także za miłe spotkanie informacyjne w W-wie. Mam nadzieję, że wnet dorobicie do swego softu możliwość łatwego organizowania webinarów, w których uczestnicy rekrutowani się przez internet i inne reklamy np. offline. Czyli dodacie narzędzie do tworzenia formularzy zapisu i zarządzania zaproszeniami.
      Tak czy inaczej trzymam kciuki za nowego gracza na polskim rynku.

      • ja również dziękuję za spotkanie :), a funkcjonalność cały czas rozwijamy, zapraszamy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s