Czy samowolna reklama na czyimś webinarze jest OK?

Reklama na webinarachZostałam zawezwana przez uczestniczkę mojego webinaru do ustalenia zasad! No to niniejszym to czynię 🙂

Okazuje się bowiem, że są jeszcze osoby, które nie wiedzą, że jak przychodzą do kogoś na szkolenie, to (przynajmniej bez uzgodnienia z organizatorem czy też prowadzącym) nie wypada reklamować swoich usług! I dlatego na końcu tego postu ogłoszę ZASADY! A jak!

Pewna uczestniczka MOJEGO webinaru była na tyle zaangażowana w reklamę swojej firmy na czacie (swoją drogą to ciekawe czy ogóle była w stanie słuchać co mówię, bo ilość jej wpisów na czacie jest zastanawiająca), że uczestnicy zaczęli mnie pytać czy to etyczne, aby się reklamować na czyimś webianrze. Moja odpowiedź brzmiała, że NIE. A że to nie pierwsza historia tego typu, która mi się przytrafia, to postanowiłam o tym napisać post. 

Zastanowiło mnie bowiem, że owa reklamująca się osoba uznała, że jej reklama to chęć bycia pomocną (cytat z czatu: „pytanie co wtedy gdy ktoś chce po prostu byc pomocny”) – to mogę zrozumieć. W końcu fajnie być pomocnym. Każdy chce się czuć dobrze. Ale uznała także, że powinnam „ustalić zasady na samym początku”.

I nad tym ustalaniem zasad chcę się pochylić. Pytanie bowiem brzmi, jak daleko trzeba iść w ustalaniu zasad?

Bo … czy jak w Twoim mieście uczestniku odbywa się na przykład jakaś konferencja czy też targi, to czy rozkładasz przed wejściem do hali prowizoryczny, darmowy namiocik i reklamujesz swoje usługi? I czekasz aż Cię służby porządkowe siłą wyrzucą z imprezy? Czy płacisz za powierzchnię wystawienniczą lub wystąpienie?

A czy jak idziesz do kogoś z wizytą i zostaniesz poczęstowana/-y herbatą czy kawą a na kubku nie ma naklejki DROGI GOŚCIU NIE ZABIERAJ TEGO KUBKA DO DOMU, to masz przyzwolenie na zabranie go? A jak Ci ktoś zwróci uwagę, gdy wyjdziesz z nim w dłoni, to powiesz „No wiesz, ale przy wejściu nie ustaliłeś reguł gry”.

Pozostawiam Państwa z tym pytaniem … gdzie w Polsce jest granica ustalania zasad? Pytam o Polskę, bo bywając na dziesiątkach webinarów w Niemczech, Wielkiej Brytanii i USA, poznałam granice tzw. kontraktu jaki się ustala z uczestnikami. I najwyraźniej może w Polsce warto wprowadzić inne, dokładniejsze granice?

PS1. Drogi gościu moich webinarów, oto ustalam zasadę. Nie reklamuj swoich usług i produktów na moich webinarach. Chyba, że to ze mną uzgodniłeś wcześniej!

PS2. Będąc na pewnym szkoleniu w Niemczech na temat facylitacji spotkań biznesowych obserwowałam z otwartą buzią tzw. kontrakt z uczestnikami. O ile w Polsce w ramach kontraktu mówi się o wyłączeniu komórek, to tam uczestnicy zaproponowali, aby w kontrakcie napisać o tym, że każdy ma brać aktywny udział w szkoleniu, że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za wyniki naszej nauki. O telefonach mowy nie było. Ten temat pewnie przerobili jakiś czas temu lub nigdy nie przerabiali. Może nie było takiej potrzeby.

Reklamy

5 thoughts on “Czy samowolna reklama na czyimś webinarze jest OK?

  1. Niestety nie udało mi się być na tym webinarze 😦
    Myślę że jeśli ktoś spamuje to powinien wylecieć od ręki (albo zostać napiętnowany jako spamer ikoną/kolorem/zakazem pisania w zależności od możliwości softu). Sądzę że nie powinno się ustalać takich oczywistych i podstawowych zasad. W przypadku incydentu powinno się pojawić lakoniczne stwierdzenie że każdy następny spamujący wpis będzie owocował wywaleniem autora z webinaru i tyle. W przypadku płatnych webinarów zawrzeć w regulaminie wpis o przestrzeganiu Netykiety i można wywalać bez krępacji spamujących troli.

    • @Arek zgadzam się i rzeczywiście następnym razem „hiperaktywnych” uczestników będę prosiła o zmniejszenie aktywności. Rozwiązaniem jest czat taki, że uczestnik nie widzi co piszą inni. ClickWebinar nie dysponuje takim rozwiązaniem w tej chwili. Przy większych eventach to chyba jednak słuszne rozwiązanie, szczególnie gdy celem jest przekazanie wiedzy a nie spotkanie dyskusyjne.
      Ale też chyba zacznę tworzyć taką webinarową etykietę. Zaczął ten temat kiedyś Piotr Maczuga, ale chyba teraz jego posty ze starego bloga nie są dostępne i nie ma wglądu w jego uwagi na ten temat.

  2. Tak, kiedyś rozważaliśmy ten problem. Podoba mi się Twój przykład z kubkiem 😉 Trochę faktycznie tak jest, że pewne działania ogólnie uznawane za nieetyczne w przypadku środowiska wirtualnego wydają się mało znaczące, a przecież to nieprawda. Myślę, że nie ma nic lepszego, niż sprawny moderator. To my zabiegamy o słuchaczy i stawianie zbyt ostrego regulaminu już na początku może część osób zniechęcić. A szybki moderator, który usunie problem szybko i skutecznie to rozwiązanie może i doraźne, ale działa. Trudno jednak od trenera wymagać, żeby na żywo czytał czat.

  3. Cześć Marto,

    spodobały mi się Twoje odwołania do przykładu z kubkiem i do hali wystawowej 🙂
    Zastanawiające jest jak daleko niektórzy mogą się posunąć w łamaniu podstawowych zasad etykiety, która jak dla mnie, w tym zakresie, wydaje się oczywista.

    Osoba, która reklamowała swoje usługi na twoim webinarze nie była zwykłym, niedoświadczonym uczestnikiem webinarów, wręcz przeciwnie, biorą pod uwagę jej wypowiedzi. Pani ta zaprezentowała ewidentnie żenujący poziom kultury, bo nie tylko reklamowała i zapraszała na swoje webinary, ale po zwróceniu jej uwagi, zamiast po prostu przeprosić, podniosła argument o nieustaleniu zasad na samym początku.

    Pouczające doświadczenie!! Jestem za natychmiastowym banowaniem takich osób podczas spotkania online.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s