„Zakamarki marki” goszczą i na moim blogu

Zakamarki MarkiNa „Zakamarki Marki” Pawła Tkaczyka wpadłam dzięki konkursowi na Facebooku. Ci najszybsi dostawali książkę do recenzji.

Moja recenzja nie jest najszybsza, ale książkę przeczytałam „od deski do deski” i jak już wspominałam na fanpage zakamarków – przeczytałam ją w „okularach” B2B.

Przez 10 lat pracowałam bowiem w firmach produkujących materiały budowlane, automatykę przemysłową, rozdzielnice, i takie tam różne produkty, o których większość osób nie słyszała. Teraz pracuję z klientami z tych branż i często słyszę, że wszystkie szkolenia, książki, konferencje są nie dla nich. Tam mówią bowiem tylko „małym głodzie” a to w branży B2B nie działa. I mają rację 🙂

To tyle o mnie i moim widzeniu świata, a teraz o książce.

Tytuł genialnie oddaje to co znajduje się w środku. Plus 10 punków za spełnienie obietnicy z okładki!

Kolejne + 10 punków za logikę wywodu dotyczącą marki i prezentację zagadnień związanych z „zakamarkami marki”.

+10 za odpowiednią długość rozdziałów i koncepcję „nie musisz czytać wszyskiego na raz, czytaj od środka, od końca, nie ma sprawy, bo każdy rozdział może być traktowany jako niezależna jednostka.

+ 5 (zamiast + 10) za praktyczne wskazówki. Świetny jest rozdział o narzędziach do monitorowania internetu, w którym podane są nazwy konkretnych narzędzi. Podobnie jak rozdział o stronie www, który jest chceck listą rzeczy, których należy unikać robiąc lub zlecając przygotowanie strony www. Choć tu świetnie byłoby, gdyby w ślad za rozdziałem o monitoringu, znalazła się podpowiedź z jakich CMS’ów warto skorzystać.

Na początku zaatakowały mnie ciasteczka!

Paweł w „Zakamarkach marki” wciela się w sytuację właściciela kawiarni czy też salonu fryzjerskiego, aby pokazać jak wykorzystać pewne mechanizmy. Pokazuje przykłady takich marek jak Nike, Toyota, Lego, Papmers, Barbie i wielu innych. A przecież dla wieeeeelu przedsiębiorców markami, które do nich przemówią będzie Bosch, Siemens, Michelin i parę innych.

Ja do nich też należę. Barbie – nie załapałam się, bo jak dziewczynki są w wieku, gdy bawią się Barbi, to w Polsce był akurat stan wojenny i jedynie ocet w sklepach można było dostać, Pampers, Lego –  nie mam dzieci a ciasteczka kupuję raz na rok może (?).

Na samym początku książki w jednym z najważniejszych rozdziałów „Strategia marki” rolę główną odgywają ciasteczka. Niby fajnie, bo każdy wie co to są ciasteczka, ale od razu sobie pomyślałam, że właściciel firmy budowlanej, mały producent maszyn albo rozdzielnic czytajc to zakrzyknie „Znów książka nie dla mojej branży”.

Potem jest tylko lepiej! I się rozchmurzyłam i zapomniałam o ciasteczkach.

Drogi Pawle w następnej książce poproszę więcej case’ów z branż B2B! Z góry dziękuję 🙂

Podsumowując …

Czytając „Zakamarki marki” sama „przebyłam” na swoim przypadku biznesowym podróż, w którą Paweł zaprasza czytelników. Wiem, że muszę trochę podszlifować moją markę i wreszcie zrobić dwie marki, aby nie wpaść w pułapki, których Paweł pisze.

Tak więc książka bardzo praktyczna, jasno ustrukturyzowana, za to 35 punktów. Odejmując 5 – za słabą reprezentację przykładów marek z branży B2B „Zakamarki marki” otrzymują ode mnie 30 punktów (na 40). 🙂

A jak Ci się moja recenzja podoba, to kliknij plusik na dole 🙂

Advertisements

4 thoughts on “„Zakamarki marki” goszczą i na moim blogu

  1. Dzięki za recenzję 🙂 Masz rację, nie myślałem za bardzo o segmencie B2B, kiedy pisałem niektóre rozdziały. Ale wiedzę, która tam jest da się w łatwy sposób przełożyć. Bo tak samo, jak muszę mieć powód, by kupić ciastko, muszę mieć powód, by kupić koparkę. Powody może nie są te same, ale… zarówno koparki jak i ciastka kupują ludzie. I kierują się – wbrew pozorom – podobnymi motywacjami. Najsilniejsze marki B2B są budowane za pomocą tej samej metodologii, co marki B2C.

    Cieszę się, że książka Ci się podobała i mam nadzieję, że pomoże rozwijaniu Twojej firmy 🙂

    • Dzięki za ten głos! Mechanizmy są podobne, ale poczuj jak z wiertaką lub koparką w książce identyfikuje się ten, który ma na co dzień do czynienia z takimi produktami. 99% moich kolegów z poprzednich firm miało silną alergię na marketing, bo casy ilustrujące wszelkie książki, artykuły itp. pochodzą z B2C.

      Nie chodzi mi o negowanie mechanizmów budowania marki, które zostały zaprezentowane z Twojej książce, ale o mówienie językiem klienta.

      Mam nadzieję, że dałam Ci małą inspirację do kolejnych książek 🙂

  2. Pingback: „Zakamarki marki” – czy firma B2B powinna kupić tę książkę? « Marketing dla branży B2B

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s